Warto walczyć w sądzie o zadośćuczynienie po zmarłym krewnym

Marcin Banasik
Marcin Banasik
archiwum
Prawo. Komisja Nadzoru Finansowego udowodniła, że kwoty zadośćuczynień zasądzane przez sądy są z reguły wyższe od tego, co oferują zakłady ubezpieczeniowe. Np. w sądach najbliżsi osoby ginącej w wypadku komunikacyjnym otrzymują średnio 70 tys. zł.

Urzędnicy KNF przeanalizowali 1140 prawomocnych wyroków sądowych zasądzających wypłaty dla najbliższych.

Po zbadaniu wyników okazało się, wbrew powszechnej opinii, że kwoty zadośćuczynień zasądzane przez sądy nie muszą być nieprzewidywalne.

Okazuje się, że oferty ubezpieczycieli są ok. 10-krotnie niższe od kwot wywalczonych przed sądem.

Kilka tygodni temu zapadł wyrok, w którym sąd zasądził 185 tys. dla syna i 150 tys. dla żony mężczyzny zmarłego w wyniku potrącenia przez samochód. Firma ubezpieczeniowa wcześniej wypłaciła synowi ofiary wypadku jedynie 15 tys. zł.

Analiza KNF może wpłynąć na podwyższenie sum wypłacanych przez ubezpieczycieli, którzy będą woleli zapłacić bliskim zmarłego więcej pieniędzy niż tracić czas i pieniądze na proces, który najprawdopodobniej skończy się dla nich przegraną.

Mec. Jolanta Budzowska, krakowski radca prawny, ekspertka od spraw medycznych, zgadza się z tym, że ubezpieczyciele dobrowolnie oferują generalnie niskie rekompensaty.

- Po pierwsze, liczą, że poszkodowani na tym poprzestaną i nie będą podejmować walki w sądzie. Tu ma znaczenie też pewna łatwowierność zgłaszających się do ubezpieczycieli osób. Nie mają wiedzy o przysługujących im prawach i zakładają, że skoro ubezpieczyciel tak wycenił ich krzywdę, to na pewno ma rację - mówi radca prawny.

Ekspertka dodaje, że jest też pewna grupa osób, które występują do ubezpieczycieli na wyrost, na przykład próbując udowodnić, że śmierć dalekiego członka rodziny wyrządziła im ogromną krzywdę. Z tego tytułu żądają ogromnych sum.

- W tym przypadku nie dziwię się wstrzemięźliwości zakładów ubezpieczeń - dodaje mec. Jolanta Budzowska.

Do tej pory różnice w kwotach zasądzanych przez sądy były duże i na pewno nie można mówić, że istnieją jakieś widełki albo poziom, którego należałoby się trzymać.

- Najwyższa kwota dla rodziny zmarłego, jaką uzyskałam, to 500 tys. zadośćuczynienia dla matki młodej kobiety, która zmarła w wyniku błędu podczas operacji - mówi radca prawny.

Mec. Budzowska dodaje, że nie ma dwóch takich samych sytuacji, a kwota zadośćuczynienia ma być odpowiednia. Jej wysokość musi być taka, aby jak najpełniej rekompensowała doznaną przez członków rodziny zmarłego krzywdę.

- Dlatego właśnie zasądzane odszkodowania są tak różne: bo wszystko zależy od tego, czy poszkodowani są w stanie udowodnić stratę, jaką ponieśli w wyniku śmierci osoby bliskiej - mówi mec. Budzowska.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie