Na obrzeżach świata

Redakcja
Malarz świadomie miniaturyzuje swe obrazy, wie bowiem, czym jest spójność formy dzieła i emocji w nim zawartych

Domowy poradnik artystyczny

Malarz świadomie miniaturyzuje swe obrazy, wie bowiem,

czym jest spójność formy dzieła i emocji w nim zawartych

   Gdzie znajduje się centrum świata? Poszczególne osoby lub ich grupy wskazywać będą rozmaite miejsca i przytaczać różne argumenty, aby przekonać swoich adwersarzy.
   Tego rodzaju dyskusja może się komuś wydać nawet jałową wymianą zdań i poglądów. Fałszywe to jednak przekonanie, bo spór toczy się nie o konkretne miejsce na ziemi, lecz o zespół wartości, którym hołdujemy. O wartości zaś zawsze spierać się warto, byle tylko własnego ich porządku nie narzucać nikomu siłą. Nierzadko słychać zdziwienie - tak zwanej szerokiej opinii publicznej wykarmionej medialną papką - że takie lub inne zdarzenie miało miejsce na przysłowiowym końcu świata. Tymczasem wielkie centra pełne są prowincjuszy, w negatywnym tego określenia znaczeniu. I odwrotnie - na świata obrzeżach i peryferiach żyją, pracują i tworzą ludzie, którzy są solą ziemi, obywatelami świata o najwyższym statusie. Gdyby nie migrowali oni do wielkich ośrodków miejskich, bardzo szybko straciłyby one swój wyjątkowy status.
   W Galerii Sztuki Politechniki Krakowskiej "Gil", od wielu lat prowadzonej przez Barbarę Skąpską przy ul. Warszawskiej 24, kilkadziesiąt swoich prac pokazuje wybitny krakowski malarz i rysownik Kazimierz Machowina. To właśnie jeden z tych artystów, który do wyjątkowego centrum sztuki i nauki, jakim jest Kraków, przywiózł kiedyś ze swojego Czarnkowa nad Notecią specyficzny rodzaj sentymentu, nastrojowości i malarskiego sposobu interpretowania zjawisk i problemów naszej codzienności. Świat, jaki w swojej pamięci i wyobraźni przyniósł ze sobą do Krakowa Kazimierz Machowina, absolwent krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, uczeń prof. Emila Krchy, przeminął już czas jakiś temu, a jego relikty na naszych oczach odchodzą nieuchronnie w przeszłość. Jednak tkliwości i delikatności, prostoty i szczerości, z jakimi artysta je traktuje, winniśmy się nieustannie uczyć, bowiem ubogacają one naszą osobowość nie tylko w stosunkach z przyrodą i dziełem ludzkiego geniuszu, ale przede wszystkim w relacjach międzyludzkich.
   Kazimierz Machowina maluje obrazy olejne, gwasze i sporo rysuje. Jego prace - to często miniaturowe dzieła, na których widnieją czytelne znaki malarskie. Proste i zwarte, ale zarazem kompozycyjnie i kolorystycznie wyrafinowane, trafne i celne, w pamięci odbiorcy pozostające na długo, jeśli nie na zawsze. Malarz świadomie miniaturyzuje swe obrazy, wie bowiem, czym jest spójność formy dzieła i emocji w nim zawartych. Jeżeli chcecie się Państwo o tym przekonać, zamknijcie kiedyś w dłoni gładki kamyk, potrzymajcie go chwilę, zamknijcie na moment oczy, a potem zwróćcie je ku skalistym szczytom wyniosłych gór. Przekonacie się, na czym polega różnica między subtelną tkliwością a wyniosłym patosem. ANDRZEJ WARZECHA

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie