Spokojnie, to tylko awaria

zab
Kibice Dworów Unii przez ostatnie lata przyzwyczaili się do tego, że ich pupile rozpoczynają i kończą ligę na pierwszym miejscu. Ligowe rozgrywki zawieszono, dając pierwszeństwo reprezentacji narodowej, którą czeka pierwszy etap kwalifikacji olimpijskich. Jednak obrońcy tytułu mistrzowskiego z 33 pkt. zajmują aktualnie 3. miejsce, ale tyle samo mają ich na swoim koncie dwa następne zespoły za ich plecami, Wojas Podhale i TKH Toruń. Oświęcimianie mają wprawdzie dwa mecze mniej od lidera z Tychów, ale nie ma szans na szybkie odzyskanie palmy pierwszeństwa, bo tracą do tyszan 7 punktów.

W Dworach Unii spodziewano się załamania formy i dlatego przerwa w rozgrywkach została przyjęta z ulgą

   W lidze coraz głośniej i odważniej mówi się o detronizacji oświęcimian. Tychy po krajowych wzmocnieniach awizują jeszcze przyjście środkowego napastnika zza południowej granicy. - Wspólnie z trenerami na bieżąco analizujemy grę naszego zespołu - rozpoczyna prezes Dworów Unii Kazimierz Woźnicki. - Nie można mówić o tragicznej formie drużyny. Znacznie gorzej było przecież trzy lata temu, kiedy do walki o medale przystępowaliśmy z 3. pozycji. Wtedy też wszyscy nas skreślili, a my zachowywaliśmy spokój i wyszliśmy z tego zwycięsko. Nie lubimy wokół siebie robić zbyt wiele szumu. Tym razem będzie podobnie - dodaje prezes Woźnicki.
   Jednak kibice martwią się, czy aby klubowi działacze nie obdarzyli młodzieży zbyt wielkim kredytem zaufania. - Nie wiem, jak pracuje się w innych klubach, ale u nas nie przygotowujemy się pod wybrane mecze - tłumaczy prezes Dworów Unii Kazimierz Woźnicki. - Dla nas najważniejszy jest efekt finalny. Mamy młodą drużynę i zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że nie da się całego sezonu opędzić na maksymalnie wysokich obrotach. Spodziewaliśmy się pewnego załamania formy i mamy z nim do czynienia dlatego przerwa dobrze nam zrobi. Najpierw żyliśmy Pucharem Kontynentalnym. W nim zespół pokazał, że potrafi walczyć z najlepszymi - mówi prezes Dworów Unii Kazimierz Woźnicki, który w środę wieczorem nie wiedział, czy na konto klubu wpłynęło 180 tys. zł z tytułu transferu za Adriana Parzyszka i Sebastiana Gonerę. Sternik oświęcimskiego klubu stwierdził, iż ma zapewnienie tyskiej strony, że wszystko zostanie uregulowane w odpowiednim czasie.
(zab)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie