Okrakiem nad grobami

Okrakiem nad grobami

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Pod auspicjami Narodowego Centrum Kultury i Wydawnictwa "Maximum" ukazała się książka Dariusza Piotra Klimczaka "Śmiertelnicy. Teatr Absurdu Samuela Becketta w przestrzeni Misterium Mortis".

...czyli Dzień Zaduszny w teatrze absurdu

Publikacja stanowi zmienioną wersję jego doktoratu, obronionego na Uniwersytecie Jagiellońskim pod kierunkiem prof. Małgorzaty Sugiery. Rozprawę doktorską Klimczaka, w sposób nowatorski ujmującą poetykę teatru absurdu, w 2005 r. wyróżniono w ogólnopolskim konkursie na najlepszą rozprawę doktorską z dziedziny nauk o kulturze, organizowanym rokrocznie przez Narodowe Centrum Kultury - Instytut im. Adama Mickiewicza w Warszawie.
Książka Klimczaka, jak zauważyła Anna Krajewska, "rozrasta się niemal do traktatu filozoficznego na temat śmierci". Jest próbą oswojenia śmierci i zrozumienia tragicznej sytuacji człowieka na ziemi za pomocą teatru absurdu Samuela Becketta.
Z pomocą w zrozumieniu sytuacji śmiertelników na ziemi przychodzi też Flawiusz Agrykola, który na swoim epitafium kazał wyrzezać znamienne słowa: "Przyjacielu, który czytasz te słowa, dam ci pewną radę. Przystroiwszy głowę wieńcem z kwiatów, spełnij toast na cześć Bachusa, a uczyń to daleko stąd. Nigdy nie mów nie jeśli możesz spędzić noc z piękną dziewczyną. Gdy umrzesz, zostanie po tobie tylko stos pogrzebowy i kupa śmieci".
Publikacja, pomimo "śmiertelnej" tematyki, jest o grotesce, czyli o teatrze absurdu. Jest też w niej wizja człowieka, rozdartego pomiędzy ciałem i duszą, dobrem i złem, życiem i śmiercią.
Twórczość Becketta znamionuje chorobę kondycji ludzkiej, która nie przezwyciężyła lęku przed śmiercią. Jak zauważa Klimczak, dla beztroskiego przedstawiciela epoki postmodernizmu, "człowieka przechodnia", "człowieka zabawy", "człowieka zmacdonaldyzowanego" konsumującego i żyjącego w "świecie-hipermarkecie" teatr Becketta jest dobrą terapią szokową. Powinien wstrząsnąć jego miałkim, bezrefleksyjnym jestestwem, uderzyć po twarzy, zmusić do dystansu wobec nieustannego "przeżuwania", powiedzieć jasno i wyraźnie: "Dość! Przestań żuć swoje papki!".
Kwestia Pozzo z "Czekając na Godota": "Baby rodzą okrakiem nad grobami, a grabarz z dołu zakłada kleszcze w ten sposób, aby się można było jeszcze zestarzeć" - w interpretacji Dariusza Piotra Klimczaka znaczy: "Absurd nie jest koniecznością egzystencji, jest konsekwencją zaprzepaszczenia wartości Życia".
Absurdyści nierzadko tworzą poprzez negację wartości w celu akceptacji tego, co zostało zanegowane. Iście Beckettowskie pokazanie "JA" - jako "Nie-JA", prowadzi do, jak pisze Klimczak, ponownego odkrycia zagubionej pamięci o wartości istnienia. "Innymi słowy, pomiędzy porodem kleszczowym a uchwytem grabarza-akuszera jest jeszcze wiele miejsca na przeżycie".
Autor "Śmiertelników" twierdzi: "Nie wpadamy od razu do dołu grobowego. Zanim wody płodowe odpłyną a wody Styksu przypłyną, mamy czas na fascynującą żeglugę po oceanach wielkiego MISTERIUM MORTIS, które jest w istocie MISTERIUM AMORIS. Absurd, chociaż chorobliwie zaraźliwy, toksyczny i momentami nieznośnie przygnębiający, działa jak szczepionka. Jeśli cię nie zabije - to wzmocni. Wzmocni naszą śmiertelną kondycję ludzką o wiedzę, że tak naprawdę Śmierci nie ma, istnieje tylko...(?)".
Niech znak zapytania postawiony przez Klimczaka będzie okazją do refleksji nad sprawami ostatecznymi.
MARIA ZIELIŃSKA

Dariusz Piotr Klimczak, "Śmiertelnicy. Teatr Absurdu Samuela Becketta w przestrzeni Misterium Mortis", I. W. "Maximum", Narodowe Centrum Kultury, Kraków-Warszawa 2006.

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Bravo

Julia (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Książka arcyciekawa, szkoda tylko, że napisana pod kierunkiem tej lesby-idiotki.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo