Nowa „wojna o pomniki” na Ziemi Lwowskiej

Redakcja
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Tymczasowa komisja deputowanych lwowskiej rady obwodowej wniosła w program kolejnej sesji obwodowej projekt uchwały o 20 „nielegalnych” polskich pomnikach na terenie Ziemi Lwowskiej – poinformował środki masowego przekazu przewodniczący komisji Ostap Kozak, przedstawiciel ultranacjonalistycznej partii UNA-UNSO. Komisja ta została powołana po zniszczeniu przez nieznanych sprawców niesankcjonowanego przez władze samorządowe pomnika UPA na górze Chryszczata w Polsce.

Wśród „szkodliwych i obrażających godność Ukraińców” polskich pomników odnotowane są: miecz Szczerbiec na Cmentarzu Orląt we Lwowie, pomnik ma miejscu zagłady polskiej wsi Huta Pieniacka gdzie w roku ubiegłym, w rocznicę tragedii odbyło się spotkanie prezydentów Ukrainy i Polski, memoriały poległym w czasie wojny polsko-ukraińskiej na cmentarzu Janowskim we Lwowie oraz pomniki w Busku, Zadwórzu, a także odnowione pomniki na zbiorowych mogiłach z września 1939 r. na lwowskich przedmieściach Hołosko, Zboiska, Malechów. Do „czarnej listy” deputowanych wniesiono też „niesankcjonowane polskie pomniki” w Stryju, Złoczowie, Jaśniskach, Lelechówce, Podkamieniu i innych miejscowościach na terenie obwodu lwowskiego. Naprzykład w Nyzach k/ Mostów Wielkich drażniącym dla komisji deputatów-nacjonalistów jest napis, że ustawiono go ku pamięci pomordowanym przez nacjonalistów ukraińskich. Ostap Kozak zaznaczył, że zadaniem Tymczasowej Komisji jest nie tylko ustalenie naruszeń prawa, lecz także dokonanie zmian w rejestrze, a następnie „doprowadzenie do stanu zgodnego z obowiązującym ustawodawstwem Ukrainy”. Komisja zwróciła się z odpowiednym podaniem do prokuratota i SBU (Służby Bezpieczeństwa Ukrainy) w obwodzie lwowskim.

Ostap Kozak oskarzył też konsulat generalny RP we Lwowie, przedstawiciele którego „bez uzgodnienia z władzami miejscowymi wznoszą pomniki, do których potem przyjeżdżają polskie delegacje”.

„Będziemy poruszać kwestię demontażu tych symboli, które są militarne” powiedział Oleg Pańkiewycz, deputowany do lwowskiej rady obwodowej z partii „Swoboda”. 28 lutego b.r. Pańkiewycz był jednym z organizatorów akcji nacjonalistów w Hucie Pieniackiej, gdzie odbywała się modlitwa ekumeniczna z udziałem delegacji z Polski. Pańkewycz zaznaczył, że wszystkie nielegalnie ustawione przez Polaków pomniki na terytorium Ukrainy Zachodniej należy zdemontować. „Dziś w Polsce niszczone są ukraińskie mogiły. Być może, powinniśmy podejmować analogiczne kroki na Ukrainie” – cytuje słowa Olega Pańkewycza lwowska agencja informacyjna „zaxid.net”.

Wiadomość o tym, że lwowskie władze obwodowe chcą usunąć pomnik ku czci 64 polskich żołnierzy pochowanych na cmentarzu w Malechowie koło Lwowa, nieopodal miejscowego kościoła wywołało duże oburzenie parafian i mieszkańców wsi – powiedział dla „Kuriera” ks. Marian Skowyra, proboszcz parafii rzymskokatolickiej w Malechowie. Wśród mieszkańców wsi są wyznawcy obrządku rzymskokatolickiego, greckokatolickiego, a także prawosławni.

Ks. Skowyra przypomniał, że mieszkańcy Małechowa przez wiele lat pamiętali, że w ich ogrodach i na podwórkach byli pochowani żołnierze, którzy zginęli w 1939 roku. „Dopiero w 1993 roku za zezwoleniem miejscowych i wojewódzkich władz obwodu lwowskiego oficjalnie odbyła się ekshumacja zwłok i wszyscy żołnierze zostali pochowani na miejscowym cmentarzu” – przypomniał kapłan.

 

Do dziś Malechowianie wspominają, że pochowanie szczątków polskich żołnierzy odbyło się bardzo uroczyście, z udziałem duchowieństwa rzymskokatolickiego, greckokatolickiego i prawosławnego. Był też obecny ówczesny biskup polowy Wolska Polskiego - Sławoj Leszek Głódź, który przemawiał po polsku i po ukraińsku. W ceremonii żałobnej uczestniczyli też przedstawiciele władz ukraińskich.

Na malłechowskim cmentarzu została wykonana zbiorowa mogiła. Pod wzniesionym na niej krzyżem jest płyta z nazwiskami żołnierzy, a na niej widnieje napis, że tu spoczywa 64 żołnierzy, którzy zginęli na początku II wojny światowej w dniach od 1 do 19 września.

Podobnie wyglądają zbiorowe mogiły na przedmieściach Lwowa, na Zboiskach i na Hołosko. „Nie można uważać, że ta mogiła, która znajduje się tutaj w Malechowie jest mogiłą `polityczną` dlatego, że w czasie II wojny światowej, zwłaszcza w jej pierwszych dniach w obronie miasta brali udział wszyscy mieszkańcy Lwowa. Wiele narodowości mieszkało na terenie miasta i w jego okolicach. Ludzie stanęli wówczas w obronie Lwowa przed Niemcami, a z drugiej strony przed Rosjanami. Jak wiemy ci ostatni 20 września weszli do Lwowa. Obrońcy miasta zasługują na to, żeby mieć swój godny pochówek i godną mogiłę” – mówi ks. Skowyra.

Kapłan podkreśla, że tam, gdzie są mogiły nie można ich niszczyć. „Za jakiś czas okaże się, że niewygodne są cmentarze, a komuś innemu przeszkadza świątynia. „Czy władze mają zamiar później burzyć także i kościoły, gdyż komuś nie podoba się dane wyznanie? Czy mają zamiar burzyć cmentarze, gdyż krzyże im przeszkadzają? – pyta ks. Skowyra.

Kapłan wskazał na przypadek ze swojej parafii. W Malechowie właściciele nowego hotelu zażądali, aby zasłonić krzyże na cmentarzu, gdyż do hotelu mają przyjechać „znaczący” goście. „W takim razie może dojść do takiego paradoksu, że zaczną się masowe dewastacje cmentarzy, gdyż będą one komuś przeszkadzać” – nie ukrywa oburzenia ks. Skowyra.

Konstanty Czawaga

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie