18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Przedsiębiorczość uwięziona

ALG
Według danych na koniec ubiegłego roku stopa bezrobocia na terenie powiatu proszowickiego wynosiła niespełna 12 procent. Jeżeli porównać to z ogólnokrajową przeciętną, wskaźnik wygląda dobrze. Nie zmienia to jednak faktu, że znalezienie zatrudnienia w Proszowicach i okolicy to sprawa bardzo trudna. O sposobach zmiany tej sytuacji zastanawiali się wczoraj samorządowcy i członkowie Powiatowej Rady Zatrudnienia.

Komisja o zatrudnieniu

Mogą czy nie mogą?

   Jednym z założeń spotkania było określenie, co samorządy mogą i co robią dla zmniejszenia stanu bezrobocia na swoim terenie. Dane pokazują, że w poszczególnych gminach dysproporcje w ilości zarejestrowanych bezrobotnych są bardzo wyraźne. Wynika z nich, że nieomal co druga osoba pozostająca bez pracy to mieszkaniec miasta lub gminy Proszowice (1075). W gminach małych, o charakterze typowo rolniczym, problem statystycznie wydaje się mniejszy. W Pałecznicy zarejestrowanych było 176 osób bezrobotnych, w Radziemicach 159. Opinie co do możliwości wpływania na to zjawisko były podzielone. - Tak naprawdę wójtowie nie mogą tu zrobić nic. Wszelkie obietnice zmniejszenia bezrobocia z tej strony to, według mnie, działanie propagandowe - uważa wójt Koniuszy Wiesław Rudek.
   Inny pogląd ma Marcin Gaweł z Pałecznicy. - Mamy wpływ na powstawanie miejsc pracy, choć jest to wpływ pośredni. Tworząc infrastrukturę w postaci dróg, telefonizacji, upowszechniania Internetu sprawiamy, że teren staje się atrakcyjniejszy. Podam przykład. W ubiegłym roku zbudowaliśmy drogę w miejscu, gdzie diabeł mówi dobranoc. Nawet właściciel położonego w sąsiedztwie gospodarstwa uważał, że nie warto. Tymczasem dzisiaj działa tam sklep internetowy - argumentował.

Zapomnijmy o wielkim inwestorze

   Druga kwestia sporna pojawiła się w momencie, gdy przyszło określić sposoby walki z bezrobociem. Władze gminy Proszowice od kilku lat zapewniają, że czynią starania, aby na teren gminy przyciągnąć dużego inwestora. Najczęściej wymienia się firmę z branży przetwórstwa rolnego. W ich pojęciu załatwiłoby to jednocześnie dwie sprawy: przyrost miejsc pracy i zbyt produktów rolnych.
   Nie wszyscy jednak w możliwość takiego rozwiązania wierzą. - Zapomnijmy o wielkim inwestorze, bo to mrzonki - przekonuje Krzysztof Grzesik, prezes Lokalnego Centrum Biznesu. - Sposobem na walkę z bezrobociem na naszym terenie jest samozatrudnianie się ludzi. Należy stwarzać warunki do powstawania wielu, nawet maleńkich firm, a nie marzyć o jednym wielkim przedsiębiorstwie, które załatwi wszystkie problemy.

Kłody pod nogi przedsiębiorczych

   Okazuje się jednak, że osoby, które chcą takie przedsiębiorstwa tworzyć, napotykają na wiele barier. - Znam wiele osób, często świetnych fachowców, które wolą pracować w firmach krakowskich niż założyć własne. Dzieje się tak, ponieważ boją się całej otoczki związanej z prowadzeniem działalności gospodarczej: rozliczeń z Urzędem Skarbowym, ZUS-em itp. - uważa Marcin Gaweł. Sprawy nie załatwiają też do końca - zdaniem obecnych bardzo potrzebne - programy oferowane przez Powiatowe Urzędy Pracy. Ostatnio, dzięki jednemu z nich, można starć się o bezzwrotną dotację w wysokości 11 tys. zł na rozwinięcie własnej działalności gospodarczej. - Nie chodzi tu nawet o wysokość sumy, która jest niewielka, ale dobrze, że w ogóle jakaś jest. Przyszedł jednak do mnie chętny, który chciałby prowadzić działalność polegającą na przetwarzaniu i sprzedaży warzyw. Okazuje się, że biznesplan jaki musi ułożyć, by dostać te 11 tysięcy, wymaga wiedzy księgowego o bardzo wysokich kwalifikacjach. Ja sam siedzę na tym drugi dzień - mówi Krzysztof Grzesik, który przez kilka lat był głównym księgowym krakowskiego oddziału PFRON.
   Podobne zdanie wyraził dyrektor "Caritas" diecezji kieleckiej ks. Stanisław Słowik. - Największą barierą w rozwoju drobnej przedsiębiorczości jest skomplikowana otoczka biznesu: system podatkowy i zasady rozliczeń finansowych - uważa. Zdaniem pracodawców gminy powinny w większym stopniu stosować instrumenty, które posiadają, a które mogą wpływać na rozwój przedsiębiorczości. - Wiem, że oczekują oni m.in. ulg w podatku od nieruchomości dla tych, którzy rozpoczynają działalność gospodarczą - mówiła kierująca PUP w Proszowicach Janina Zając. Wójtowie tłumaczą z kolei, że korzystają z takich ulg w miarę możliwości, ale z drugiej strony często takie umorzenia budzą kontrowersje.
   Choć w czasie dyskusji więcej mówiono o problemach niż pozytywach, dobrym jej zwieńczeniem wydają się słowa księdza Słowika. - Powiat proszowicki ma oczywiście swoje kłopoty związane z brakiem pracy. Proszę jednak wziąć pod uwagę, że w porównaniu z wieloma innymi regionami kraju, sytuacja tutaj jest pod tym względem bardzo dobra. Macie dwunastoprocentowe bezrobocie i urodzajne ziemie. Na północy województwa świętokrzyskiego bezrobocie przekracza 30 procent, a ziemie są tak marne, że żadne warzywo na nich nie urośnie.
   W czasie spotkania Wiesław Antos wywołał interesujący temat dotyczący kwestii pracy w szkołach gminy Proszowice nauczycieli emerytów oraz... urzędników gminnych. Tę sprawę rozwiniemy w jednym z najbliższych wydań "Dziennika Proszowickiego".
    Tekst i fot. (ALG)

Wyższe mandaty od skarbówki z początkiem maja

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie