Sporty zimowe

RCZ
Inauguracja PŚ w Kuusamo

Inauguracja PŚ w Kuusamo

Inauguracja PŚ w Kuusamo

Skacząc w ciemnościach

Ahonen znokautował rywali v Małysz dwukrotnie 19. v Polacy bez formy

   Na inaugurację PŚ w skokach narciarskich, w ogarniętym mrokiem nocy polarnej Kuusamo, polscy skoczkowie wypadli równie blado, co śnieg obficie leżący w Finlandii. Najlepszy Adam Małysz był dwa razy 19. Dwukrotnie wygrał Janne Ahonen.

Sobota

   Sobotnim konkursem rządziły zmienne warunki atmosferyczne i silny wiatr. Z Polaków do konkursu wszedł tylko Adam Małysz (132 m - 5. wynik kwalifikacji). Mateusz Rutkowski (94,5 m - 56. miejsce), Tomasz Pochwała (92 m - 57.) i Wojciech Skupień (80,5 m - 68.) odpadli w kwalifikacjach.
   Małysz nie miał szczęścia - trafił na trudne warunki, a że nie jest w wysokiej formie, po pasywnym locie lądował na odległości 123,5 metra (17. pozycja). Rewelacyjnie skoczył zdobywca PŚ z poprzedniego sezonu, Fin Janne Ahonen - 144,5 m. Było to o 4 m dalej, niż drugi po pierwszej serii Fin Matti Hautamaeki (140,5 m) i o 5,5 dalej, niż trzeci w klasyfikacji Austriak Martin Hoellwarth (139 m).
   W drugiej serii, do której nie weszli m.in. Niemiec Martin Schmitt i Norweg Sigurd Pettersen, nadal panowały trudne warunki atmosferyczne. Małysz - zdaniem komentującego dla TVP Apoloniusza Tajnera - wybił się za bardzo w górę i przez to oddał bardzo krótki skok, zaledwie 105 m, spadając ostatecznie na 19. pozycję. Nie pomylił się za to Ahonen, który po wspaniałym locie wylądował na 142 m, nokautując rywali. Drugi był nieoczekiwanie Niemiec Alexander Herr (126,5 m w drugiej serii, awansował z 4. pozycji), a trzeci Hoellwarth (126,5 m w drugiej serii).

Wyniki:

   1. Ahonen (Finlandia) 318,7 pkt (144,5 i 142 m), 2. Herr (Niemcy) 275,5 pkt (138,5 i 126, 5 m), 3. Hoellwarth (Austria) 274 pkt (139 i 123,5 m), 4. M. Hautamaeki (Finlandia) 273,7 pkt (140,5 i 123,5 m), 5. Morgenstern (Austria) 270,7 pkt (128,5 i 133 m), 6. Kasai (Japonia) 268,7 pkt (132,5 i 129 m)... 19. Małysz 205,3 pkt (123,5 i 105 m).

Niedziela

   Konkurs przełożony z piątku, kiedy wiał zbyt silny wiatr. Warunki atmosferyczne się poprawiły, zawodnicy - mimo wcześniejszej godziny rozegrania zawodów - nadal skakali w ciemnościach rozjaśnionych tylko przez jupitery wokół skoczni (dzień trwa tu tylko 4 godziny).
   Małysz - co dla niego niecodzienne - musiał startować w kwalifikacjach. Nie błyszczał, skoczył 104 m (37. miejsce). Do konkursu wszedł także Rutkowski (108,5 m - 29., lepszy od Małysza!), jednak w pierwszej serii skoczył zaledwie 93,5 m, zajmując przedostatnie 49. miejsce. W pierwszej serii Małysz nie miał idealnego lotu, narty mocno falowały, Polak lądował na 114 m (24. pozycja). Formą zachwycił znów Ahonen, w pięknym stylu oddając najdalszy skok konkursu (143 m). Drugi był Morgenstern (135,5 m), a trzeci Hoellwarth (131 m).
   Do drugiej serii znów nie weszli Schmitt i Pettersen. Małysz trafił lepiej w próg niż w pierwszej serii, oddając niezły skok na odległość 119,5 m (dzięki temu awansował na 19. miejsce). Potem zaczął wiać silny wiatr, który przeszkadzał w rozegraniu zawodów (kilku zawodników długo czekało na oddanie skoku w 13-stopniowym mrozie). Rewelacyjnie skoczył Czech Jakub Janda, który awansował z 6. na 3. miejsce (137,5 w drugiej serii). Jest to pierwsze od dwóch lat, od konkursu w Libercu, podium dla Jandy. Drugi był Morgenstern, który skoczył 133,5 m. Nie do pobicia okazał się Ahonen, który znów lądował na 143 m, tym razem jednak na dwie nogi (chyba nieco przestraszył się, że może "przeskoczyć" skocznię i hamował w locie). Garstka zmarzniętych kibiców oklaskiwała Fina, który - swoim zwyczajem - nie okazywał wielkiej radości.
   Nasi zawodnicy przed sezonem nie trenowali na śniegu na dużych skoczniach, co wpłynęło na kiepskie wyniki. Apoloniusz Tajner, dyrektor sportowy Polskiego Związku Narciarskiego, zapowiedział, że Polacy zostaną w Skandynawii jeszcze przez trzy dni, by potrenować. Czy nie jest to trochę za późno?
RAFAŁ STANOWSKI

Wyniki:

   1. Ahonen 308,3 pkt (143 i 143 m), 2. Morgenstern 288,2 pkt (135,5 i 133,5 m), 3. Janda (Czechy) 282,2 pkt (129 i 137,5 m), 4. M. Hautamaeki 277,5 pkt (130 i 135 m), 5. Widhoelzl (Austria) 267,1 pkt (128 i 131,5 m), 6. Kasai 266,4 pkt (129,5 i 131 m)... 19. Małysz 216,3 pkt (114 i 119,5 m), 49. Rutkowski 57,3 pkt (93,5 m).
   Klasyfikacja generalna PŚ: 1. Ahonen 200 pkt, 2. Morgenstern 125 pkt, 3. Herr 109 pkt... 17. Małysz 24 pkt.

PŚ w narciarstwie alpejskim

Koalicja i Miller

Na amerykańskich trasach

   Panie w amerykańskim kurorcie Aspen, panowie - w kanadyjskim Lake Louise rozegrali kolejne, po październikowej inauguracji w austriackim Soelden, zawody Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim.
   Już na początku sezonu bardzo wysoką formę zaprezentowały Chorwatka Janica Kostelic, która mimo problemów zdrowotnych - z tarczycą i kolanem - postanowiła kontynuować karierę sportową, oraz Szwedka Anja Paerson i Finka Tanja Poutiainen, tworząc od razu silną antyalpejską koalicję.
   Znakomicie wystartował również Amerykanin Bode Miller, który przed miesiącem wygrał slalom gigant, a w sobotę - po raz pierwszy w PŚ - bieg zjazdowy, przełamując kilkuletnią hegemonię w kanadyjskiej prowincji Alberta, Austriaków.
   W Aspen w piątek, późnym wieczorem (czasu europejskiego) odbył się slalom gigant. W 1. przejeździe najlepszy czas uzyskała Kostelic, ale na najwyższym podium stanęła Poutiainen, która z fińską ekipą bardzo starannie przygotowała się do tej rywalizacji, przechodząc w USA odpowiednią aklimatyzację.
   Okazja do rewanżu nadarzyła się już nazajutrz - w slalomie specjalnym. Na twardym, mocno zmrożonym stoku, najlepiej poradziła sobie Kostelic. Zawodniczki miały niemałe kłopoty, by utrzymać właściwy rytm i zmieścić się między tyczkami. W gigancie Dagmarze Krzyżyńskiej, a w slalomie - Katarzynie Karasińskiej nie udało się zakwalifikować do drugiego przejazdu, czyli do finałowej 30.
   Sobotnie zmagania zjazdowców trzymały w napięciu do samego końca. Najpierw Francuz Antoine Deneriaz zepchnął z pierwszego miejsca długo prowadzącego Austriaka Michaela Walchhofera, popisując się fantastycznym finiszem, bo jeszcze ostatni przed metą pomiar czasu wykazywał 0,15 sek straty, ale na zakończenie - z numerem 30. - wyruszył, na preferującą bardziej technikę niż brawurę i ogromną szybkość trasę, Amerykanin Miller i podobnie jak podczas oficjalnego treningu rozprawił się z wszystkimi rywalami. Tym samym udowodnił, że jest w stanie zwyciężać w każdej z czterech konkurencji.
   Kobiety. Wyniki slalomu giganta: 1. Poutiainen (Finlandia) 2.12,49 (1.06,52+1.05,97), 2. Paerson (Szwecja) 2.12,58 (1.06,84+1.05,74), 3. Kostelic (Chorwacja) 2.12,64 (1.05,92+1.06,72), 4. Schild (Austria) 2.13,45 (1.08,18+1.05,27), 5. Ertl (Niemcy) 2.14,22 (1.07,76+1.06,46), 6. Styger (Szwajcaria) 2.14,44 (1.08,22+1.06,22).
   Slalom specjalny (sobota): 1. Kostelic 1.43,70 (50,69+53,01), 2. Paerson 1.44,97 (51,31+53,66), 3. Poutiainen (Finlandia) 1.45,02 (50,64+54,38) 4. Hosp (Austria) 1.45,58 (51,35+54,23), 5. Pascal (Francja) 1.45,95 (52,22+53,73), 6. Koznick (USA) 1.45,97 (52,18+53,79).
   Mężczyzni. Zjazd: 1. Miller (USA) 1.42,75, 2. Deneriaz (Francja) 1.43,72, 3. Walchhofer (Austria) 1.43,92, 4. Knauss (Austria) 1.43,98, 5. Rahlves (USA) 1.44,06, 6. H. Maier (Austria) 1.44,09.
   Wczoraj wieczorem odbył się w Aspen znów slalom specjalny, a w Lake Louise - supergigant.
   Nadal niepokonany w tym sezonie jest Miller, w niedzielnym supergigancie bardzo groźny upadek miał Kanadyjczyk Vincent Lavoie.
   Supergigant: 1. Miller 1.28,18, 2. H. Maier (Austria) 1.28,32, 3. Walchhofer 1.28,73, 4. Grugger (Austria) 1.28,84, 5. Rahlves (USA) 1.28,86, 6. Raich (Austria) 1.28,94.
   W klasyfikacji generalnej PŚ prowadzi Miller - 300 pkt, przed Maierem - 136 i Walchhoferem - 135.
   Slalom specjalny (niedziela) 1. Poutiainen 1.50,77 (55,04+55,73), 2. Moelgg (Włochy) 1.51,98 (56,22+55,76), 3. Koznick 1.52,14 (55,52+56,62), 4. De Leymarie (Francja) 152,27 (56,48+55,79), 5. Jelusic (Chorwacja) 1.52,69 (56,62+56,07), 6. Pequegnot (Francja) 1.52,84 (55,82+57,02).
   Pierwszego przejazdu nie ukończyła Paerson, także m.in., Karasińska, w drugim upadła prowadząca po pierwszym przejeździe Kostelic.
   W klasyfikacji generalnej PŚ liderką jesr Poutiainen - 340 pkt, przed Paerson - 260 i Kostelic - 192.

(SAS)

Narciarstwo biegowe

Teichmann i Bjoergen prowadzą w PŚ

   Francuz Vincent Vittoz wygrał bieg na 15 km techniką dowolną zaliczany do narciarskiego Pucharu Świata, który w sobotę rozegrano w Kuusamo (Finlandia). Najlepszy z Polaków Maciej Kreczmer zajął 42. miejsce.
   Vittoz niespodziewanie wyprzedził Niemca Axela Teichmanna i znanego włoskiego biegacza Giorgio di Centę.
   Wyniki 15 km dow: 1. Vincent Vittoz (Francja). 35.26,9, 2. Axel Teichmann (Niemcy) strata 1,8 sek, 3. Giorgio di Centa (Włochy) 18,6, 42. Maciej Kreczmer (Polska) 1.42,0, 55. Janusz Krężelok (Polska) 1.58,0.
   Niemiec Axel Teichmann wygrał w Kuusamo bieg narciarski Pucharu Świata na 15 km techniką klasyczną. Polacy nie startowali. Teichmann, który jest mistrzem świata w tej konkurencji, wygrał drugie zawody w tym sezonie i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej PŚ.
   15 km techniką klas.: 1. Axel Teichmann (Niemcy) 37.33,2, 2. Wasilij Rotczew (Rosja) strata 24,8, 3. Rene Sommerfeldt (Niemcy) 27,1.
   Klasyfikacja PŚ po 4 zawodach:
   1. Teichmann 283 pkt, 2. Sommerfeldt 190, 3. Rotczew 184, 4. Vittoz 128, 5. Tobias Angerer (Niemcy) 116, 6. Peter Larsson (Szwecja) 100 oraz Cristian Zorzi (Włochy) 100.
   Estonka Kristina Smigun wygrała w fińskim Kuusamo bieg narciarski Pucharu Świata na 10 km techniką klasyczną. 18. była Justyna Kowalczyk.
   Wyniki 10 km klas: 1. Kristina Smigun (Estonia) 27.47,4, 2. Katerina Neumannova (Czechy) strata 13,0, 3. Marit Bjoergen (Norwegia) 14,4, 4. Natalia Baranowa-Masołkina (Rosja) 19,7, 5. Virpi Kuitunen (Finlandia) 19,9, 6. Hilde Pedersen (Norwegia) 25,4, 18. Justyna Kowalczyk (Polska) 1.15,6.
   Klasyfikacja PŚ po 4 zawodach:
   1. Bjoergen 310 pkt, 2. Smigun 250, 3. Neumannova 225, 4. Baranowa-Masołkina 150, 5. Pedersen 131, 6. Kuenzel 128, 22. Kowalczyk 37.
    (PAP-O)

Hokejowa ekstraklasa

Mistrz budzi się późno

Wojas Podhale - Dwory Unia 3-4

   Wojas Podhale Nowy Targ - Dwory Unia Oświęcim 3-4 (1-0, 2-2, 0-2). Bramki:**Różański 15, Sroka 22, Łyszczarczyk 23 - Jaros 29, Modrzejewski 35, Kozak 48, Puzio 50. Sędziował Leszek Więckowski (Warszawa) oraz Tomasz Przyborowski, Tomasz Radzik (Krynica Zdrój). Kary: 4 - 10 min. Widzów 1200.
   
Wojas: M. Batkiewicz - Sroka, Bobcek, Różański, Fiszer, Radwański - Łabuz, Piotrowski, Hajnos, Biela, Z. Podlipni - Gil, Witczek, Kolusz, Ćwikła, Łyszczarczyk.
   
Dwory:** Jaworski - Zamojski, Piekarski, Puzio, Stebnicki, Klisiak - Gabryś, Miedviedev, Jaros, Ryczko, Wojtarowicz - Kowalówka, Kozak, Ziober, Jakubik, Klimin - Stachura, Modrzejewski.
   Przez pierwsze pół godziny gry mecz toczył się na góralską nutę. Gospodarze podejmując mistrza Polski w prestiżowej potyczce rozpoczęli mecz z impetem i uzyskali wyraźną przewagę. W 5 min w ostatniej chwili zablokowany został Biela, po chwili po ładnej kombinacji Hajnosa z Podlipnim oświęcimian od utraty bramki uratował Jaworski. Dwory odpowiedziały strzałem Puzio w 9 min i to było wszystko, na co było stać mistrza Polski w pierwszej tercji. Wojas dominował, jednego gola nie uznał im sędzia, wyśmienitej szansy nie wykorzystał Ćwikła, a po strzale Radwańskiego ponownie na wysokości zadania stanął bramkarz Unii. Gospodarze dopięli jednak swego i po ładnym podaniu Fiszera Różański wpisał się na listę strzelców. Chwilę później wynik mógł podwyższyć Kolusz, ale ponownie świetnie interweniował Jaworski. Początek drugiej tercji zdecydowanie dla Wojasa. Wykorzystując okres gry w przewadze, po akcji Różańskiego Sroka zdobył drugą bramkę. Po chwili Biela zmarnował wyborną okazję, ale kilkanaście sekund później Łyszczarczyk po raz trzeci pokonał Jaworskiego. Wydawało się, że mistrz otrzyma surową lekcję hokeja. Jednak ekipa Andrieja Sydorenki pokazała klasę. Goście zaczęli kryć na całym lodzie i zdołali odwrócić losy meczu. Wiary dodała im bramka zdobyta ślicznym strzałem z niebieskiej linii przez Jarosa. Od tego momentu Dwory dyktowały już warunki na lodzie i po solowej akcji Modrzejewski zdobył kontaktową bramkę. Końcówka drugiej tercji była szalenie emocjonująca, najpierw sędzia po raz drugi w tym meczu nie uznał dla Wojasa bramki, a w 38 min, krążek po strzale Zamojskiego trafił w słupek. Trzecia tercja była popisem mistrzów Polski. Umiejętnie organizowali oni grę w obronie, a sukces przyniosła w ofensywie taktyka polegająca na oddawaniu dużej ilości strzałów z dystansu. W ten sposób padły ostatnie bramki tych zawodów. Najpierw bardzo ładnie uderzył Kozak doprowadzając do remisu, a wygraną Dworom zapewnili dwaj rutyniarze, podawał Klisiak, a ślicznie uderzył Puzio.
PAWEŁ PANUŚ

W Krakowie z kłopotami

Rolba w głównej roli

ComArch Cracovia - KH Sanok 7-1

   ComArch Cracovia - KH Sanok 7-1 (4-1, 3-0, 0-0). Bramki: Sarnik 4, 15, S. Urban 18, Wieloch 19, Twardy 26, Kozendra 37, Csorich 37 - T. Demkowicz 9. Sedziowali Włodzimierz Marczuk (Toruń) oraz Piotr Madeksza, Sebastian Molenda (obaj Oświęcim). Kary: 14 - 20 min. Widzów 800.
   Cracovia: Radziszewski (41 Hamiga) - P. Urban, Csorich, S. Urban, Słaboń, Sarnik - Smreczyński, Marcińczak, Wieloch, Horny, Twardy - Kozendra, Gąska, Śliwa, Cieślak, Drozdowicz - Dudek, Malacz, Pawlik, Witowski, Byrka.
   KH: Worosznow (26 Łukaszek) - Burnat, D. Demkowicz, Radwański, Koszarek, Niemiec - Rąpała, Ciepły, T. Demkowicz, Kostecki, M. Mermer oraz Miśków, Dżoń, Piecuch, Brejta i P. Karnas, T. Mermer, Galant.
   Spotkanie rozpoczęło się z prawie 10 minutowym opóźnieniem ze względu na awarię rolby. Ostatecznie rozpoczęto mecz, lecz lód nie był wyczyszczony. Przerwa między I a II tercją trwała... 40 minut. Wszystko za sprawą... rolby, która "zastrajkowała". Wreszcie po kilkunastominutowych wysiłkach udało ją się uruchomić.
   Spotkanie było jednostronnym widowiskiem (przewaga Cracovii), choć w 9 min nieoczekiwanie było 1-1. Wtedy to po akcji Niemca, Radwańskiego, T. Demkowicza ten ostatni umieścił krążek w siatce. Pięć minut wcześniej Słaboń wjechał w tercję obronną przeciwnika z lewej strony, będąc pod bramką oddał "gumę" na prawo do Sarnika, który wiedział już, co z nią zrobić. Dzięki temu samemu zawodnikowi (Sarnikowi) "pasy" znów wyszły na prowadzenie. Dodajmy, że miejscowi grali wtedy z przewagą dwóch hokeistów, gdyż na ławce kar siedzieli Dżoń i Burnat.
   Cracovia jeszcze raz w tym meczu grała z podwójną przewagą. W 37 min z lodu musieli zjechać Miśków i Niemiec, a Łukaszkę - który zastąpił Worosznowa - pokonał Kozendra. Po tej bramce ławkę kar opuścił Miśków, ale dalej przebywał na niej Niemiec. Cracovia nie zmarnowała gry w przewadze i 16 sekund później Csorich ustalił wynik spotkania.
   Bardzo słaba była trzecia tercja, kiedy to na lodzie długimi okresami przebywały głębokie rezerwy obydwu drużyn.
   W 52 min powinno być 8-1, ale po strzale Sarnika krążek odbił się od słupka.
   Najładniejszą bramkę meczu strzelono jeszcze w I tercji. W 18 min Csorich bardzo szybko wjechał w tercję KH, będąc z lewej strony precyzyjnie wyłożył krążek nadjeżdżającemu w tempo, z dużą szybkością S. Urbanowi, który uderzył nie do obrony. Szkoda, że takich ładnych akcji było w tym meczu tak niewiele.
RAFAŁ CZERKAWSKI

Dwucyfrówka w Tychach

   GKS Tychy - GKS Katowice 13-0 (2-0, 6-0, 5-0). Bramki: Adam Bagiński 4, 25, 49, 58, Gretka 19, 27, Belica 22, 52, Parzyszek 28, 60, Gawlina 22, Justka 32, Mejka 55. Kary: 22 - 14 minut. Widzów 1 200; Stoczniowiec Gdańsk - TKH Toruń 2-1 (1-1, 0-0, 1-0). Bramki: Jankowski 8, Skutchan 45 - S. Kiedewicz 12. Kary: 6 - 8 minut. Widzów 1500.
1. GKS Tychy 23 47 107-56
2. Dwory 21 45 111-44
3. Stoczniow. 24 44 110-66
4. Cracovia 21 40 80-62
5. Wojas 23 40 84-61
6. TKH 23 37 94-54
7. GKS Katow. 23 5 39-150
8. KH Sanok 24 4 38-170
   Następną kolejkę spotkań zaplanowano na wtorek (30.11):
   ComArch Cracovia - Wojas Podhale, Dwory Unia - GKS Tychy, Stoczniowiec - GKS Katowice, TKH Toruń - KH Sanok.
(RCZ)

Na zawodach w Norwegii

Triumf Sikory

Dobry prognostyk

przed Pucharem Świata

   Zwycięstwem Tomasza Sikory zakończył się bieg na 10 km biathlonowego Pucharu Europy w norweskim Geilo.
   W zawodach wzięła udział cała światowa czołówka, która od czwartku rywalizować będzie o punkty w inauguracyjnych zawodach Pucharu Świata w pobliskim Beitostolen. Biathlonista Dynamitu Chorzów wyprzedził o 9,6 s Rosjanina Siergieja Rożkowa. Triumfator ostatniej edycji PŚ, Francuz Raphael Poiree uplasował się na piątej pozycji.
   Sprint kobiet na 7,5 km zakończył się podwójnym sukcesem Rosjanek. Triumfowała Swietłana Czernousowa przed Olgą Zajcewą. Najlepsza z Polek Magdalena Gwizdoń (BKS Żywiec) była 17.
   Wyniki, 10 km mężczyzn: 1. Tomasz Sikora (Polska) 27.50.0 (0 karnych rund), 2. Siergiej Rożkow (Rosja) - strata 9,6 (1), 3. Magne Thorleiv Ronning (Norwegia) - 12,4 (1), 4. Dmitri Jaroczenko (Rosja)- 17,0 (0), 5. Raphael Poiree (Francja)- 19,5 (2), 6. Paweł Rostowcew (Rosja)- 29,3 (1), 29. Wiesław Ziemianin (Polska)- 1.31,0 (2), 67. Krzysztof Pływaczyk (Polska) - 3.08,6 (1), 92. Grzegorz Bodziana (Polska)- 5.21,3 (6), 102. Michał Piecha (Polska) - 7.27,3 (3).
   7,5 km kobiet: 1. Swietłana Czernousowa (Rosja) 23.15,6 (1), 2. Olga Zajcewa (Rosja) - 21,5 (1), 3. Liv Grete Poiree (Norwegia)- 25,7 (1), 17. Magdalena Gwizdoń (Polska)- 1.12,1 (1), 47. Magdalena Nykiel (Polska) - 2.41,3 (1), 56. Krystyna Pałka (Polska)- 3.21,2 (2), 61. Magdalena Grzywa (Polska) - 3.53,0 (3).
    (PAP)

I liga hokeja

Krynica liderem

SMS II Sosnowiec - KTH Krynica Zdrój 1-5

(0-3, 0-2, 1-0) i 3-8 (2-1, 0-3, 1-4)

   Bramki: w sobotę - Gruszka 57 - Chabior 10, D. Dubel 16, Zabawa 16, P. Kruczek 30, M. Dubel 40; w niedzielę bramki dla KTH zdobywali: P. Kruczek 4, Charior 3, M. Dubel. Widzów 100 i 100.
   KTH: A. Ziaja - Piksa, Mytnik, Chabior, Macierz (w niedzielę Salamon), P. Kruczek - M. Dubel, D. Dubel, D. Kruczek, Galant, Zasadny - Waśko, Gaj, Horowski, Iskrzycki, Zabawa oraz Kiklica, Jaskólski.
   W I tercji niedzielnego spotkania KTH zlekceważyło rywala i w efekcie przegrywało 2-1. Na szczęście później kryniczanie zaczęli grać lepiej i wygrali 8-3. Dzięki dwóm zwycięstwom kryniczanie zostali nowym liderem I ligi.
   W innym spotkaniu: Dwory Unia II Oświęcim - Polonia Bytom 3-5. Pauzował Stoczniowiec II Gdańsk. Przełożono dwumecz: MUKS Janów - TKH II Toruń oraz po jednym meczu: Dwory Unia II Oświęcim - Polonia Bytom, UKS ZSME Zagłębie Sosnowiec - SMS I Sosnowiec. Rozegrano awansem jeden mecz: UKS ZSME Zagłębie - SMS I 5-3.
1. KTH 18 40 85-41
2. SMS I 17 36 73-51
3. UKS ZSME 15 33 96-38
4. Dwory II 19 28 65-62
5. Polonia 17 27 52-53
6. SMS II 17 17 66-73
7. Janów 11 16 34-35
8. Stoczn. II 16 10 48-104
9. TKH II 14 6 30-92
(RCZ)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3