Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Marian Strzeboński ze Skawiny maluje od 60 lat. W dorobku ma dwa tysiące obrazów, które powstawały na sztalugach rozkładanych w kuchni

Ewa Tyrpa
Ewa Tyrpa
Marian Strzeboński i Małgorzata Niechaj
Marian Strzeboński i Małgorzata Niechaj Ewa Tyrpa
Marian Strzeboński jest nie tylko cenionym pedagogiem i malarzem, ale też społecznikiem. Prowadzi np. warsztaty malarskie dla seniorów, plenery dla uczniów, jest jurorem w konkursach plastycznych, np. Środowiskowego Domu Samopomocy. Wiele swoich prac przekazuje na akcje charytatywne, co sprawia mu ogromną satysfakcję. Obrazy z jego zbiorów można oglądać do końca listopada w Dworze Dzieduszyckich w Radziszowie.

Marian Strzeboński mówi o sobie, że jest artystą bez artystycznych papierów. W latach 70. ubiegłego wieku, była ogromna konkurencja w przyjęciach na studia. Np. na jedno miejsce w Akademii Sztuk Pięknych, starało się około 20 osób.

Geografia zamiast akademii

Postanowił studiować geografię, ale z powodu braku etatów dla geografów w szkołach, przez 20 lat uczył plastyki, a później także geografii i przyrody w kilku Szkołach Podstawowych w: Żegocinie, Woli Radziszowskiej, Rzozowie, Radziszowie i nr 1 w Skawinie. W ciągu 60 lat namalował prawie dwa tysiące obrazów, ale jedynie 200 zachowało się w jego zbiorach. Wiele obrazów malował dla ówczesnej „Cepelii” w Krakowie, spora część jego kolekcji trafiła za granicę.

Artystę wspiera żona

W dziele tworzenia ważną rolę pełni małżonka Elżbieta.

- Jest bardzo tolerancyjna. Beż żony nie powstałaby pierwsza wystawa moich prac – wspominał malarz podczas jubileuszowego wernisażu wystawy jego prac w Dworze Dzieduszyckich w Radziszowie

.
Ma na myśli wystawę z 2005 roku w Pałacyku „Sokół” w Skawinie pt. „Z inspiracji mistrzów”. Było na niej sporo obrazów, powstałych pod wpływem twórczości wielkich malarzy, m.in. Van Gogha, którym się bardzo fascynował, Józefa Chełmońskiego, Wojciecha Kossaka, Piotra Michałowskiego, Oscara Claude Moneta.

Wernisaż wystawy zorganizowało Stowarzyszenie „Nasz Radziszów” w Radziszowie.
Małgorzata Niechaj, prezes „Naszego Radziszowa” podkreślała, że artysta wykształcił kilka pokoleń. Na emeryturze nie spoczął, ale prowadzi warsztaty z seniorami, plenery z uczniami. Jest też członkiem Królewskiej Grupy Artystycznej przy Stowarzyszeniu Seniorów i Juniorów Królewskiej Wioski Wielkie Drogi.

Marian Strzeboński ze swoistą swadą barwnie opowiadał o swojej malarskiej drodze, którą rozpoczął jako 10-letnie dziecko w czwartej klasie Szkoły Podstawowej.

W skawińskim Liceum Ogólnokształcącym w jego talencie utwierdził go Marian Śnieżyński, nauczyciel plastyki w LO, później profesor i wykładowca w Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie.
Dzięki niemu młody licealista zgłębiał malarski warsztat i np. nauczył się świetnie posługiwać kredką woskową.

Artysta tworzył tematyczne cykle, powstałe z okazji jakiś wydarzeń, np. w rocznicę 650-lecia lokacji Skawiny artysta stworzył obrazy „Skawina czterech pokoleń”, a z okazji Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w 2016 r. powstał „Kraków malowany” m.in. z Sukiennicami i Wawelem.
Były też cykle związane z porami roku: „Zima zamknięta w pasteli”, „Żegnaj lato na rok”. Zeszłoroczny cykl u niejednego skawinianina przywołał wspomnienia z dzieciństwa. To „Spacer po dawnych ulicach Skawiny”.
Prace wystawiał m.in. w Pałacyku „Sokół”.

Snopki na torcie

Marian Strzeboński jest skawinianinem i ma w pamięci miasto sprzed lat. Głównie z własnych wspomnień maluje stare obiekty, wiele już nieistniejących.
Np. można zobaczyć snopki na polu, po którym nie ma śladu. Jego miejsce wiele lat temu zajęło osiedle Bukowskie z wielorodzinnymi budynkami.
Taki wiejski obrazek ze snopkami i kapliczką widniał na urodzinowym torcie, który Jubilat kroił przy pomocy prezes Małgorzaty Niechaj.
Artysta malował portrety, stare domy i różne obiekty, jak dworzec kolejowy, kościoły, pejzaże, konie. Współpracuje z różnymi placówkami w Skawinie, m.in. Centrum Kultury i Sportu, Muzeum Regionalnym i Towarzystwem Przyjaciół Skawiny.
Wydawałoby się, że Marian Strzeboński już wszystko namalował, ale powtarza, że człowiek uczy się przez całe życie. Tak nazwał też swoją jubileuszową wystawę w Radziszowie.

- Niepowtarzalny pedagog, gawędziarz, artysta, malarz, dzięki któremu stara Skawina w przepięknej formie trafiła na obrazy – tymi m.in. słowami Norbert Rzepisko, burmistrz gminy Skawina gratulował i dziękował jubilatowi.

Wiele osób gratulowało artyście talentu, takiego dorobku i daru przezwyciężania trudności w jego pasji.
Zdzisława Bała, sołtys Radziszowa, życzenia złożyła wierszem.
A radziszowianin Tomasz Ożóg wiceburmistrz Skawiny, wspominał swoje szkolne czasy, gdy w miejscowej SP uczyli Elżbieta i Marian Strzebońscy, należący do najbardziej lubianych nauczycieli.
Nie zabrakło akcentu folklorystycznego. Jubileuszową uroczystość umilił występ znanej Kapeli Radziszów.
Marian Strzeboński nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Już zapowiedział ekspozycję na przypadającą w 2024 roku 660. rocznicę lokacji Skawiny.

Obrazy „Człowiek uczy się przez całe życie” można oglądać do końca listopada w Dworze Dzieduszyckich w Radziszowie.

Sezon grzybowy trwa!

od 16 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski