Sowieci w domu, baza w ruinie. Unia dała milion na rozbiórkę

PIOTR SUBIK
Mieszkańcy Żdżar mówią, że w tych bunkrach Sowieci trzymali samochody z wyrzutniami głowic jądrowych FOT. ARCHIWUM
Mieszkańcy Żdżar mówią, że w tych bunkrach Sowieci trzymali samochody z wyrzutniami głowic jądrowych FOT. ARCHIWUM
Udostępnij:
Najpóźniej na przełomie marca i kwietnia przyszłego roku buldożery zaczną równać z ziemią pozostałości po sowieckiej bazie wojskowej w Żdżarach między Tarnowem a Dębicą. Jeśli dopisze pogoda, prace rozbiórkowe ruszą wcześniej. Ponad milion złotych gminie Czarna dała na nie Unia Europejska. Resztki bazy mają zniknąć do końca maja 2014 r.

Mieszkańcy Żdżar mówią, że w tych bunkrach Sowieci trzymali samochody z wyrzutniami głowic jądrowych FOT. ARCHIWUM

HISTORIA. Do końca maja 2014 r. znikną z powierzchni ziemi resztki sowieckiej bazy pod Dębicą. Jeden z potężnych żelbetowych bunkrów gmina Czarna chce jednak zamienić w muzeum.

Do wyburzenia są m.in. ruiny bloku mieszkalnego dla oficerów, koszarowca, kilku mniejszych budynków i ogromne fundamenty, na których stały anteny stacji radarowych. Zniknie też jeden z żelbetowych bunkrów, które służyły jako garaże dla samochodów z radiostacjami. Mieszkańcy Żdżar twierdzą, że na tych autach znajdowały się wyrzutnie rakiet z głowicami jądrowymi, ale to mało prawdopodobne. Drugi bunkier zostanie zachowany. Gmina Czarna ma zamiar stworzyć w nim muzeum zimnej wojny.

Teren o powierzchni ponad hektara zostanie także sprawdzony przez saperów, chociaż wiadomo, że na terenie bazy nie było poligonu, co pozwala przypuszczać, iż w ziemi nie ma niewybuchów i niewypałów.

- Myśleliśmy, że Sowietów zastąpią w Żdżarach Amerykanie, że postawią wyrzutnie patriotów, ale musieliśmy się obejść smakiem - śmieje się sekretarz gminy Stanisław Zieliński. Mówi, że jedyny pożytek, jaki samorząd miał z przejęcia terenu bazy, to wydajne ujęcie wody. Po modernizacji zasila ono nie tylko dwie trzecie gospodarstw w gminie Czarna, ale również część wsi z ościennych gmin, m.in. Pilzno i Łysa Góra.

Mimo że mieszkańcy Żdżar z sentymentem wspominają obecność we wsi żołnierzy Armii Czerwonej, bo można było kupić od nich m.in. paliwo, cement, żywność i kolorowe telewizory, to jednak nie żałują resztek sowieckiej bazy. - A na co to trzymać? Jeszcze dojdzie do jakiegoś nieszczęścia, bo złomiarze ciągle chodzą, rabują i to wszystko może się na kogoś zawalić - mówi sołtys Żdżar Tadeusz Deda.

Baza wojskowa w Żdżarach zaczęła powstawać w połowie lat 80. XX wieku jako jednostka łączności troposferycznej BARS. Według dziennikarza z Tarnowa Zygmunta Szycha znajdowała się w połowie drogi między Moskwą a Berlinem Wschodnim. Była najmłodszą bazą Armii Czerwonej w Polsce. Służyło w niej 500-1000 żołnierzy, wśród nich liczna grupa Azerów, Uzbeków, Tadżyków i Gruzinów.

Krasnoarmiejcy opuścili Żdżary i odjechali do Rosji wiosną 1992 r. W 1995 r. ówczesny wojewoda tarnowski Wiesław Woda przekazał teren bazy samorządowi. Budynki w jednostce już wtedy były w tak złym stanie technicznym, że porzucono plany stworzenia w nich lokali mieszkalnych lub domu pomocy społecznej.

piotr.subik@dziennik.krakow.pl

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie