Strach, nienawiść,człowieczeństwo

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Kwadratura kuli. Często pytam samego siebie, gdzie bym stał w chwili ukrzyżowania Jezusa: wśród opłakującej Go garstki ludu czy pośród gawiedzi krzyczącej „Ukrzyżuj go!”.

To pytanie aktualne. Prześladowania niewinnych powtarzają się w świecie regularnie i tłum widzów (a może już współsprawców?) kibicujących lwom jest zwykle dużo większy od grona obrońców rozszarpywanych ofiar.

Umierający Chrystus odpuścił oprawcom: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Ale my powinniśmy wiedzieć. Mamy dokumenty, literaturę, filmy, relacje ofiar i naocznych świadków, zeznania oprawców. Powinniśmy wyciągać wnioski z ludzkich tragedii ostatnich stuleci, nie dopuszczać do nakręcania nowej spirali nienawiści. Wszak mechanizm wielkich zbrodni został zbadany i wszędzie, od rzezi Ormian, przez Auschwitz po Ruandę i Bośnię, jest taki sam.

Straszenie „obcymi”, roznoszonymi przez nich chorobami i insektami, jest starą jak świat metodą sprawowania władzy przez ludzi małych. Prymitywną, acz skuteczną wszędzie tam, gdzie górę bierze gawiedź. Ona lubi wrzeszczeć: „Ukrzyżuj go!”, „Rzućcie ich lwom!”. Potem z wieżyczek dogląda „ostatecznego rozwiązania”. Albo chwyta za maczety, by oczyścić okolicę z sąsiadów - „insektów”.

Janina Ochojska w czasie wizyty w Oświęcimiu wspomniała, że jeszcze dwa lata temu 75 proc. Polaków popierało pomoc uchodźcom. Dziś tyle samo uważa uchodźców za największe zagrożenie. Ochojską to dziwi: kilka tysięcy ludzi rocznie ginie na polskich drogach, 45 tys. umiera z powodu smogu, a my ulegamy psychozie strachu przed uchodźcami, których nie ma. Obcy? Właściciele kebabów nie biją, lecz są bici.

Owszem, po kilku zamachach w Europie mamy prawo się obawiać. Ale nie powinniśmy pozwolić na to, by ktoś tym naszym strachem grał. Manipulował dla własnych politycznych celów. Tymczasem część społeczeństwa przeistoczyła się w nienawistną gawiedź. Wystarczy poczytać dominujące w internecie komentarze. Niektórzy proponują, „aby przyjąć uchodźców wprost do Auschwitz”. Utożsamiają ofiary terroru z terrorystami. To tak, jakby w czasie II wojny uciekających z kacetu Polaków i Żydów uznać za gestapowców.

Beata Szydło, która mieszka rzut kamieniem od Auschwitz, doskonale to wie. Nie rozumiem więc, dlaczego jedyne, co ma do zaproponowania Europie w kwestii napływających uchodźców, to „wstanie z kolan”. Wojny w świecie są przecież faktem. Ofiary tych wojen istnieją naprawdę. Ich napływ do Europy jest nieuchronny. Może nam się to nie podobać, tak samo jak nikomu nie jest w smak starość czy choroba. Jako ludzie musimy się jednak mierzyć z takimi problemami. Wstanie z kolan i zamykanie oczu nic tu nie da. Pytanie brzmi: czy chcemy być wśród nienawistnej tłuszczy czy pośród sprawiedliwych?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie