Młynówka zgłoszona do prokuratury

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Zamiast kawałka parku okoliczni mieszkańcy mają płot. Czy sprawa jest ostatecznie przegrana?
Zamiast kawałka parku okoliczni mieszkańcy mają płot. Czy sprawa jest ostatecznie przegrana? Andrzej Banaś
Udostępnij:
Przestrzeń miasta. W tym tygodniu zacznie się rozdawanie ulotek w parku - z prośbą o archiwalne fotografie działki w rejonie ul. Bytomskiej.

Krakowianin, który w dzieciństwie, w latach 70. XX wieku, spacerował alejkami na terenie obecnego parku Młynówka Królewska, napisał do prokuratury. Prosi o zbadanie sprawy zasiedzenia zielonej działki w rejonie ul. Bytomskiej, w samym sercu Młynówki, o której informowaliśmy w zeszłym tygodniu.

- Zaniepokoiło mnie stwierdzenie zawarte w artykule: ,,Sąd ustalił, że działki w rejonie Bytomskiej zostały otoczone jednym ogrodzeniem w latach 50. XX wieku oraz że gminna działka znalazła się w prywatnych rękach w drodze zasiedzenia w maju 2005 roku” - pisze nasz Czytelnik, który pamięta, że w latach 70. żadnego ogrodzenia tam nie było! Jak wspomina, cały tutejszy obszar od alei Kijowskiej do istniejących budynków, w tym opisywana przez nas działka, był ogólnie dostępny i traktowany jako miejski teren parkowy.

- Był to obszar jednakowo zagospodarowany (nasadzenia drzew), można było go wykorzystywać do spacerów, zabawy lub wyprowadzania psów - opisuje mieszkaniec tej okolicy. - Ogrodzenie pojawiło się później, najwcześniej w latach 90. XX wieku. Wiązałem ten fakt z reprywatyzacją albowiem w tym czasie zwracano wiele nieruchomości byłym właścicielom.

Autor pisma do krakowskiej prokuratury sugeruje, że łatwo sprawdzić te fakty, ponieważ istnieje dokumentacja lotnicza i satelitarna tego obszaru, a zapewne też jest wielu mieszkańców dzielnicy, którzy pamiętają, jak wyglądał przed laty.

Był płot czy nie było?

Przypomnijmy: chodzi o około 300 mkw. miejskiego terenu, który miasto właśnie utraciło. Działka, należąca wcześniej do gminy, przylega do terenu prywatnego. Właściciel otoczył płotem zarówno własną, jak i gminną ziemię. Następnie, we wrześniu zeszłego roku, sąd stwierdził, że prywatny właściciel nabył gminny teren przez zasiedzenie. Gmina wniosła apelację, jednak sąd odwoławczy ją oddalił, a to zamyka sprawę.

Zgodnie z prawem nieruchomość można nabyć przez zasiedzenie, jeżeli włada się nią nieprzerwanie od 20 lat (np. opłaca się podatki, uprawia grunt lub choćby ogrodziło się ją). Można również nabyć nieruchomość przez zasiedzenie w złej wierze (gdy użytkujący wie, że ma ona właściciela). Wtedy zasiedzenie następuje po upływie 30 lat.

- Myślę, że nie można tu mówić o dobrej wierze. I szukamy dowodów, głównie archiwalnych fotografii, które pozwolą wykazać, że wcale nie było płotu wokół tego terenu przez 30 lat przed 2005 rokiem, kiedy miało dojść do zasiedzenia - mówi radna Dzielnicy V Agnieszka Wantuch, która zajmuje się tą sprawą wraz z kilkoma osobami, m.in. aktywistami miejskimi. Mają nadzieję, że może jeszcze nie jest ona ostatecznie przesądzona. - Jeśli okaże się, że da się udowodnić, że były pewne nieprawidłowości, a może nawet oszustwa przy zeznaniach, przekażemy to gminie - zapowiada radna Krowodrzy.

Na razie udało się pozyskać jedno zdjęcie z 1980 roku, na którym płotu nie widać. O kolejne prowadzący akcję poproszą mieszkańców na ulotkach. Będą je rozdawać na terenie Młynówki w tym i w przyszłym tygodniu. Przede wszystkim właścicielom psów, bo są stałymi bywalcami tych zielonych terenów.

Pilnować, wykupywać

Radny miasta Aleksander Miszalski zamierza złożyć jutro interpelację w sprawie działki, którą gmina straciła. - Chcę m.in. spytać o skalę tego typu sytuacji. Pojawiają się informacje, że gmina wielokrotnie traci w ten sposób nieruchomości. Może trzeba usprawnić proces pilnowania miejskich działek - mówi radny.

Kraków ma park historyczno-krajobrazowy Młynówka Królewska od połowy lat 90. XX w. Ciągnie się on od Mydlnik po al. Słowackiego. Jego urządzanie trwa od 1998 r. Od lat rady dzielnic, gdzie się znajduje, apelują o wykupy prywatnych działek na jego terenie. Teraz, w formie uchwał, domagają się zarezerwowania na ten cel pieniędzy w budżecie na 2018 r.

Mówimy po krakosku (odc. 5). "B
orówka czy jagoda?"

[i]Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski,

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marta
Całkiem serio - Rynek JEST legalny, bo już w XIII wieku, w związku z lokacją miasta przez księcia Bolesława Wstydliwego, wykupiono ten teren od poprzednich mieszkańców.
Miasto musi się zmieniać, ale niekoniecznie musi to następować z naruszeniem prawa.
Z
Zuzinka
bo nie wiadomo pociotkiem, czy znajomym czyjego króliczka i jak wysoko umocowanego jest ten właściciel.
m
mar
Miasto NIE MUSI się zmieniać pod dyktando deweloperów!, to właśnie twierdzenie, że ma być inaczej jest demagogią!
g
grzeg
Redakcjo, już nawet śmiać się nie chce. To może uznać, że Rynek jest nielegalny, bo zapewne setki lat temu były tam "zabytkowe" i niewątpliwie społeczne użyteczne wychodki.
A teraz serio - miasto MUSI się zmieniać! Nie udawajcie, że tego nie rozumiecie. Dość tej demagogii!
M
MT
Przy ulicy Kijowskiej vis a vis kościoła Bł, Salawy, tam gdzie obecnie stoi apartamentowiec, także przez całe dziesięciolecia teren nie był ogrodzony i był ogólnodostępny, rosły tam dorodne drzewa posadzone w latach siedemdziesiątych, które zostały wycięte. Teren Młynówki Królewskiej to łakomy kąsek dla deweloperów!. Jest tam jeszcze wiele innych miejsc zagrożonych zabudową!. Wielokrotnie jako okoliczni mieszkańcy słyszeliśmy od kolejnych Przewodniczących i członków Rady Dzielnicy V, że Młynówka Królewska wraz z przyległymi działkami, tzw. "otuliną" jest prawnie chroniona! różnymi zapisami i Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego. Jak widać prawo w tym przypadku jest łamane przy całkowitej bierności odpowiedzialnych za to instytucji władzy administracyjnej i organów ścigania.
N
Nikt nie reaguje
To ten sam wlasciciel zasiedzial co zasiaduje teraz samochodami mlynowke krolewska? Obok tej dzialki notorycznie parkuja auta dewastujac trawnik na mlynowce krolewskiej i nikt nic z tym nie robic. To jest zenujace zeby najpierw gosc zasiedzial 300mkw dzialki, a teraz zasiaduje alejke glowna mlynowki. Auta sa coraz blizej chodnika, bo systematycznie dewastuja traer ktorej zostala tam juz moze z 5-10cm! Za pare lat okarze sie ze to przydomowy parking, anie alejka parkowa! Najsmieszniejsze, jest to ze nikt nie reaguje.
Dodaj ogłoszenie