Piłkarz Garbarni Michał Kitliński: Teraz musimy wytrzymywać presję

Jerzy Filipiuk
Michał Kitliński gra w Garbarni od 2016 roku (III liga: 37 meczów, 9 goli)
Michał Kitliński gra w Garbarni od 2016 roku (III liga: 37 meczów, 9 goli) Fot. Andrzej Wiśniewski
Rozmowa. 22-letni pomocnik Garbarni Kraków MICHAŁ KITLIŃSKI mówi o sobotnim meczu III ligi piłkarskiej z Karpatami Krosno (2:0) i nadziejach drużyny na awans.

- W środę tylko zremisowaliście z Podlasiem Biała Podlaska, co zmniejsza wasze szanse awansu do drugiej ligi. Trudno było się zmobilizować przed kolejną grą?

- Żałowaliśmy straconych punktów, bo przed trzema ostatnimi kolejkami mieliśmy wszystko we własnych rękach. Teraz awans nie zależy tylko od nas, ale nie mogliśmy ciągle wracać myślami do środy. Trzeba było się skupić na grze z Karpatami. Musieliśmy wygrać i czekać, co zrobi Motor Lublin (ograł u siebie Unię Tarnów 3:0 - przyp.).

- Krośnianie zawiesili wam poprzeczkę chyba bardzo wysoko.

- Wiedzieliśmy, że będzie to trudny mecz, bo gramy praktycznie co trzy dni. W maju mieliśmy dużo spotkań, nakłada się na to zmęczenie długim sezonem. Pogoda w sobotę też nie była sprzyjająca do gry. Żaden mecz w tej lidze nie jest łatwy, czy się jedzie do Spartakusa Daleszyce czy Motoru Lublin. Wszędzie trzeba zostawić sporo zdrowia na boisku.

- Karpatom nie grozi ani spadek, ani awans. Mogły sobie pozwolić na luz w grze. Wy takiego komfortu nie macie.

- Wymaga to dużej koncentracji, bo wiadomo, że z upływem czasu spieszy się nam, chcemy jak najszybciej strzelić bramkę, a nie zawsze się to udaje. Inaczej jest, gdy drużyna może grać na luzie, a inaczej, gdy walczy o coś. Ale jeśli chcemy osiągać wyższe cele, to musimy wytrzymywać presję lub jej sobie nie nakładać i grać po swojemu.

- Do przerwy prowadziliście tylko 1:0, a goście mieli okazję na wyrównanie. Pana gol praktycznie rozstrzygnął losu meczu.

- Po wznowieniu drugiej części spotkania bardzo chcieliśmy strzelić drugą bramkę, aby nam się łatwiej grało, bo panowały ciężkie warunki (upał - przyp.). Piłka poleciała z bocznego sektora. Tomasz Ogar i Marcin Sie- dlarz przepuścili ją, a ja uderzyłem w przeciwległy róg bramki.

- Który to Pana gol w sezonie?

- Szósty. Tych bramek zawsze mogłoby być więcej, ale ważne jest, ile ich zdobywa zespół, a nie ja sam, bo piłka nożna to nie jest indywidualny sport.

- Nadal wierzycie w awans?

- Motor ma jeszcze dwa mecze, my - jeden. Przede wszystkim chcemy się skupić na tym, aby wygrać z Unią Tarnów. Musimy z nią zagrać na sto procent swoich możliwości. Zobaczymy, co będzie w najbliższy weekend i w następny, jak się ułożą wyniki innych spotkań.

- Przed ostatnim meczem macie aż dwa tygodnie przerwy...

- Odpoczniemy trochę, zregenerujemy się, ale nie możemy zapominać, że musimy utrzymać rytm treningowy.

- Jest Pan zadowolony ze swojej formy w obecnym sezonie?

- Zawsze chce się lepiej grać. Po meczu z Resovią, w którym zwichnąłem bark, długo pauzowałem (od 11 marca do 15 kwietnia - przyp.). Gdy wróciłem na boisko, byliśmy wybici z rytmu gry, bo odwołano dwa nasze mecze. Zawsze może być lepiej, ale trzeba się skupić na tym, co jest. Sezon podsumuję dopiero po jego zakończeniu.

- W tym sezonie 10 meczów rozpoczął Pan w wyjściowym składzie, a w 13 wszedł na boisko w trakcie gry. Trener Mirosław Hajdo liczy na Pana jako jokera?

- Ktoś gra 20 minut, ktoś 90 minut, ale musi dać z siebie wszystko. Chcę wykorzystać swą szansę, obojętnie, czy gram od początku, czy wchodząc z ławki. Staram się jak najlepiej zaprezentować i pomóc drużynie.

Sportowy24.pl w Małopolsce

WIDEO: Magazyn Sportowy24 - Robert Zieliński podsumowuje sezon ekstraklasy

Źródło: vivi24

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie