Sąsiadka i kredyty, czyli kłopot ufnego mieszkańca Brzeszcz

Sąsiadka i kredyty, czyli kłopot ufnego mieszkańca Brzeszcz

Monika Pawłowska

Gazeta Krakowska

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Pani Bogumiła jest przerażona kolejnymi monitami z banków, które domagają się od jej znajomego zapłaty rat wielu kredytów

Pani Bogumiła jest przerażona kolejnymi monitami z banków, które domagają się od jej znajomego zapłaty rat wielu kredytów ©Monika Pawłowska

Naiwność doprowadziła pana Tadeusza z Brzeszcz do finansowych problemów. Ma wpłacić bankom blisko 100 tys. zł, choć takich pieniędzy, jak twierdzi, nie widział na oczy. Kredyty i pożyczki miała zaciągnąć jego sąsiadka. Prokuratura Rejonowa w Oświęcimiu sprawę umorzyła, ale po odwołaniu pana Tadeusza oświęcimski Sąd Rejonowy nakazał śledczym podjąć postępowanie karne.
Pani Bogumiła jest przerażona kolejnymi monitami z banków, które domagają się od jej znajomego zapłaty rat wielu kredytów

Pani Bogumiła jest przerażona kolejnymi monitami z banków, które domagają się od jej znajomego zapłaty rat wielu kredytów ©Monika Pawłowska

Mężczyzna twierdzi, że kobiecie wystarczył jego dowód osobisty i dostęp do internetu, aby w kilkunastu bankach zaciągnąć kredyty. Gotówkę przelewała na własne konto, ale rat nie spłacała. Teraz biegły lekarz psychiatra ma zbadać, czy pan Tadeusz z uwagi na chorobę alkoholową był poczytalny w chwili zawierania umów kredytowych.

Spirala długów


Od sąsiedzkiej wizyty pani Renaty w domu pana Tadeusza mija już rok. Kobieta chciała od niego pożyczyć pieniądze na zakup węgla i samochodu.

- Ostrzegłam ją wtedy, by nie naciągała Tadeusza, bo miał już własne długi do spłacenia - wspomina pani Bogumiła, partnerka życiowa mężczyzny.

Myślała, że odstraszyła sąsiadkę, ale kiedy zaczęły przychodzić monity z banków, stało się jasne, że była w błędzie.

Kobieta zrobiła własne śledztwo. Okazało się, że w ciągu miesiąca, w kilkunastu bankach i instytucjach finansowych pan Tadeusz zadłużył się na blisko 70 tys. zł.

- Na początek sąsiadka Renata jeździła z nim do banków w Rudzie Śląskiej, Kętach, Bielsku, Tychach i Oświęcimiu zawsze wtedy, gdy był nietrzeźwy. Potem go nawet nie brała ze sobą - wspomina pani Bogumiła.

Część kredytów załatwiała przez internet albo telefonicznie. Miała dowód osobisty mężczyzny, więc robiła, co chciała.

Kobieta zastanawia się, jak to możliwe, że banki udzielały kolejnych kredytów na jego nazwisko, mimo że mężczyzna już wcześniej zadłużył się na wiele tysięcy złotych.

- Teraz po wszystkich potrąceniach dostaje mu ok. tysiąca złotych wypłaty - mówi pani Bogumiła. Gdyby nie jej pensja, nie miałby za co żyć.

Ma żal do sąsiadki, że wiedząc, w jak trudnej był sytuacji finansowej, jeszcze „dobiła” go kolejnymi kredytami.

- Tak naprawdę tylko ten pierwszy kredyt wziął dla niej świadomie. Ona jeździ teraz na wczasy i remontuje dom, a my drżymy, czy komornik za chwilę nie zapuka do drzwi i nie pójdziemy pod most - mówi pani Bogumiła.

Jest kłębkiem nerwów, ale postanowiła, że nie zostawi Tadeusza i sprawę doprowadzi do końca.

Sądowa batalia


Kiedy wierzyciele zaczęli upominać się o pieniądze, pan Tadeusz szybko otrzeźwiał i złożył na policję i do prokuratury wniosek o ściganie sąsiadki. Śledczy nie doszukali się oszustwa i dochodzenie umorzono.

Pan Tadeusz nie poddał się i złożył zażalenie do sądu. Ten uznał, że materiał dowodowy jest niepełny i wymaga uzupełnienia, a decyzja Prokuratury Rejonowej był przedwczesna.

Sąd zaznaczył również, że organy ścigania powinny powołać biegłego lekarza psychiatrę bądź psychologa, który stwierdzi, czy w związku z chorobą alkoholową mężczyzna był poczytalny.

- Mam nadzieję, że tym razem prokurator zbada dowody należycie, a przede wszystkim przesłucha nagranie, w którym Renata przyznaje się do brania kredytów i do przetrzymywania umów kredytowych - mówi pani Bogumiła. Wierzy, że sprawiedliwości stanie się zadość i to sąsiadka będzie spłacać kredyty, a nie pan Tadeusz.

Łatwy i szybki kredyt przez internet
Kilkanaście lat temu wyłudzenie kredytu na czyjeś nazwisko było niemożliwe. Banki udzielały ich wyłącznie w swoich placówkach. Trzeba było przedstawić dowód osobisty. W dobie internetu kredyt można zaciągnąć bez wychodzenia z domu. Oferują je tzw. chwilówki. Wystarczy skan dowodu osobistego i wypełniony wniosek.

Jak się chronić przed oszustem?
Aby ustrzec się przed oszustem, który na nasze konto chce zaciągnąć kredyt, należy pilnować dowodu osobistego, nigdy nie należy go zastawiać np. w wypożyczalniach, skanować i przekazywać innym osobom. W razie kradzieży należy natychmiast zgłosić ten fakt policji i zastrzec w banku. Można monitorować stan swoich zobowiązań w Biurze Informacji Kredytowej, można również wykupić usługę Alert BIK. Wtedy dostaje się SMS, że ktoś sprawdza twoją zdolność kredytową.



ZOBACZ KONIECZNIE:



FLESZ: startuje Tour de Pologne 2018

Źródło: vivi24

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Polecamy

NAUCZYCIEL ROKU | Etap powiatowy zakończony

NAUCZYCIEL ROKU | Etap powiatowy zakończony

Krakowskie restauracje wyróżnione w czerwonym Przewodniku Michelin

Krakowskie restauracje wyróżnione w czerwonym Przewodniku Michelin

SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych i najpopularniejszych sportowców

SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych i najpopularniejszych sportowców

Bezdymna rewolucja - czy Polska wykorzysta tę szansę?

Bezdymna rewolucja - czy Polska wykorzysta tę szansę?