Polityczne swary prawicy z lewicą

Redakcja
Udostępnij:
KONTROWERSJE. Jeszcze nie ochłonięto po emocjach związanych z wyborem miast-gospodarzy Euro 2012, a już rozpoczęła się polityczna dyskusja i szukanie winnych tego, że Kraków nie znalazł się wśród organizatorów mistrzostw.

- W roku 2006 wiara w to, że będziemy organizatorami Euro 2012 w Polsce, była w Krakowie tak mała, że nie przyłożono się do tego należycie i mamy efekt. Władze miasta do każdego projektu muszą podchodzić tak samo, czy będą rywalizować z Kielcami, Kaliszem, Warszawą czy z Rzymem. Mamy być miastem walczącym - mówi poseł PO Ireneusz Raś, wymieniany jako jeden z kandydatów w zbliżających się wyborach na prezydenta Krakowa.
Raś nawiązał do wypowiedzi prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, który nie wierzył w przyznanie imprezy Polsce i Ukrainie. Przed decyzją w tej sprawie, trzy lata temu, jako miasta główne Euro 2012 nasz kraj zaproponował Warszawę, Poznań, Wrocław i Gdańsk. Na liście rezerwowych znalazły się Kraków i Chorzów. Władze Krakowa tę decyzję odebrały jako polityczną. Mówiło się, że lewicowy prezydent Krakowa nie mógł się spodziewać poparcia ze strony rządu PiS. W sztabie Euro 2012 wyjaśniano, że Kraków złożył słabą aplikację, chwaląc się tym co ma, a nie tym, co może zaproponować w 2012 roku. - To był falstart - ocenia poseł Raś. Dodaje, że później miasto zaczęło się starać i przygotowania zostały dobrze ocenione przez UEFA, ale podejście sprzed trzech lat zaważyło: - Była próba podziału miast 5 + 3 na rzecz Polski. Nie zdecydowano się jednak na nierównomierny podział między Polskę a Ukrainę, aby nie wywoływać antagonizmów między państwami. Można było liczyć, że jakieś miasto w Polsce nie da rady. Michel Platini nie widział jednak podstaw do tego, aby zerwać umowę z jakimś innym miastem w naszym kraju.
Na zarzut niedoskonałej aplikacji Krakowa prezydent Majchrowski rewanżuje się posłowi Rasiowi: - Poseł Raś powtarza to wielokrotnie. Przyjąłem zasadę, że nie odnoszę się do głupot, które pan poseł opowiada. Podnoszony jest również argument wielkości stadionu, że jest za mały, a UEFA chce większy. Był inwestor, który chciał wybudować w Krakowie stadion na 50 tysięcy widzów. Wtedy cała grupa radnych z panem radnym Rasiem na czele nie dopuściła do tego i musimy wyłożyć pół miliarda złotych na wybudowanie dwóch (dla Wisły i Cracovii - przyp. TYM).
Według posła Prawa i Sprawiedliwości Pawła Kowala winę za odrzucenie Krakowa ponosi rząd Platformy Obywatelskiej. Poseł uważa, że rząd powinien się skupić na lobbingu na rzecz wariantu "6 + 6", czyli zabiegach o organizację meczów w 6 miastach w Polsce i 6 miastach na Ukrainie. Jednak rząd przez cały czas wypuszczał przecieki o kłopotach Ukrainy, co uderzało w partnera wspólnego projektu. - Wariant "6+6" nadal jest możliwy - nie traci optymizmu Paweł Kowal.
Wojciech Filemonowicz, przewodniczący Socjaldemokracji Polskiej, winą za brak Krakowa w grupie miast organizatorów Euro 2012 obarcza i PiS, i PO. - To najpierw rząd PiS i minister Elżbieta Jakubiak wycięli Kraków z powodów politycznych - przypomina Wojciech Filemonowicz. - Teraz Kraków był najlepiej przygotowany, miał wszystko, tylko nie miał prezydenta z PO. Według szefa SDPL obecny rząd powinien był zrobić wszystko, by naprawić błąd poprzedników, jednak bierność w tej sprawie była mu na rękę.
(TYM, GEG)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie