Najlepsi uczą, jak zarabiać miliardy złotych na pomysłach...

Najlepsi uczą, jak zarabiać miliardy złotych na pomysłach [WIDEO]

Moderuje: Zbigniew Bartuś Dziennik Polski

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Grzegorz Błażewicz, prezes firmy Benhauer. Atut: nowatorski system przetwarzania danych
1/9
przejdź do galerii

Grzegorz Błażewicz, prezes firmy Benhauer.
Atut: nowatorski system przetwarzania danych ©Fot. Andrzej Banaś

Polskę stać na awans do europejskiej elity. Młodzi ludzie są pełni pomysłów i na tle Europy dobrze wykształceni. Nasi przedsiębiorcy to walczaki: umieją podbijać trudne zagraniczne rynki. Ich bronią jest jakość i innowacyjność
- Mateusza Kusznierewicza martwiło, że nie może szybko wysłać rodzicom zdjęć zrobionych w ciekawych sytuacjach. Starsi ludzie często nie posługują się smartfonami, tylko tradycyjnymi komórkami. Żeglarski mistrz spojrzał na elektroniczną ramkę do zdjęć - i doznał olśnienia. Takie ramki są obecne na rynku od lat, odtwarzają fotografie zapisane w elektronicznej pamięci. Kusznierewicz postanowił podłączyć ramkę do internetu i przy pomocy prostego programu wysyłać na nią świeżo wykonane fotki ze smartfonu. Jego pomysł zrealizowała polska firma, nową ramkę można kupić w sklepach. Starsi ludzie mogą oglądać fotki na bieżąco. To klasyczna innowacja, prawda?



Autor: Oskar Nowak

Kazimierz Murzyn: - Tak. Wielu ludziom innowacja kojarzy się z epokowym wynalazkiem na miarę koła. A chodzi raczej o to, by to wynalezione już koło zastosować w nowy sposób, który ułatwi ludziom życie. Właśnie na tym zarabia się najwięcej.

- Profesor Duda uczestniczył w realizacji projektów, których celem było zastosowanie osiągnięć nauki w gospodarce. Przewodniczący Lipiec jest wiceszefem komisji innowacji w małopolskim sejmiku. Jaka innowacja zachwyciła ostatnio was, polityków?

Jan T. Duda: - Przełomową innowacją jest komputer...

- Ale w ostatnim czasie?

Jan T. Duda: - Nakrętka na leki, zabezpieczająca przed otwarciem przez dzieci.
Czekanie na pomoc urzędników to najlepszy sposób, by zabić pomysł
- A coś polskiego? Siedzą tu z nami przedsiębiorcy, którzy dzięki innowacjom podbijają świat. Czy Pan Profesor coś o ich pomysłach wie?

CZYTAJ TAKŻE:
Pomysły zamiast taniej siły roboczej
Ile jest warte "Made in Poland"

Jan T. Duda: - Akurat ja się bardziej zajmuję zagadnieniami związanymi z układami cyfrowymi...

- Czy Polacy wymyślili coś w tej dziedzinie?

Jan T. Duda: - Całą masę aplikacji na urządzenia mobilne. Ale marzy mi się, byśmy my, Polacy, byli dobrzy także w konstruowaniu układów wbudowanych.

- Czyli?

Jan T. Duda: - Mikrokomputerów sterujących np. żelazkiem, lodówką. Polski nie stać na to, aby w najbliższym czasie została liderem w tworzeniu innowacji przełomowych. Możemy natomiast tworzyć innowacje ułatwiające ludziom życie, oparte na dobrych pomysłach. Nasi młodzi ludzie myślą znacznie lepiej niż przeciętni Europejczycy.

- A Pana jaka innowacja zachwyciła ostatnio?

Grzegorz Lipiec: - W Krakowie mamy komputer Prometeusz, który jest chyba trzynastą najsilniejszą maszyną w Europie. Ale, fakt, trudno mówić, że to jest innowacja... Moja asystentka podpowiada mi tu natomiast paczkomaty InPostu, unikalne rozwiązanie krakowskiej firmy, które podbija świat.

- Chwała Pani asystentce. Czyli nasi politycy...

Grzegorz Błażewicz: - Nie mają bladego pojęcia o tworzonych w Polsce innowacjach. To ważna informacja na początek...

- Pragną się jednak czegoś dowiedzieć. Pierwsze hasło w zakładce "O firmie" na stronie internetowej Oknoplastu brzmi: "Jeden z liderów innowacji w Europie". Nie wystarczy sponsorowanie Interu Mediolan i Olympique Lyon, żeby sprzedawać okna i drzwi we Włoszech i Francji?

Mikołaj Placek: [śmiech] Nie. Od narodzin firmy postawiliśmy na działania innowacyjne. Stworzyliśmy dział badań i rozwoju, i projektowaliśmy własne rozwiązania, by być kilka kroków przed konkurencją.

- Przecież okno, jakie jest, każdy widzi. Co tu można wymyślić?

Mikołaj Placek: - Weźmy bezpieczeństwo. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że otwarcie 90 procent okien w Polsce zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez wybijania szyby! Wystarczy rozsunąć okucie. Drugi obszar: termoizolacyjność. Zaczęliśmy nad nią intensywne prace w 2000 r., gdy ten temat w Polsce nie istniał. Byliśmy pierwszą firmą w Europie, która weszła na rynek z szerszym ciepłochronnym profilem. Niemieccy dostawcy, z którymi intensywnie współpracujemy, mocno się dziwili. Czas pokazał, że mieliśmy rację. Podobnie było z szybami: ich przenikalność cieplna wynosiła 2,9, czyli była kilka razy większa niż muru.

- Ciepło uciekało przez szyby?

Mikołaj Placek: - Właśnie. Dążyliśmy więc do eliminacji tego zjawiska. W efekcie standardem jest dzisiaj przenikalność od 0,6 do 1. Dwa lata temu w Norymberdze zaprezentowaliśmy szybę o współczynniku 0,3, czyli takim, jaki ma mur… Ważna jest też wygoda. Weźmy drzwi balkonowe - zawsze miały wysoki próg. Myśmy to zmienili. Priorytetem są potrzeby klienta. Innowacje służą ich zaspokajaniu. Inaczej niż cała masa polskich przedsiębiorców, zrozumieliśmy, że los firmy nie może się opierać na niskiej cenie. Fundamentem jest jakość i pomysłowość. To nam daje przewagę.

- Czym teraz zaskoczyliście konkurencję?

Mikołaj Placek: - Oknami pozyskującymi światło i energię. Powierzchnia szyb jest 20 proc. większa i są to szyby inteligentne, które latem powstrzymują ciepło z zewnątrz, a zimą pozwalają je pozyskiwać.

- Firma Galeco, na niezwykle konkurencyjnym rynku rynien, też od początku buduje pozycję na innowacyjnych pomysłach i technologiach.

Szczepan Buryło: - Mamy kilkanaście zastrzeżonych wzorów użytkowych, a 3 lata temu wymyśliliśmy nowatorską - w skali światowej - rynnę bezokapową. System jest całkowicie zabudowany, rynna umieszczona w połaci dachowej, a rura spustowa w ścianie. Znakomicie nadaje się do nowoczesnych budynków. Mamy mnóstwo zapytań z Europy, ale też Korei, Kanady, USA. Bo jest to coś przełomowego.

- Dopisało Wam szczęście?

Szczepan Buryło: - Nie, to efekt obranej strategii, którą jest... ruch do przodu. Nie oglądamy się, co robi konkurencja, robimy swoje - wsłuchując się w potrzeby klientów i kreując trendy na rynku.

- Korzystacie z pracy naukowców z polskich uczelni?

Szczepan Buryło: - Próbowaliśmy czerpać z dokonań polskiej nauki, spotkałem się nawet z rektorem AGH, ale skończyło się na deklaracjach, listach intencyjnych. Nie było żadnego przełożenia na współpracę.

Jan T. Duda: - Biznes nie wykorzystuje dokonań polskiej nauki głównie dlatego, że o nich nie wie. Nauka polska nie jest nastawiona na promocję swoich osiągnięć. Nie ma płaszczyzny komunikacji i współpracy między firmami i uczelniami.

Kazimierz Murzyn: - Na świecie taką płaszczyzną są centra transferu technologii. One nigdzie nie mają lekko, nawet w USA, ale w Polsce ich pozycję osłabia fakt, że się je zakłada - a potem nie daje pieniędzy na działalność. To co one robią? Szukają środków unijnych i organizują różne rzeczy, np. szkolenia, czyli zajmują się wszystkim, tylko nie transferem technologii.

Jan T. Duda: - Katastrofa w obszarze innowacji to efekt polityki obecnej władzy, dla której liczą się tylko statystyki i wskaźniki. Władza raportuje, że sprawnie wydała unijne miliardy, tworząc całą masę instytucji otoczenia biznesu i centrów transferu technologii - które nie dają efektu. Powinniśmy się najpierw przyjrzeć temu, co robią przedsiębiorcy. I tych, którzy sobie radzą, zapytać, co wam dać, żebyście sobie jeszcze lepiej radzili. Proponuję też, by przez internet była dostępna pełna informacja, co która uczelnia robi. Żeby ta informacja była promowana. To rola państwa.

Szczepan Buryło: - Nie jest tak, że nie korzystam z dokonań polskiej nauki. Większość urządzeń, linii, automatów zaprojektowali i zbudowali polscy inżynierowie. Jest to więc owoc polskiej myśli. Ale zamówiony i sfinansowany przeze mnie.

Mikołaj Placek: - Współpracujemy z uczelniami, głównie z Politechniką Krakowską. Wspólnie z wydziałem ceramiki i szkła opracowaliśmy pewne produkty. Ale to było z naszej inicjatywy, nie uczelni.

Grzegorz Błażewicz: - Jeśli mamy specjalistyczny problem, to z nim idziemy do naukowców. Wiemy, że w Polsce jest dziesięciu doktorantów z niesamowitą wiedzą i oni nam ten problem rozwiążą. Bierzemy ich do projektów, płacimy. Wyszukujemy ich nie przez rektora czy dziekana, tylko Google'a.

- A kto stworzył produkt Benhauera, czyli nowatorski system przetwarzania danych o ludziach?

Grzegorz Błażewicz: - Polska kadra techniczna. Narzekamy na upadek edukacji, ale umówmy się, kiedy rozmawiam z Francuzami czy Niemcami, to to są naprawdę "zmulone jednostki". Nasi młodzi wypadają bardzo dobrze. Są energiczni, zmotywowani. Mamy skarb. Nie oczekujmy jednak, że wszyscy absolwenci AGH będą gwiazdorami. Statystyki nie da się oszukać.

- Inwestorem w Benhauerze jest krakowski tygrys biznesu…

Grzegorz Błażewicz: - Rafał Brzoska, twórca InPostu i paczkomatów, nabył około 40 proc. udziałów. Inwestuje w nas, bo wiąże z nami nadzieje.

- Wasze oprogramowanie szpieguje już 25 milionów osób.
1 »

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo