Skandal obyczajowy zamienił się w polityczną bitwę. Wymiana radnych na stanowisku przewodniczącego

Marcin Banasik
Marcin Banasik
Nowy przewodniczący Rady Miasta Krakowa Rafał Komarewicz
Nowy przewodniczący Rady Miasta Krakowa Rafał Komarewicz Andrzej Banas / Polska Press
Udostępnij:
Poniedziałkowa sesja nadzwyczajna przyniosła prawdziwą rewolucję w Radzie Miasta. Zaczęło się od odwołanie wiceprzewodniczącego Sławomira Pietrzyka, który dopuścił się seksualnych sugestii w stosunku do radnej Alicji Szczepańskiej. Chwilę później, mimo apeli o niełączenie tej sprawy z polityczną walką o najwyższe stanowiska w radzie, odwołano przewodniczącego Dominika Jaśkowca (PO). - Spodziewałem się takiego przebiegu sesji – komentował tuż po odwołaniu go z funkcji szefa rady Jaśkowiec. Na tym stanowisku szybko zastąpił go Rafał Komarewicz z ruchu Szymona Hołowni Polska 2050.

FLESZ - Co dalej z pracą zdalną? Ekspert nie pozostawia złudzeń: Firmy wolą wrócić do swoich siedzib

Głównym punktem sesji miało być głosowanie w sprawie odwołania wiceprzewodniczącego. Początkowo największe emocje wzbudziło oświadczenie Sławomira Pietrzyka, który 3 grudnia podczas oficjalnego spotkania z ukraińskim konsulem nie szczędził seksualnych sugestii radnej Alicji Szczepańskiej. Sprawa trafiła do komisji dyscyplinarnej. Zarówno radna, jak i dwoje pracowników kancelarii Rady Miasta, którzy byli śiadkami skandalu zgodnie opisywali, że ówczesny wiceprzewodniczący zachowywał się wulgarnie. Miał sugerować radnej, że za remont "płaci w naturze" i "rozkłada nogi".

Po sprawdzeniu sprawy komisja dyscyplinarna uznała winę radnego Pietrzyka. Ten podczas oświadczenia, które wygłosił przed głosowaniem w sprawie odwołania go z funkcji przewodniczącego, zapewniał jednak, iż z jego ust żadne wulgarne sugestie nie padły.

- Powiedziałem do deputowanego, że wolałbym zamoczyć (w domyśle usta) z panem Romanem, podnosząc kieliszek z alkoholem. Nie było żadnych słów o rozchylaniu nóg. Ten cytat został mi włożony w usta. Co więcej, nikt nie zwracał mi uwagi, żebym się źle zachowywał podczas spotkania - mówił podczas sesji Sławomir Pietrzyk.

O tym, że upokorzył radną miał on się dowiedzieć dopiero następnego dnia od szefa swojego klubu Andrzeja Hawranka. Pietrzyk telefonicznie przeprosił radną. Radny dodaje, że czuje się ofiarą hejtu i nagonki na jego osobę. Oświadczył, że myśli nawet nad stworzeniem organizacji broniącej mężczyzn przez agresją kobiet.

Alicja Szczepańska po wysłuchaniu oświadczeniu Sławomira Pietrzyka stwierdziła, że prawie się… wzruszyła, dodając, że byłoby tak, gdyby słowa radnego były prawdą. Podkreśliła jednak, że dalsze brnięcie radnego w kłamstwa tylko pogarsza jego sytuację i odbiór społeczny jego osoby.

- Ja przeprosiny od Sławomira Pietrzyka przyjęłam i się z tego nie wycofuje. Trzeba mieć jednak trochę honoru, żeby przyznać się do tego, co się zrobiło - dodała Alicja Szczepańska.

Radna Alicja Szczepańska podczas sesji zaapelowała do radnych, żeby pohamowali się przed łączeniem skandalu obyczajowego z polityką. Chodzi o to, że zarówno radny Pietrzyk (Przyjazny Kraków) jak i radna Szczepańska (Koalicja Obywatelska) byli desygnowani na szefa niedawno powstałej komisji referendalnej. Stąd pojawiły się sugestie, że skandal został rozdmuchany z powodu walki politycznej. Szczepańska takie sugestie skomentowała krótko.

- Miałabym wystawiać siebie, moją rodzinę tylko po to, by zostać przewodniczącą jakiejś komisji? Byłabym masochistką – stwierdziła radna.

Chwilę później 28 radnych zagłosowało za odwołaniem Sławomira Pietrzyka z funkcji wiceprzewodniczącego. To jednak był dopiero początek wielkich emocji na sesji.

Międzyczasie okazało się, że afera obyczajowa została wykorzystana jak pretekst do wprowadzenia na sesję nadzwyczajną polityki sięgającej władz Rady Miasta. Dzięki temu, że sesja odbywała się stacjonarnie, co jest wyjątkiem w czasie pandemii, można było złożyć wniosku o odwołanie Dominika Jaśkowca. Pod wnioskiem o odwołanie Jaśkowca podpisali się radni ze wszystkich klubów z wyłączeniem Prawa i Sprawiedliwości. Co ciekawe, swoje podpisy złożyła także część klubowych kolegów Jaśkowca z Koalicji Obywatelskiej.

Głosowanie w sprawie odwołania przewodniczącego rady było tajne. Za głosowało 29 radnych, przeciw było 10, jedna osoba wstrzymała się od głosu. Za odwołaniem głosowali radni PiS, Przyjaznego Krakowa i Krakowa dla Mieszkańców, przeciw byli radni PO.

- Spodziewałem się takiego przebiegu sesji, choć byłem zapewniany przez prezydenta Jacka Majchrowskiego, że wniosku o odwołanie mnie nie będzie. Prezydent chciał, żeby zakończyć sprawę skandalu obyczajowego i był przekonany, że radni nie dopuszczą do odwołania Sławomira Pietrzyka. Teraz wiadomo, że dojdzie do zmian układu sił, a na czele rady stanie zapewne Rafał Komarewicz – mówi Dominik Jaśkowiec.

Na spełnienie się tego proroctwa nie trzeba było długo czekać. Tuż po odwołaniu Dominika Jaśkowca rezygnację złożył wiceprzewodniczący Rafał Komarewicz. I w tej sprawie odbyło się głosowanie, po czym pojawił się wniosek o powołanie nowego przewodniczącego Rady Miasta Krakowa. Kandydatem na to stanowisko był... Rafał Komarewicz.

Za Komarewiczem głosował 28 radnych. Tym samy został on szefem rady.

-Żałuję, że w takich okolicznościach zostaję przewodniczącym, ale Dominik Jaśkowiec nie dotrzymał umowy o tym, że w połowie kadencji nastąpi zmiana na stanowisku przewodniczącego rady. Mam nadzieję, że teraz sprawniej niż dotychczas przejdziemy przez druga część kadencji – mówił tuż po głosowaniu Rafała Komarewicz. Przewodniczący zaproponował też na stanowisko wiceprzewodniczącego Artura Buszka (Koalicja Obywatelska). Po głosowaniu Buszek objął stanowisko wiceprzewodniczącego.

Jak będzie wyglądała dalsza współpraca PO z prezydentem Krakowa. Przewodniczący krakowskiej Platformy Obywatelskiej Szczęsny Filipiak powiedział, że w tej sprawie będą prowadzone rozmowy z Jackiem Majchrowskim. Z kolei odwołany przewodniczący RMK zaznaczył, że dalsze decyzje polityczne nie będą podejmowane w Krakowie, a Warszawie. Jeśli koalicji PO z prezydentem nie będzie zmieni się zupełnie układ sił w radzie i przy głosowaniach.

Od kilku miesięcy trwa polityczny spór pomiędzy Platformą Obywatelską a radnymi prezydenta Jacka Majchrowskiego o funkcję przewodniczącego Rady Miasta Krakowa. W połowie kadencji według zawartego porozumienia miało dojść do zmiany na tym stanowisku. Tak się jednak nie stało. Platforma wbrew umowie i korzystając z kruczków prawnych, starała się nie dopuścić do głosowania. W poniedziałek było ono możliwe, ponieważ sesja nadzwyczajna odbyła się w trybie stacjonarnym.

Wideo

Materiał oryginalny: Skandal obyczajowy zamienił się w polityczną bitwę. Wymiana radnych na stanowisku przewodniczącego - Gazeta Krakowska

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
11 stycznia, 1:00, Gość:

Jacek jest mistrzem. Najpierw spalenie archiwum. Teraz odejście od PO. Chce mieć miękkie lądowanie na emeryturze. Tego komentarza i tak za chwilę nie będzie, ale kto przeczyta - to jego...

11 stycznia, 7:28, Rudy z Budy:

Masz racje, cenzorzy z Gazety Krakowskiej czesto usuwaja niewygodne dla ich linii przekazu komentarze. Cencura ktora istniala na tych stronach w czasach gdy wlascicielami GK byli Niemcy pozostala i sie rozwija w czasach kiedy zmienil sie wlasciciel a Gazeta znow robi sie Gadzinowka.

Właściciel zawsze cenzuruje swoje medium. Ta k prostej rzeczy nie rozumiesz Pan?

R
Rudy z Budy
11 stycznia, 1:00, Gość:

Jacek jest mistrzem. Najpierw spalenie archiwum. Teraz odejście od PO. Chce mieć miękkie lądowanie na emeryturze. Tego komentarza i tak za chwilę nie będzie, ale kto przeczyta - to jego...

Masz racje, cenzorzy z Gazety Krakowskiej czesto usuwaja niewygodne dla ich linii przekazu komentarze. Cencura ktora istniala na tych stronach w czasach gdy wlascicielami GK byli Niemcy pozostala i sie rozwija w czasach kiedy zmienil sie wlasciciel a Gazeta znow robi sie Gadzinowka.

G
Gość
.
G
Gość
Gość poniżej - wklej link do strony BIP. Nic w internecie nie ginie...
G
Gość
Jacek jest mistrzem. Najpierw spalenie archiwum. Teraz odejście od PO. Chce mieć miękkie lądowanie na emeryturze. Tego komentarza i tak za chwilę nie będzie, ale kto przeczyta - to jego...
G
Gość
Weźcie spójrzcie na str. bip.krakow.pl....na umowy jednostek miejskich....jedna z jednostek ma antydatowane aneksy...niby nic zlego a jednak gdy to ujawnilam to bandyci pukaja do moich drzwi z ostrzezeniem! Grrrrr.. policja nic nie może zrobić bo tylko pukaja! Grrrrrrrrrr
R
Rudy z Budy
No to mamy przekichane...Holownia to przeciez idiota i jezeli koles z jego partii przykleil sie do stolka przewodniczacego to pozostalo tylko juz tylko z miasta sie wyprowadzic.
G
Gość
Pomógł tylko siłowy przewrót...tak się zastanawiam....odkąd trwa sprawa w sądzie przeciwko jednostce miejskiej..to pukaja noca do mnie dziwni panowie...oczywiście monitoring oprócz gęby niczego nie pokazuje i podobno nie można zareagować
Dodaj ogłoszenie