Plaga ślimaków nagich doszła już do naszego miasta

Plaga ślimaków nagich doszła już do naszego miasta

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Fot. Andrzej Wiśniewski

Fot. Andrzej Wiśniewski

PRZYRODA. Po deszczowych tygodniach jest ich zatrzęsienie. Zjadają wszystko na działkach i polach; ich przysmaki to sałata, kapusta, marchew, pietruszka, fasola.
Fot. Andrzej Wiśniewski

Fot. Andrzej Wiśniewski

Fot. Andrzej Wiśniewski

- W tym roku miały sprzyjające warunki pogodowe, dlatego jest ich więcej niż zazwyczaj - mówi Andrzej Kasperkiewicz z Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Krakowie.

W całym mieście są ich tysiące. Przede wszystkim na obszarach nieużytków, przy rowach melioracyjnych, na niekoszonych łąkach, w ogródkach działkowych.

Potrafią zjeść w całości młode rośliny. Ich przysmaki to sałata, kapusta, marchew, pietruszka, fasola, buraki, ziemniaki. Nie gardzą słonecznikiem, rzepakiem i koniczyną. Z kwiatów lubią szczególnie: rudbekię, lilię, cynię, aksamitkę, dalię. - Jedzą właściwie wszystko - mówi Andrzej Kasperkiewicz. - Trzy razy sadziłam w tym roku dynie, bo za każdym razem zjadły je ślimaki. Jedzą także pędy młodych ogórków i w zasadzie wszystko, co rośnie na działkach - mówi Ewa Błachut z Rodzinnego Ogrodu Działkowego Dębniki.

Wilgotna i ciepła wiosna sprawiła, że w tym roku miały szczególnie dobre warunki. - Poprzednio pojawiał się na naszych działkach tylko jeden gatunek, teraz mamy aż trzy, różniące się kolorem. W tym roku jest ich zatrzęsienie - mówi Ewa Błachut.

Przed plagą ślimaków ostrzega Wojewódzka Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Krakowie: "W związku z wystąpieniem warunków sprzyjających rozwojowi i aktywności ślimaków mogą wystąpić znaczne straty w plonach roślinnych spowodowane ich żerowaniem. Ślimaki mogą żerować na roślinach przez cały okres wegetacji, odgryzając ich części lub wyżerając w nich otwory. Dodatkowo, podczas żerowania, zanieczyszczają rośliny śluzem i odchodami, przez co obniżają ich wartość dekoracyjną i handlową" - czytamy w komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Roślin.

Działkowcy mają na ślimaki swoje sposoby. - Łapiemy je i wywozimy w inne miejsca. Niektórzy stosują również pułapkę piwną - mówi Ewa Błachut. Polega to na tym, że w ziemi zakopuje się słoik z piwem, w którym topią się ślimaki. Inna metoda to posypywanie żwirem czy piaskiem. - Ale w tym roku nawet piasek nie przeszkadza - mówi Ewa Błachut.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Roślin w Krakowie poleca także inne metody: bronowanie i wałowanie gleby. Wykonanie tych czynności podczas słonecznej pogody spowoduje zniszczenie jaj i młodych ślimaków. Usuwanie chwastów, wykaszanie rowów przyczynia się do likwidacji kryjówek i ograniczenia źródeł pokarmu.

Najczęściej spotykanym ślimakiem nagim jest ślinik luzytański. Osiąga długość 15 cm, ma ubarwienie od pomarańczowego do brunatno-czarnego. To bardzo ekspansywny gatunek. Kilkanaście lat temu można go było spotkać tylko koło Łańcuta, teraz jest w całej Polsce.

Licznie występuje także mniejszy (do 4,5 cm) pomrowik plamisty, którego ciało ma kolor brudnokremowy, słomkowy lub jasnokawowy. Ślimaki żyją rok, składają jaja od połowy sierpnia, wylęg następuje wiosną. Żerują głównie w nocy, albo podczas deszczowej pogody. Uwielbiają wilgotne, zacienione miejsca.
1 »

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo