Pechowi skarbnicy

Redakcja
Już drugi z rzędu skarbnik Urzędu Miejskiego w Olkuszu odchodzi niespodziewanie "na własną prośbę". Kolejny raz również odejściu temu towarzyszy atmosfera skandalu. Obie dymisje wiążą się bowiem z zarzutami prokuratury. Chociaż w żadnym wypadku nie mają one związku z pracą skarbników w urzędzie, to jednak może to rzutować na opinię szarych mieszkańców o miejscowym samorządzie.

Komentuje rzecznik prasowy UM i G w Olkuszu, JAROSŁAW MEDYŃSKI:

   W ubiegłym tygodniu olkuscy radni odwołali znienacka skarbniczkę miasta. Jak oficjalnie powiadomiono, było to spowodowane prośbą samej zainteresowanej. Szybko okazało się jednak, że za nagłą dymisją (i prośbą skarbniczki) kryje się coś poważnego. Co? Zarzuty stawiane jej przez prokuraturę.
   Prokuratura Okręgowa w Katowicach zarzuciła Marioli N., niedopełnienie obowiązków służbowych poprzez nie sprawdzenie kompletności dokumentacji kredytowej, co doprowadziło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 23 mln zł. Nie chodzi jednak o pieniądze samorządu: sprawa ma bowiem związek z poprzednim miejscem pracy Marioli N.: olkuskim oddziałem banku PKO BP. Właśnie tam, przed objęciem posady w olkuskim Urzędzie Miejskim na początku 2002 r., Mariola N. zajmowała wysokie stanowisko.
   Już od dłuższego czasu "na mieście" mówi się o nieprawidłowościach w olkuskim oddziale PKO BP i kłopotach jego dyrektora. Były przełożony Marioli N. był już tymczasowo aresztowany - i to przez 30 miesięcy. Wyszedł dopiero na początku tego roku. Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach owiane było od początku tajemnicą. O co naprawdę chodzi okazało się tak na dobrą sprawę dopiero w sierpniu zeszłego roku, gdy do olkuskiego sądu trafił akt oskarżenia przeciwko Markowi Kolasińskiemu. Obok eksposła na ławie oskarżonych znalazł się właśnie m.in. były dyrektor oddziału PKO BP, Antoni B.
   Oskarżono ich o 22 przestępstwa. Były to głównie oszustwa na szkodę banków, polegające na wyłudzaniu kredytów na podstawie nierzetelnych lub fałszywych informacji, a także współdziałanie przy tym procederze z pracownikami tych instytucji. Kwota w ten sposób wyłudzonych pieniędzy sięga 40 mln zł. 25 mln zł z tej kwoty to - zdaniem prokuratury - kredyty wyłudzone z olkuskiego oddziału banku. Największy w historii ziemi olkuskiej proces do dziś się nie zakończył, choć kilku oskarżonych przyznało się do winy i dobrowolnie poddało karze, w wyniku czego zostali już skazani prawomocnymi wyrokami.
   Składając wyjaśnienia w sądzie były zwierzchnik Marioli N. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Podkreślał, że feralne kredyty zostały przyznawane firmom Kolasińskiego w okresie, gdy olkuski oddział PKO należał do czołówki kredytodawców działalności gospodarczej w całym regionie - i to zarówno pod względem ilości, jak i wielkości udzielanych kredytów. Oskarżony twierdził, iż odczuwał silny nacisk z góry, by takich kredytów przedsiębiorcom udzielać. Z czasem jednak centrala banku była coraz mniej zainteresowana udzielaniem takich kredytów i domagała się, by te trudniejsze zostały wypowiedziane. To spotkało m.in. kredytów udzielonych firmom Kolasińskiego.
   Według Antoniego B. były możliwości odzyskania przez bank należnych pieniędzy, o czym świadczy choćby postępowanie innych banków w tej sprawie. Przemawiały za tym również informacje o przepływach pieniędzy na kontach firm byłego posła. Jednak opieszała egzekucja okazała się nieskuteczna. N. zaprzeczył również zdecydowanie, by czerpał jakiekolwiek korzyści majątkowe, czy osobiste z udzielania kredytów firmom Kolasińskiego.
   Jednak to nie jedyna sprawa związana z nieprawidłowościami w udzielaniu kredytów przez olkuski oddział banku PKO BP. Ostatnio olkuski sąd skazał Jadwigę K. i Janusza G. na 1,5 roku pozbawienia wolności oraz po 20 tys. zł grzywny za wyłudzenie w 2000 roku kredytów na łączną kwotę 800 tys. zł. Wyrok zapadł szybko na skutek dobrowolnego poddanie się przez oskarżonych karze. Nieoficjalnie można usłyszeć, że jeszcze kilka spraw związanych z bankiem PKO BP trafi na wokandę olkuskiego sądu.
   Mariola N. miała zeznawać w sprawie Kolasińskiego i swego byłego szefa jako świadek. Teraz to jej postawiono zarzuty.
   Jej szybkie odwołanie ze stanowiska skarbnika urzędu nie jest pierwszym przypadkiem w historii olkuskiego magistratu. To samo spotkało poprzednika Marioli N. Bogusława K.
   Również od odszedł (formalnie) na własną prośbę - w lutym 2002 r. Niebawem okazało się, że ma to związek z aktem oskarżenia, jaki wpłynął do miejscowego sądu. Olkuski Urząd Skarbowy zarzucił mu, że w okresie, gdy K. prowadził biuro rachunkowe, "utrudniał przeprowadzenie kontroli podatkowej lub skarbowej poprzez zniszczenie, uszkodzenie, ukrycie lub niewydanie dokumentów". Potem wpłynęło jeszcze kilka aktów oskarżenia, kierowanych również przez prokuraturę. W rezultacie wszystkie sprawy połączono w jedną. Podczas tego procesu zarzucono Bogusławowi K. sfałszowanie deklaracji podatku VAT za cały rok dla osoby prowadzącej działalność gospodarczą. Ponadto prokuratura twierdziła, że K. sfałszował zaświadczenia o zawieszeniu działalności gospodarczej. W tym przypadku podrobiona miała być pieczęć urzędu skarbowego, informująca o wpływie takiego pisma. Bogusław K. oskarżony jest także o to, że w celu osiągnięcia korzyści majątkowej nie wywiązywał się z umowy z osobą prowadzącą działalność gospodarczą, co polegało na tym, że zaniechał prowadzenia dokumentacji podatkowej i nie przekazywał jej do urzędu skarbowego.
   Proces Bogusława K. trwa już dwa lata. Przesłuchiwani są kolejni świadkowie, co - jak można usłyszeć w olkuskim sądzie - jest bardzo długotrwałe, ze względu na fakt, iż podczas jednej rozprawy udaje się wysłuchać zeznania najwyżej jednej osoby...
PaweŁ Zieliński
- Nie istnieje związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy stosowanymi w Urzędzie Miasta i Gminy w Olkuszu procedurami zatrudniania, powoływania i mianowania pracowników a faktem odwołania w dniu 13.10.2004 roku Skarbnika MiG Olkusz. Procedury związane z powołaniem dotychczasowego Skarbnika UMiG w Olkuszu zostały przeprowadzone zgodnie z obowiązującym w tym zakresie prawem. Prawo regulujące kwestie zatrudniania, powoływania i mianowania pracowników samorządowych nie uwzględnia procedur przewidywania przyszłości.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Pandemia nastraszyła Polaków, zaczęli się kupować ubezpieczenia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.