Miechów. Pacjenci skarżą się na fatalne warunki oczekiwania w punkcie szczepień

Aleksander Gąciarz
Aleksander Gąciarz
W punkcie szczepień przed SP nr 2 w Miechowie też tworzyły się kolejki
W punkcie szczepień przed SP nr 2 w Miechowie też tworzyły się kolejki Krzysztof Capiga
Osoby, korzystające z punktu szczepień masowych przy ulicy Szpitalnej w Miechowie, piszą do nas o bardzo złych warunkach, jakie panują w tym miejscu. Skarżą się na długie kolejki, kilkugodzinne oczekiwanie na szczepienie i panujący chaos. Dyrekcja szpitala Świętej Anny, odpowiedzialnego za funkcjonowanie punktu, nie zgadza się z zarzutami.

FLESZ - Rząd zwiększy limit osób w kościołach

Jeden z pacjentów (personalia znane redakcji), w korespondencji skierowanej do naszej redakcji nazwał to, dzieje się w punkcie szczepień armageddonem.

- Ludzie, umówieni na konkretną godzinę, czekają w kolejce do szczepienia po cztery, pięć, sześć godzin. Smażą się na słońcu i nikogo to nie interesuje. Około 100, 150 osób gnieździ się w kolejce z maseczkami lub bez. Co to jest za sens szczepienia? Placówce chyba zależy tylko na pieniądzach z ilość zaszczepionych ludzi

– napisał.

Następnie dodał, że on sam w przypadku pierwszej dawki, stał w kolejce cztery godziny. Gdy zjawił się po drugą dawkę, zrezygnował po dwóch godzinach oczekiwania. - Zmieniłem termin na 14 czerwca i było jeszcze gorzej. Po godzinie zrezygnowałem, a ludzie stali po kilka godzin i dalej czekali na swoją kolej. Po co te umawiania na godziny, po co to przestrzeganie dystansu? Traktują nas jak barany prowadzone do strzyżenia.

Z prośba o ustosunkowanie się do przedstawionych zarzutów poprosiliśmy dyrektora miechowskiego szpitala Mirosława Dróżdża. W jego opinii placówka „dokłada wszelkich starań”, aby szczepienia przebiegały sprawnie.

- Zdarzają się dni, że na szczepienie trzeba poczekać, co jest spowodowane opóźnieniami w dostawach szczepionek przez hurtownie, albo faktem, że osoby zapisane na szczepienia przyjeżdżają w innych godzinach niż są zapisane, co prowadzi do przejściowego wydłużenia kolejki –

wyjaśnia.
Zdaniem dyrektora zarówno osoby oczekujące na szczepienie, jak i będące po szczepieniu, mają możliwość przebywania pod zadaszeniami, chroniącymi przed słońcem jak deszczem, a jednocześnie pozwalającymi zachować dystans.

Pacjenci zwracają z kolei uwagę, że po południu na miejscu szczepień nie ma żadnej osoby odpowiedzialnej, która koordynowałaby działania przy dużej ilości ludzi. - Jak mają ludzie chętnie się szczepić jak panuje tam taki chaos – pytają.

Z kolei według dyrektora szpitala w punkcie szczepień są pracownicy szpitala i druhowie z ochotniczych straży pożarnych, którzy pomagają osobom oczekującym na szczepienie w sprawnym jego przeprowadzeniu.

- Zdarzają się pojedyncze skargi na opóźnienia w szczepieniach. Jednak dociera do nas dużo pozytywnych opinii o szpitalnym punkcie szczepień, a zwłaszcza o personelu szczepiącym, który profesjonalnie, bezboleśnie i z uśmiechem przeprowadza proces szczepień. To jest najprawdopodobniej jednym z powodów tego że nasz punkt szczepień cieszy się tak dużym zainteresowaniem zarówno mieszkańców powiatu miechowskiego jak i innych regionów

– uważa dyrektor.

Punkt szczepień masowych w Miechowie działał początkowo w siedzibie Liceum Ogólnokształcącego. Potem, ze względu na konieczność przeprowadzenia matur, został przeniesiony do Szkoły Podstawowej nr 2. Gdy nadszedł czas egzaminów ósmoklasistów, nastąpiła kolejna przeprowadzka, tym razem w sąsiedztwo szpitala. Z danych, dotyczących liczby wykonanych szczepień wynika, że powiat miechowski należy do najlepiej „wyszczepionych” powiatów w przeliczeniu na 1000 mieszkańców. Najwięcej dawek podał właśnie szpitalny punkt szczepień. Wg stanu ze środy było to ponad 43 tys. podanych dawek, co przy liczbie mieszkańców (ok. 49 tys.) daje wskaźnik 87 procent.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
anty

Grunt że otwarto bez ciżby agende ( oj nie mylić z agencją) urzędu marszałkowkiego i nawet poświęcono bonzowie lokalni a jakże dobrze skadrowani przez sługusów z mediów Cyt bieńkowskiej:ale jaja ale jaja ale jaja

i
inny

A na co wy liczycie, zawsze byli równi i równiejsi, ktoś tu pytał co na to radny , krótka piłka: a nic.

G
Gość

co na ten problem radny wojciech t pracuje w szpitalu

t
tjk

Niestety to prawda, a pan dyrektor najwyraźniej nie chce widzieć co się dzieje pod kotłownią. Moja pierwsza dawka ( jeszcze w LO ) zaczęła się po 40 min poślizgu, ze względu na to iż umawiano grupy 15 osobowe co 15 min na korytarzu czekało już wtedy około 50 osób, później było jeszcze gorzej, musiała interweniować policja. druga dawka ( pod kotłownią termin 8:15 ) ze szczepienia wyszedłem po godzinie 9:20, czyli na start prawie godzina poślizgu ( co więcej widziałem osobę z zarządu szpitala która na pewno widziała jak wygląda sytuacja) Więc może pora uderzyć się w własną pierś i przeprosić? szczególnie iż stanie przy obecnych upałach po 40 min na niczym nie osłoniętym placu to żadna przyjemność.

Dodaj ogłoszenie