Węgiel czy gaz?

PK
Udostępnij:
Głównym celem konferencji prasowej zwołanej przez Jerzego Orła - prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Bochni, było poinformowanie o planowanej podwyżce cen ciepła.

Droższe ciepło

Okazało się jednak, że ta coraz lepiej radząca sobie firma staje właśnie w obliczu wyzwań, których podjęcie może zmienić nie tylko sozologiczną mapę miasta, lecz także wysokość rachunków, jakie za ogrzewanie będą płacić lokatorzy mieszkań spółdzielczych i komunalnych.
Nowe ceny ciepła zaczną obowiązywać prawdopodobnie od 1 maja 1999 r., czyli równo rok po ostatniej podwyżce. Tym razem wzrost kosztów ogrzewania będzie minimalny - tylko o 4,6 proc. Prezes Orzeł podkreśla, że jest to o połowę mniej od wskaźnika występującej w tym czasie inflacji, czyli mówiąc prościej, realna cena ciepła produkowanego przez MPEC spadnie... Jak to jest możliwe, gdy drożeje węgiel i gaz?
Źródła oszczędności są dwa: drastyczne ograniczenie kosztów własnych firmy oraz modernizacja energochłonnych kotłowni węglowych. Proces ten musi jednak trwać nadal, gdyż tylko przez najbliższe trzy lata ceny ciepła mogą być uśredniane dla wszystkich klientów przedsiębiorstwa. Później będzie obowiązywała zasada wyliczania cen ciepła według kosztów jego produkcji w konkretnych kotłowniach. Oznacza to, że ogrzewanie mieszkań na os. Solna Góra musiałoby podrożeć o 32 proc., w blokach, przy ul. Kazimierza Wielkiego i św. Marka - o 45 proc., a przy ul. Krakowskiej aż o 53 proc.!
J. Orzeł uważa, że jest to nie do przyjęcia ze względów społecznych. Trudno się z tym poglądem nie zgodzić, gdyż mieszkańcy wymienionych bloków nie mieli i nie mają żadnego wpływu na wybór kotłowni, rodzaj używanego w niej paliwa itp. Faktem jest jednak i to, że w tej chwili część kosztów ogrzewania tych mieszkań ponoszą lokatorzy bloków na os. Niepodległości. To też kłóci się z pojęciem sprawiedliwości.
Celem MPEC jest więc doprowadzenie do takiej sytuacji, by w chwili wejścia w życie nowych zasad ustalania cen ciepła wszystkie kotłownie działały na współczesnym poziomie technicznym. Wówczas koszt produkcji ciepła w każdej z nich będzie na zbliżonym poziomie, a lokatorzy będą płacić za faktyczne zużycie, zależne od powierzchni mieszkania, ocieplenia ścian bloku, jakości stolarki okiennej itp. By zdążyć przed godziną "0", modernizacja ostatnich małych kotłowni węglowych ma rozpocząć się jeszcze w tym roku. Nie rozstrzygnięto natomiast jeszcze przyszłości największych obiektów - na osiedlach św. Jana i Niepodległości. Trwają obecnie wyliczenia, co będzie bardziej korzystne: modernizacja istniejących pieców węglowych czy przejście na ogrzewanie gazowo-olejowe. Dylemat jest poważny - koszt produkcji ciepła w kotłowni gazowej jest wyższy o 5-7 proc. w stosunku do miałowej, lecz znika wówczas całkowicie uciążliwość takiego obiektu dla środowiska i można liczyć na dofinansowanie takiej inwestycji z różnych funduszy ekologicznych.
Obecnie na miasto i okolice spada rocznie prawie 71 ton pyłu, wylatującego z komina nad os. Niepodległości i ponad 15 ton pyłu z kotłowni na os. św. Jana. Obie kotłownie produkują łącznie także ok. 80 ton bardzo niebezpiecznego dla środowiska dwutlenku siarki. (PK)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wojna na Ukrainie to wyzwanie dla całej branży IT, opinia eksperta

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie