Rzym, świętopietrze i Biecz

Liliana Sonik
Miasta potrafią mieć szczęście albo pecha. Jedne bogacą się i nabierają znaczenia, inne zaś, dręczone przez nieszczęścia, marnieją, aż stają się cieniem samych siebie sprzed wieków.

FLESZ - Migrena to nie wyrok

Czasem fortuna kołem się toczy. Rzym w II wieku liczył prawie półtora miliona mieszkańców, a po upadku zachodniego Cesarstwa koczowało tam w ruinach zaledwie 20 tysięcy ludzi. Stopniowo odzyskał wigor i znaczenie kulturalnej stolicy Europy. Dziś tętni życiem i z włoską pogodą ducha znosi miliony turystów zaliczających ‘atrakcje’. Tymczasem ciekawe tam jest wszystko: gdzieś kawałkiem antycznej kolumny podparto opadające nadproże, a do renesansowego pałacu dobudowano altanę.

Przedziwnym sposobem, to co gdzie indziej byłoby karygodnym błędem, albo durną dezynwolturą, w Wiecznym Mieście nie razi. Rzymianie chyba się rodzą z wyczuciem piękna i obcując na co dzień z dziełami wybitnymi rzadko robią estetyczne faux pas.

Nigdy w Rzymie nie czułam się obco. Przeciwnie, miałam wrażenie, że jestem tam bardziej u siebie, niż gdziekolwiek za granicą. Żartuję, że to efekt „świętopietrza” – daniny, którą nasi przodkowie płacili Stolicy Apostolskiej od czasów Mieszka I, aż do połowy XVI wieku. Ale już w wieku XV w całej Europie zaczęły się problemy ze świętopietrzem.

W Polsce były to problemy prawne, polityczne i logistyczne. W ostatnim okresie daninę zbierał król a do Stolicy Apostolskiej odprowadzał ‘co łaska’, aż nuncjusz Ruggiero nakazał zaprzestać poboru. Na stronach Polony można bez opłat przeczytać znakomitą pracę X Tadeusza Gromnickiego „Świętopietrze w Polsce”.

W tym roku zamiast do Rzymu pojechaliśmy do Biecza. Gdzie Rzym, a gdzie Biecz? Już mówię. Biecz leży w połowie drogi między Krakowem a Rzeszowem. W XVI wieku miał czas wielkiej chwały. Tak wielkiej, że widok Biecza znalazł się w wydanej w 1617 r. księdze „Civitates Orbis Terrarum”, w której Georg Braun i Frans Hogenberg umieścili ilustrowane opisy kilkuset najznamienitszych miast świata. Biecz kwitł: był miastem królewskim, posiadał sporo handlowych przywilejów. Ale zarazy i najazdy zahamowały rozwój.

Zachowały się w Bieczu baszty, imponująca Kolegiata Bożego Ciała, fragmenty murów obronnych z XIV wieku, klasztor Franciszkanów reformatów czyli Braci Mniejszych Ściślejszej Obserwancji. Jest też w lichym stanie lecz przecież najstarszy zachowany w Polsce szpital. Wspólnie z rajcami bieckimi ufundowała go w 1395 r. królowa Jadwiga. Miasto liczyło już wtedy ponad 3000 mieszkańców i szpital (służący też za przytułek) był konieczny. Żeby zapewnić szpitalowi źródło utrzymania Jadwiga zwolniła od podatków 2 łany pod miastem i folwark w Libuszy, nadto ofiarowała plac koło murów. Szpital-przytułek służył aż do roku 1950.

Na wspaniałej wieży ratuszowej zegar z nietypowym podziałem na 24 godziny odmierza od wieków czas. Nie spieszymy się: w jednej z XVI-wiecznych kamienic odkrywamy restaurację, w innej – muzeum.

Kiedy i gdzie powstały rzeźby sakralne, niezwykłe stalle i łuk tęczowy w bieckiej Farze? Wedle muzealnej notki to dzieło miejscowych snycerzy, ale nic nie wiadomo o jakichś wybitnych warsztatach snycerskich w mieście. Jednym słowem zagadki, cuda i cudeńka.

Miron Białoszewski opisał miasteczko w „Średniowiecznym gobelinie o Bieczu”. „W zielonym wzgórzu utkali gotykiem gród złotników, pasamoników, białoskórników (…) bramy krojone w łuki od spodu, baszty kołem wypukłe od czuba, cynobry obronne na zrębie, dzwonnica zakrzepła w kiście jarzębin (…) Wreszcie serce Biecza – wieża ratuszowa najwyższa i najbledsza. Tkali gród na wzgórzu, tkali gród średniowieczny.”

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie