To ostatnia chwila na oglądanie królowych szerszeni

Grzegorz Tabasz
Wielkie niczym kciuk dorosłego mężczyzny budzą grozę wyglądem i donośnym buczeniem. To tylko pozory. Sztuka straszenia, o której już opowiadałem.

W rzeczywistości to zapracowane po uszy założycielki rodów. Na noszenie korony zwyczajnie nie mają czasu. Wpierw muszą sklecić zaczątki gniazda. Ze zdrapanego żuwaczkami, zmurszałego drewna zmieszanego ze śliną lepią pierwsze komórki. Potem znoszą jaja.

Tak na marginesie to samotne matki. Ostatni i jedyny kontakt z samcem miał miejsce minionej jesieni. Samce szerszeni szybko giną i wielkie owady, które teraz oglądamy są jednocześnie wdowami. Ot, siła złego na jednego.

Po wykluciu młodych samica musi je karmić. Pierwsza tura liczy do dziesięciu sztuk. Wyżywienie młodych robotnic to sprawa życia i śmierci. Jeśli wszystko potoczy się dobrze, przejma obowiązki królowej. Powiększanie gniazda, aprowizacja rodzeństwa. Zaś królowa wreszcie będzie królować. Nigdy nie opuści już szerszeniej bani i jej rządy to znoszenie kolejnych jaj. I tyle. To szczęśliwa przyszłość.

Póki co pracowicie zbiera kwiatowy pyłek jak nie przymierzając, zwyczajna pszczela robotnica. Od czasu do czasu zapoluje na larwy owadów. Bogata w białko dieta zwiększa szanse na szybsze wychowanie młodych. I tak w koło Macieju.

Co do powodzenia całego przedsięwzięcia, to szanse są niewielkie. Starczy choćby dłuższe załamanie pogody i deszcz, by kolonia wymarła na początkowym etapie. Średnio jedna na dziesięć założycielek rodu osiąga powodzenie. Słabiutko, jak na koronowaną głowę…

Polska w amfetaminowej czołówce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie