Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Minister sportu Sławomir Nitras: Krynica polskim Kitzbühel, na Nosalu Puchar Świata alpejczyków, a w Zakopanem nowa hala i trasy biegowe

Krzysztof Kawa
Krzysztof Kawa
Minister sportu i turystyki Sławomir Nitras
Minister sportu i turystyki Sławomir Nitras Anna Kaczmarz / Polska Press
Minister sportu i turystyki Sławomir Nitras ogłosił w poniedziałek 26 lutego program modernizacji orlików (o czym piszemy w innym miejscu), odpowiadając podczas konferencji prasowej w Krakowie także na nasze pytania dotyczące wielkich imprez oraz projektów sportowych w małopolskich kurortach - Krynicy-Zdroju i Zakopanem.

W miniony weekend przyglądał się pan od kulis, wraz z prezesem PZN Adamem Małyszem, rywalizacji w snowboardowym Pucharze Świata w Krynicy. Jaka jest pana opinia na temat organizacji tych zawodów?
Jestem pod ogromnym wrażeniem sprawności organizatorów. Miałem okazję rozmawiać z dyrektorem generalnym FIS odpowiedzialnym za snowboard, który powiedział mi, że wykonano u nas dużą pracę. Był tu latem i wtedy miał pewne wątpliwości, ale dzisiaj jest pod ogromnym wrażeniem tego, co zrobiono. Krynica może być dumna. Powiedział mi, że Krynica ma potencjał do tego, żeby stać się polskim Kitzbühel. Życzę tego, chętnie w tym projekcie pomogę. Tam potrzebne jest wsparcie infrastrukturalne, przede wszystkim dla tych projektów, które realizują Polskie Koleje Linowe. Mogę ze swojej strony powiedzieć, że widzę potrzebę zaangażowania pieniędzy ministerstwa w rozbudowę wyciągów i ewentualnie infrastruktury towarzyszącej. Krynica to rzeczywiście wyjątkowe miejsce, służące właściwie nam wszystkim, bo przecież nie tylko sportowcom profesjonalnym.

Czy w przyszłym roku trasa na Jaworzynie Krynickiej też znajdzie się w kalendarzu FIS?
Co do samych zawodów Pucharu Świata, to pamiętam, jak kilka lat temu rozmawiałem o tym z panem prezesem Małyszem. Wtedy myśmy zabiegali o to, żeby w ogóle do Polski powrócił Puchar Świata w skokach narciarskich. Dzisiaj nikt sobie nie wyobraża kalendarza FIS-owskiego bez skoków w Polsce, mało tego, dorobiliśmy się tego, że mamy polski cykl. Myślę więc, że powinniśmy pójść tą samą drogą, biorąc pod uwagę sukcesy naszych snowboardzistów. I perspektywy, jakie są przed nami, bo przecież spodziewamy się kolejnych zawodników. Przeznaczamy poważne środki jako ministerstwo, a także Polski Związek Narciarski, na szkolenie w snowboardzie, który jest coraz bardziej popularny, szczególnie wśród młodzieży. Dlatego chcemy nie tylko utrzymać Krynicę w kalendarzu FIS, co jest moim zdaniem absolutnym priorytetem i na pewno z mojej strony zrobię wszystko, żeby tak się stało, ale żeby również pomyśleć o polskim cyklu w snowboardzie. Może niekoniecznie już w przyszłym roku, ale w dalszej perspektywie absolutnie Polska na to zasługuje.

A jak pan przyjął występy polskich snowboardzistów?
Byłem pod dużym wrażeniem. Oczywiście marzyłoby się, żeby Polacy odegrali najważniejsze role, ale mamy świadomość miejsca, w jakim się znajdujemy. Pani [Aleksandra] Król urodziła dziecko i obecnie nie startuje, a w męskiej rywalizacji jestem zadowolony z wyników. Tam były warunki bardzo trudne, mówię o warunkach pogodowych. One na pewno nie wspierały zawodników o takiej charakterystyce jak Oskar [Kwiatkowski], ale ja uważam, że on idzie swoją drogą, jest bardzo młodym zawodnikiem. Wszyscy zwycięzcy z niedzieli, którym wręczyliśmy nagrody za slalom gigant Pucharu Świata, to byli panowie powyżej czterdziestki, a Oskar ma chyba 20-21 lat...

Już 27 lat.
Wydawało mi się, że jest znacznie młodszym sportowcem... No, ale do czterdziestki mu daleko. Wydaje mi się, że idzie dobrą drogą, a w przyszłym sezonie powinien nawiązać do wyników z sezonu poprzedniego. I mam nadzieję, że pani Król również, pojawiają się też młodzi zawodnicy. Jestem o wyniki snowboardowe spokojny, to zresztą nie moja rola. Ja mam tylko pomóc w szkoleniu, musimy zapewnić bazę po to, żeby w Polsce odbywały się zawody najwyższej rangi. Mamy plan i tylko trzeba go zrealizować. A skoro jesteśmy przy Pucharze Świata, to dodam, że moja ostatnia wizyta w Zakopanem była związana z inwestycją na Nosalu. Bo powinniśmy również myśleć o narciarskim, alpejskim Pucharze Świata w Polsce i tutaj Nosal wydaje się miejscem do tego najlepszym.

Jakie są na to szanse?
Będę prowadził rozmowy z panią minister środowiska i uważnie się przyglądał decyzjom, które zostały podjęte, ale, jak rozumiem, są jeszcze analizowane w sprawie pozwoleń na realizację tej inwestycji. Mogę powiedzieć, że jeśli nie będzie żadnych przeszkód ze strony środowiska, a mam nadzieję, że nie będzie, to ministerstwo sportu na pewno wesprze realizację inwestycji na Nosalu. Dlatego, że to jest absolutnie strategiczna inwestycja z punktu widzenia rozwoju infrastruktury sportowej w Polsce. Moja poprzedniczka rozstrzygnęła negatywnie wniosek dotyczący Nosala, a ja, szczerze mówiąc, nie wiem dlaczego. Powiem więc tak - ja nie mam jeszcze nowego wniosku ze strony Parku [Tatrzańskiego], nie znam do końca stanowiska służb ochrony środowiska, ale moje pióro jest gotowe. Już dzisiaj mogę złożyć podpis na decyzji o dofinansowaniu tej inwestycji i czekam tylko na wniosek. Wręcz nie mogę się na ten wniosek doczekać.

A jaka jest pana opinia na temat hali lodowej COS do łyżwiarstwa szybkiego i short tracku, która powstaje w Zakopanem? Padł nowy termin oddania jej do użytku - jesień tego roku. Czy to realne i czy uda się zmieścić w dotychczasowym kosztorysie, który przekroczył już 100 milionów złotych?
To jest ogromny projekt. Decyzja o jego realizacji zapadła za naszych poprzedników. Ja uważam, że taki obiekt jest w Polsce potrzebny. Czy lokalizacja hali była najlepsza? Nie mnie to rozstrzygać, dlatego, że myśmy ten projekt odziedziczyli i skupiamy się na tym, żeby go zrealizować. I to jak najszybciej, bo kalendarz imprez jest już praktycznie wypełniony, tylko hala jest nieskończona. Rzeczywiście, doszło do opóźnień przy realizacji, to nie jest łatwy projekt. Moja wizyta w Zakopanem była związana z wnioskiem, który do mnie został skierowany o zwiększenie funkcjonalności hali i przyznanie dodatkowych środków powyżej 20 milionów złotych na rozbudowę tak, by posiadała infrastrukturę lekkoatletyczną, pozwalającą korzystać z niej łyżwiarzom, bo oni potrzebują bieżni oraz – dodatkowo - by mogła służyć zawodnikom uprawiającym wspinaczkę. Mamy zbyt mało obiektów dla wspinaczki profesjonalnej, a odnosimy gigantyczne sukcesy i liczymy na wielki sukces podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu. Dlatego chciałem się przyjrzeć temu projektowi, bo decydując o dwudziestu paru milionach złotych należy to dokładnie zbadać. I podjąłem decyzję, że przyznam dodatkowe środki po to, żeby zwiększyć funkcjonalność hali. Co więcej, będziemy też realizować w Zakopanem nową trasę biegową. Mamy tam pętlę służącą biegom narciarskim długości 2 km 800 m, a podjęliśmy decyzję o wydłużeniu trasy do 5 km. To też zwiększy nasze możliwości starania się, a wręcz zdobycia praw do organizacji Pucharu Świata. Jak zrealizujemy te wszystkie projekty, a nie jest to perspektywa odległa, to możemy mieć Puchar Świata właściwie we wszystkich konkurencjach w narciarstwie klasycznym. Gdzie mamy realizować takie projekty, jak nie w Małopolsce?

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski