Trójkąt dyrektorski

Redakcja
Stoją od lewej: Monika Palińska, Beata Dudek i Jadwiga Nawrocka Fot. Andrzej Domagalski
Stoją od lewej: Monika Palińska, Beata Dudek i Jadwiga Nawrocka Fot. Andrzej Domagalski
DOBCZYCE. Mówiąc nieco żartobliwie, już przekraczając progi tej szkoły wkraczamy w inny świat. Świat, w którym niepodzielnie rządzą kobiety...

Stoją od lewej: Monika Palińska, Beata Dudek i Jadwiga Nawrocka Fot. Andrzej Domagalski

Dawne to czasy, gdy na dzień dobry o wszystkim decydował woźny, najczęściej płci męskiej.

Teraz przybysza wita czujnym okiem woźna Małgorzata Urbaniak, decydująca czy można zagościć w tej placówce szkolnej. Aprobujące spojrzenie i po chwili sekretariat, a w nim wszechwładnie królująca kierowniczka Zofia Podmokła, oficjalnie figurująca jako sekretarz szkoły. Od niej zależy, czy dwie dyrektorki (urzędujące na parterze) znajdą chwilę wolnego czasu, aby się spotkać. W zależności od sytuacji można usłyszeć: - Pani dyrektor jest teraz na lekcji, albo: - Nie da rady, ma w gabinecie ważnego gościa!

Natrętom daje odpór ("mogą poczekać"), umiejętnie ("za chwileczkę pan wejdzie") selekcjonując odwiedzających trzy dyrektorki w Zespole Szkół im. Witolda Wyspiańskiego w Dobczycach.

Przy okazji dowiadujemy się od niej, że w szkole, której za dwa lata stuknie półwiecze, naukę pobiera obecnie pod okiem 90 nauczycieli (53 kobiety i 37 mężczyzn) 808 uczniów (w tym 310 dziewcząt i niemal pół tysiąca chłopców).

Już na wstępie przekonujemy się, że trafiliśmy do świata, w którym rządzą panie. Dobitnie przekonuje o tym dyrektorski trójkąt.

Najstarsza z kierownictwa jest Jadwiga Nawrocka, absolwentka inżynierii materiałowej na AGH oraz podyplomowej chemii na UJ, odpowiedzialna w szkole za sprawy wychowawcze. Jej gabinet mieści się na I piętrze budynku i to tam trafiają niesforni uczniowie, mający problemy z regulaminem szkolnym, na jej barkach spoczywa również organizacja matur.

Do szkoły Jadwiga Nawrocka, mieszkająca w Dobczycach od 1965 r., trafiła przed 26 laty; wcześniej przez 2,5 roku była kierownikiem laboratorium w dawnym Stomilu w Dobczycach. Jej osoba kojarzy się ze szkolną akcją honorowego oddawania krwi, którą realizuje od wielu już lat wraz z nauczycielem geografii Jackiem Mikołajczykiem; w 18 dotychczasowych akcjach oddano już prawie 435 litrów tego drogocennego płynu. - Uwielbiam książki o tematyce górskiej, zwłaszcza himalaistycznej - odpowiada pytana o pasje życiowe. - Ciekawią mnie relacje z wypraw. Sama zresztą lubię wycieczki górskie. Miłośniczka twórczości Arturo Perez-Reverte`a, Julio Cortazara, Wiesława Myśliwskiego i Waldemara Łysiaka, podziwia dokonania naukowe Marii Curie-Skłodowskiej oraz alpinistyczne osiągnięcia Jerzego Kukuczki i Wandy Rutkiewicz.

Drugą zastępczynią jest Monika Palińska, która do dobczyckiej szkoły trafiła we wrześniu 2008 r. Absolwentka krakowskiej AWF oraz późniejszego bibliotekoznawstwa pracowała wcześniej w Tarnobrzegu ("tylko przez rok, tata Jerzy - swego czasu koszykarz krakowskich klubów - był trenerem koszykówki w tamtejszej Siarce i w latach 70. wprowadził zespół do II ligi"), a potem przez 16 lat jako nauczycielka wf w Dziekanowicach.

Mieszkając w Tarnobrzegu, uprawiała koszykówkę pływanie ("uwielbiałam styl grzbietowy, uzbierało się trochę medali z zawodów międzyszkolnych"). Matka dwóch synów - starszy Tomek studiuje mechanikę na Politechnice Krakowskiej, a młodszy Piotrek, gimnazjalista zaczyna robić furorę na tanecznych parkietach ("złapał tanecznego bakcyla, mając 6 lat"), m.in. wraz z Moniką Bałą (oboje Małopolskie Centrum Tańca w Myślenicach) są mistrzami Małopolski w tańcach latynoamerykańskich. - To mój powód do dumy - tłumaczy Monika Palińska, mieszkająca wraz z rodziną w Myślenicach i która w strukturze "Wyspiańskiego" pełni nieoficjalnie rolę szkolnego zawiadowcy, czyli kogoś, kto odpowiada za plan lekcji, organizuje pracę nauczycieli, a przy okazji dokonuje zmian w grafiku codziennych zajęć.
Po rodzicach odziedziczyła smykałkę do sportu, najbardziej do kibicowania naszym reprezentacyjnym siatkarzom i siatkarkom oraz szczypiornistom. - Ale w wolnych chwilach z wielką przyjemnością ruszam w Polskę i poznaję ciekawe zakątki naszego kraju - dodaje.

Dyrektorskiemu trójkątowi przewodzi najmłodsza w tym gronie Beata Dudek (wychowana w malowniczej Krużlowej), która do miasta nad Rabą trafiła wraz z rodzicami dwie dekady później niż dyrektor Nawrocka. Absolwentka LO u "Wyspiańskiego", a następnie informatyki na AGH oraz późniejszych podyplomowych studiów m.in. z zakresu zarządzania szkołą, sieci i systemów komputerowych kieruje Zespołem Szkół od grudnia 2007 r., a wcześniej przez kilka miesięcy była zastępczynią przedwcześnie zmarłego dyrektora Gabriela Syrka. Jest 6. w historii szkoły dyrektorem. - To pierwsza u nas pani dyrektor - mówi wieloletni kierownik szkolenia praktycznego Wiesław Szymoniak. - Od tego roku szkolnego mamy klasę mundurową, a od nowego pojawi się klasa sportowa i liceum kulturalne. To są inicjatywy dyrektorskiego grona.

Beata Dudek, prowadząca w szkole zajęcia podobnie jak Monika Palińska z informatyki, dopiero po długiej namowie przyznaje, że pisze wiersze ("mam na sumieniu tomik "Kraina wiecznych snów") oraz uwielbia recytacje. - Przepadam za filozofią, czytam egzystencjalistów, dzieła Platona, Seneki i Owidiusza - wyjaśnia - ale poezję zostawiam w domu, bo w szkole liczy się proza.

Z uśmiechem mówi, iż jest uparta ("powiedziałabym nawet, że diabelnie!"). Za jej sprawą w ostatnich miesiącach budynek szkoły zmienił wizerunek - m.in. została odnowiona elewacja i sala gimnastyczna, odmalowana aula i szkolne korytarze, a z ruin podnoszą się zaniedbane i podupadające warsztaty.

Księgowość (szefowa Dorota Kupczyńska), administracja (Krystyna Grzywa) oraz pobliska biblioteka (Dagmara Kulig) to kolejna domena kobiet. - W szkole rzeczywiście rządzą panie - śmieje się szef ZNP Bolesław Kostkowski, wykładowca przedmiotów zawodowych. - Ale to dobrze, bo przecież kobiety łagodzą obyczaje, a jak trzeba potrafią działać jak mężczyźni!

Opuszczając dyrektorską "Rzeczpospolitą Babską", wpadamy na konserwatorów. - Jasne, że pracujemy pod kierunkiem dyrektorek. To nawet nie jest takie złe! - mówią Marian Czerwiński, Marian Kasprzyk, Jan Leśniak i Józef Żak...

Andrzej Domagalski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie