W sądzie doszło do ugody z burmistrzem

Redakcja
Wczoraj przed Sądem Rejonowym w Wadowicach zawarto ugodę pomiędzy Zbigniewem Stradomskim, burmistrzem Kalwarii Zebrzydowskiej, a grupą mieszkańców kalwaryjskiej gminy, którzy 13 maja ubiegłego roku zorganizowali referendum, w którym domagali się odwołania burmistrza.

Zofia Jończyk (z lewej) i Karolina Jesa-Wąsak mogą już zapomnieć o sądowym koszmarze FOT.ROBERT SZKUTNIK

WADOWICE, KALWARIA ZEBRZYDOWSKA. Burmistrz rezygnuje z oskarżania. Inicjatorzy referendum mogą go krytykować.

- To jest nasze zwycięstwo. Burmistrz nie udowodnił nam w sądzie, że kłamiemy - mówi Zofia Jończyk, pełnomocnik grupy referendalnej po zakończonym procesie.

Przypomnijmy. Referendum było nieudane z powodu zbyt małej frekwencji, chociaż większość głosujących opowiedziała się za pozbawieniem obecnego burmistrza stanowiska.

Przed referendum obie strony toczyły medialną walkę o głosy mieszkańców. Inicjatorzy referendum postawili Zbigniewowi Stradomskiemu szereg zarzutów. Poczuł się on nimi dotknięty i skierował do sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko grupie dziesięciu osób, które zainicjowały referendum. Burmistrz wykorzystał do tego art. 112 kodeksu karnego. Stanowi on, że popełnienie przestępstwa pomówienia w środkach masowego komunikowania zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat dwóch. Warto dodać, że "pomówiony" nie omieszkał skorzystać z trybu wyborczego przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Żądał prostowania zarzutów sformułowanych pod jego adresem i odszkodowania 10 tys. zł. Sąd roszczenia oddalił.

Burmistrzowi pozostało więc tylko starcie z przeciwnikami politycznymi w wadowickim sądzie. Kiedy zorientował się, że "karanie za słowa" nie jest takie łatwe, zdecydował się jesienią ubiegłego roku zaproponować ugodę, ale na swoich warunkach. Chciał, żeby grupa wszystkie oskarżenia pod jego adresem "odszczekała" w mediach. Do ugody wówczas nie doszło. Wczoraj sąd zaproponował ponownie ugodę, na którą obie strony przystały. Tym razem jednak nie ma w niej mowy o przeprosinach czy kajaniu się w mediach. Sąd zabronił burmistrzowi publicznego rozgłaszania informacji o tym, jakoby jego przeciwnicy kłamali. Zauważył także, że samorządowiec na takim stanowisku musi mieć "grubą skórę", bo mieszkańcy mają prawo do krytykowania władzy.

- Na razie nie będę komentował wyroku. Poczekam na jego uprawomocnienie - mówi Zbigniew Stradomski, burmistrz Kalwarii Zebrzydowskiej. Dodając, że on z mieszkańcami zawsze chętnie rozmawia, ale tylko z tą grupą się nie da.

Ugoda polega na tym, że strony wycofują zarzuty i twierdzenia zawarte w akcie oskarżenia, które stały się podstawą sporządzenia aktu oskarżenia.

Robert Szkutnik

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie