MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Sprawa rodzinnego gangu sutenerów z Krakowa. Najpierw poddali się karze, potem jednak chcieli uniewinnienia

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Policja rozbiłą gang sutenerów z Małopolski, którzy z nierządu osiągnął zyski 10 mln zł
Policja rozbiłą gang sutenerów z Małopolski, którzy z nierządu osiągnął zyski 10 mln zł Policja
Małżonkowie Robert i Grażyna Ch. oraz brat kobiety Marek B. dobrowolnie poddali się karze za udział w gangu i czerpanie korzyści z nierządu. Na mocy porozumienia prokuratorem zobowiązali się do zwrotu blisko 10 mln zł korzyści z nierządu kilkudziesięciu kobiet, które dla nich pracowały. Potem w złożonych apelacjach chcieli jednak uniewinnienia. Sąd Apelacyjny w Krakowie zdecydował, że ich wnioski są niezasadne i wyroki utrzymał w mocy.

FLESZ - Produkty od Nestlé są niezdrowe?

od 16 lat

To oznacza Robert Ch. ma do odsiadki 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności, jego żona Grażyna Ch. 2 lata i 6 miesięcy, a jej brat Marek B. dwa lata i 3 miesiące. Artur K. zgodził się na wyrok 6 miesięcy więzienia oraz 2 lata ograniczenia wolności.

W trakcie śledztwa prokurator ustalił, że małżonkowie Ch. od 2010 do 2018 r. uzyskali z sutenerstwa korzyści prawie 10 mln zł, który następnie „prali” przez założone do tego celu rachunki bankowe. Za część kasy kupili dom pod Wadowicami i dobre samochody. W procederze pomagał im kuzyn Artur K.

Do przestępstw dochodziło w 9 mieszkaniach w Krakowie i w Zakopanem, w których, w dzień i w nocy, pracowało dla nich kilkadziesiąt dziewczyn. Oskarżeni zapewniali im bezpieczeństwo i transport do miejsc, w których uprawiały seks z klientami. Godzina wyjazdowej „usługi” to był koszt 100 zł, na miejscu seks była za 50 zł.
Oskarżeni to blacharz samochodowy, fryzjerka, elektryk i monter stolarki okiennej. Przez osiem lat tworzyli rodzinny gang sutenerów w Małopolsce.

Ich działalność, jak zauważył prokurator z małopolskiego wydziału Prokuratury Krajowej, nosiła cechy sprawnie zarządzanego przedsiębiorstwa. O tym jak dobrze kierowanego niech świadczy fakt, że małżonkowie Grażyna i Robert Ch. Mają na mocy wyroku oddać korzyść finansową w kwocie blisko 10 mln zł. Nie każdy biznesmen może się pochwalić takim wynikiem finansowym.

Grażyna Ch. obsługiwała portale erotyczne i miesięcznie wrzucała na nie około 200 nowych ogłoszeń ze zdjęciami pracujących dla nich dziewczyn. Były zazwyczaj skąpo ubrane, w wyzywających pozach, oferujące każdy rodzaj seksu za dopłatą lub nie. Wcześniej miały sesje fotograficzne, by klienci wiedzieli z kim się umawiają. Skuteczny marketing i promocja na szeroką skalę to w dużej części była podstawa sukcesu tego gangu.

Gang dążył do zmonopolizowania rynku usług seksualnych w Krakowie i eliminacji konkurencji, czyli kobiet świadczących usługi seksualne na własny rachunek. Zwykle ktoś malował im na drzwiach lub na klatce schodowej wulgarne słowa, raz Robert Ch. kompletnie zniszczył drzwi konkurencji. Zdarzyło się, że poturbował klienta i jedną z „cichodajek”, a dwie prostytutki postraszył śmiercią. Za to z kuzynem Arturem K. mieli dodatkowe zarzuty. U Roberta Ch. odkryto jeszcze nielegalną amunicję.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: Sprawa rodzinnego gangu sutenerów z Krakowa. Najpierw poddali się karze, potem jednak chcieli uniewinnienia - Gazeta Krakowska

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski