Wjazd do centrum z pełną jawnością

Piotr Tymczak
Piotr Tymczak
Ludwik Kostuś
Polemika. Urzędnicy rozdali 930 wjazdówek do centrum. Nie zamierzają się tłumaczyć komu i dlaczego je przekazali. Wypominają jedynie, że dwa zezwolenia trafiły do „Dziennika Polskiego”. To nieprawda.

Chodzi o dwie wjazdówki dla fotoreporterów z działu obsługującego „Dziennik Polski” i „Gazetę Krakowską”. Jedną z wjazdówek (wystawioną zresztą na „Gazetę Krakowską”) ma fotoreporterka kojarzona z naszą redakcją. Identyfikator został wystawiony na numer rejestracyjny jej pojazdu. Fotoreporterka korzysta z niego do celów służbowych w związku z tym, że do robienia zdjęć wozi samochodem ciężki sprzęt fotograficzny.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: 930 wjazdówek do centrum. Ile dla kolegów? Tajemnica

W redakcji „Dziennika Polskiego” zatrudnionych jest kilkadziesiąt osób i nikt z kierownictwa redakcji czy dziennikarzy nie korzysta z wjazdówek.

W naszych publikacjach walczymy jedynie o to, aby ich wydawanie było przejrzyste. W poprzednim roku nie mogliśmy się doprosić o pełną listę posiadaczy ponad 1300 zezwoleń.

Najpierw otrzymaliśmy tylko listę firm, później nazwiska osób publicznych. Urząd ukrywa jednak nazwiska osób prywatnych, powołując się na ustawę o ochronie danych osobowych. Sprawa trafiła do sądu. Niepodawanie nazwisk zawsze rodzi podejrzenie, że prezydent czy urzędnicy mogą rozdawać wjazdówki osobom, do których nie powinny trafić.

Wywalczyliśmy, że od tego roku Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu publikuje na swojej stronie internetowej pełną listę wjazdówkowiczów. W tym roku jest ich 930 (w tym 129 trafiło do krakowskich mediów). Ale nadal nie podaje nazwisk osób prywatnych korzystających z tego przywileju. Dalej walczymy więc o pełną jawność. Mieszkańcy powinni wiedzieć komu i w jakim celu urząd wydaje poszczególne wjazdówki.

Maciej Grzyb, dyrektor biura prasowego Urzędu Miasta Krakowa ujawnił jedynie, jakie było uzasadnienie we wniosku naszego działu fotograficznego. Liczymy na pełną transparentność urzędu i opublikowanie wszystkich uzasadnień dla pozostałych wjazdówek, również tych, które wydano osobom prywatnym i nie podano ich nazwisk.

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

eddf

Mylisz pojęcia , za komuny tak nie było .
Za komuny wydawano zezwolenia bo przepisy na to zezwalały .
Wydawano zezwolenia na zakaz ruchu ,zakaz zatrzymywania się i zakaz postoju ,ale było to zgodne z prawem .
Komu wydawano to odrębny temat ,ale na pewno nie rozdawano z torebki lub kieszeni na opłatkowych spotkaniach

j
jt

Racja

/

...i bardzo dobrze....jak się jest prostackim ,wyżej robiącym niż pupę mającym społeczeństwem ultra prawicowym, to takie towarzystwo trzeba trzymać" za gębę " i się przed nim nie tłumaczyć...pożal się nowemu biskupowi...

g
gb

Nie ma żadnej podstawy prawnej do wydawania zezwoleń . Był przepis w rozporządzeniu o zarządzaniu ruchem na drogach ,ale obowiązywał do końca 1997r.
Przepis ten został uchylony (usunięty z obiegu prawnego) właśnie z powodu wejścia w życie art.7. i art.32. Konstytucji RP.
Pomimo tego władzy samorządowej trudno wyrzec się rozdawania przywilejów (forma aktów łaskawości i przychylności) do tego stopnia ,że nie przejmują się naruszaniem przepisów konstytucji .

Przychodzi im to tym łatwiej ,że część durniów ,co widać po wypowiedziach na forum , myśli ,że tak być powinno .

Ponadto ,co jest naistotniejsze i zarazem najbardziej niepokojące ,organy państwa powołane do zwalczania przestępstw i nieprawidłowości ,tolerują tą patologię ,bo .......sami korzystają z zezwoleń i przywilejów .

Zastanawiające natomiast jest milczenie mediów w tej sprawie ,które rzucają się na jakieś nieistotne pierdoły i rozpisują o rekordach lotniska lub sadzeniu drzewek a ani słowa nie wspomną o istniejącej patologii bo być może sami ......korzystają z zezwoleń.

Ale chlew.

L
LOS

Komuna wraca bardzo szybko i niedlugo wladcy Krakowa,beda miec swoje drogi ,swoje sciezki ,a bydlo bedzie trute smogowane i ma siedziec cicho.

f
fed

to dlaczego nie? Gdzie jest zakaz publikacji w takim przypadku?

k
ktoś

Każda decyzja organu władzy publicznej powinna być podjęta na podstawie wyraźnego upoważnienia wynikającego z konkretnego przepisu prawa .Jeżeli przepis określa ,że organ administracji publicznej może wydawać zezwolenia to organ zezwolenia może wydać ,jeżeli przepis takiego uprawnienia organowi nie przyznaje ,co ma miejsce w omawianej sprawie t, o ZIKiT żadnych zezwoleń wydawać nie może.
Na zezwoleniach nie podano podstawy prawnej bo ……..jej nie ma .
Nie mam wątpliwości ,że działania ZIKiT w przypadku wydawania zezwoleń ,w rzeczywistości na niestosowanie się do znaku drogowego zakazu ruchu B-1,wydane są bez podstawy prawnej i nie dają osobom obdarowanym tymi zezwoleniami żadnych uprawnień.Właściwie to nie są decyzje administracyjne w rozumieniu przepisów prawa i nie wiadomo jak traktowac wydanie takiego zezwolenia .To tylko potwierdza bezprawność tego procederu .Skoro prawo nie przewiduje uprawnień zarządcy lub zarządu drogi ani zarządzającemu ruchem zezwalania na niestosowanie się do znaków drogowych to ZIKiT nie może ich w żadnym razie przyznawać ,bo nie ma do tego prawnego upoważnienia.
Nie ma znaczenia komu wydano zezwolenie ,gdyż najważniejsze w tym przypadku jest to ,że organ administracji publicznej działa bez podstawy prawnej ,czyli bezprawnie .
Wszyscy obdarowani zezwoleniami ,którzy nie stosują się do znaku B1 na wjazdach do strefy B popełniają wykroczenia na podstawie art.92§ 1 Kodeksu wykroczeń i powinni zapłacić grzywnę w formie mandatu oraz punkty karne . Po wielokrotnym wjeździe do strefy B taka osoba może stracić prawo jazdy .Można udowodnić wielokrotne wykroczenia korzystając z zapisów miejskiego monitoringu ,co też rutynowo czyniła Straż Miejska lecz w odniesieniu jedynie do osób bez takich zezwoleń .
Teraz chodzi o to ,że jeżeli Straż Miejska respektuje owe zezwolenia i nie podejmuje obowiązujących ich z mocy prawa czynności ukarania kierujących naruszających zakaz ruchu ,sprawą powinna się zająć Policja i prokuratura.
Dziennikarze powinni zapytać wojewodę ,policjantów, prokuratora dlaczego nie podejmowane są żadne czynności z ich strony ,pomimo ,że dochodzi do łamania prawa przez samorządowe organy administracji publicznej .

......

Nie znasz prawa ,więc opowiadasz bzdury .
Czytaj ze zrozumieniem i ewentualnie pytaj ,a nie pieprze trzy po trzy.

Wyraźnie napisano na forum ,że brak jest konkretnego przepisu prawa (np. o brzmieniu : w uzasadnionych przypadkach organ zarządzający ruchem na drogach może wydać zezwolenie na niestosowanie się do znaku drogowego ) .Wówczas ZIKiT mógłby wydawać takie zezwolenia , w innym przypadku nie ma do tego podstawy prawnej. To oczywiste .

Orzecznictwo sądów dotyczące zasady legalizmu nie pozostawia wątpliwości , co do tego ,że organ władzy publicznej podejmuje działania wy łącznie na podstawie i w zakresie szczegółowo określonym przez przepisy prawa a nie na podstawie ogólnych regulacji aktów podustawowych . Czy w tym rozporządzeniu jest chociaż słowo o wydawaniu indywidualnych zezwoleń na niestosowanie się do znaków drogowych ? Nie ma ? To o czym w ogóle dyskutować .

I jeszcze jedno . Nie należy zapominać ,że na drogach publicznych obowiązują inne przepisy niż na terenach prywatnych .
Na drogach publicznych organy administracji publicznej są obowiązane do działania ściśle w zakresie określonym przez przepisy prawa. Jeżeli przepis nie daje ZIKiT prawa do zezwalania to ZIKiT zezwalać nie może .

Natomiast na terenie prywatnym właściciel może przepuścić Staszka a Jaśka nie ,bo takie jest jego prawo i nie musi sporządzać żadnego projektu organizacji ruch ani stawiać znaków drogowych .Postawi bramę ze sztachet i jest OK.

m
maba

Hola, hola zły przykład - ZIKIT nie jest właścicielem terenu, posiadacze nielegalnych wjazdówek również nie są właścicielami terenu. Teren o którym mowa
jest Naszą wspólną własnością, a Ja jako współwłaścicielka czuję się dyskryminowana. Widzę, że P. swell jest zorientowany w temacie. Proszę o podanie podstawy prawnej rozporządzenia na które P. się powołuje.

s
swell

Podstawa jest rozporzadzenie o organizacji ruchu. Za organizacje ruchu na drogach publicznych w Krakowie odpowiada Zikit i to jest twoja podstawa. Analogicznie na terenach wewnetrznyh za organizacje ruchu odpowiada ich wlasciciel, ktory tak samo moze decydowac komu dac wjazdowki. Tak przeciez jest na osiedlach zamknietych a nawet na kazdej prywatnej posesji gdzie wlasciciel ustnie wyrazi ci zgode lub odmowi do wjechania na jej teren i ty musisz sie dostosowac. W kazdym przypadku podstawa jest wlasnie rozporzadzenie o organizacji ruchu.

A
Abaqus

Moze Pan redaktor przywola jakas podstawe prawna pozwalajaca ZIKiT do publikacji danych osob prywatnych? Fajnie jest nawolywac, szkoda tylko ze do czynu niezgodnego z prawem. Wszystkich tych ktorych mogli ujawnic ujawnili. Do ujawnienia innych nie ma podstaw prawnych, a wrecz przeciwnie jest to surowo zabronione.

d
dv

Zamiast pytać kto dostał należy zapytać na jakiej podstawie prawnej ZIKiT wydaje zezwolenia na niestosowanie się do znaku B-1 ,który stoi na wjazdach do tak zwanej Strefy B.
Z tego co mi jest wiadomo nie ma przepisu prawa ,który pozwala zarządowi dróg (w Krakowie ZIKiT ) na wydawanie takich zezwoleń .
Byłoby to sprzeczne z konstytucyjną zasadą równości obywateli wobec prawa ,wyrazona w art.32. Konstytucji RP .
Ponadto organy władzy publicznej obowiązane są do działania wyłącznie na podstawie przepisów prawa ,co oznacza w tym przypadku ,że skoro nie ma przepisu upoważniającego organ administracji drogowej do wydawania zezwoleń na niestosowanie się do znaków zakazu to organowi takich zezwoleń wydawać nie wolno.
Samorządowcy często uzurpują sobie prawo do uzupełniania i rozszerzania znaczenia ogólnie obowiązujących przepisów na gruncie lokalnym właśnie w podobnych przypadkach .Wcześniej wydawano podobne zezwolenia potwierdzając na nich jeszcze prawo parkującego do nieuiszczania opłat za postój pomimo ,że opłaty za parkowanie są daniną publiczną a zwolnienia w takim przypadku ,zgodnie z postanowieniami Konstytucji RP mogą wynikać jedynie z ustawy .I wynikają.
Wydawanie zezwoleń na niestosowanie się do znaku drogowego B-1 zakaz ruchu wybranym osobom fizycznym i instytucjom narusza w sposób rażący art.7. oraz art.32. Konstytucji RP. Zasada legalizmu wyrażona w art.7. Konstytucji RP nakazuje tym organom władzy publicznej (ZIKiT,prezydent miasta) działanie wyłącznie na podstawie i w granicach prawa. Z kolei zasada równości obywateli wobec prawa ,wyrażona w art.32.Konstytucji RP , nakazuje tym organom jednakowe traktowanie obywateli ,przy czym w przypadku obowiązywania znaku zakazu ruchu zasada ta będzie zachowana także wówczas , gdy odstępstwa od tego zakazu ruchu będą dotyczyły grupy osób charakteryzujących się wspólną cechą istotną .

Chodzi o to , że wówczas na znaku zakazu ruchu (tablica pod znakiem) umieszcza się informacje dotyczące tych grup osób np. mieszkańcy ,obsługa techniczna ,zaopatrzenie pomoc medyczna,przy czym wtedy każdy ,mieszkaniec ,pracownik techniczny ,dostawca towaru , lekarz lub pielęgniarka może nie stosować się do zakazu ruchu B-1
a nie ten ,któremu urzędnik ,np. prezydent wydał jakieś zezwolenie ,tym bardziej ,że nie ma do tego prawa.
W świetle powyższego zamiast zastanawiać się komu i czy słusznie prezydent i urzędnicy wydają zezwolenia na wjazd do centrum należy zawiadomić prokuraturę i wojewodę ,który powinien(!!!) sprawować nadzór nad zarządzaniem ruchem drogowym o tym ,co wyprawiają samorządowcy i to bezkarnie od szeregu lat.

Dodaj ogłoszenie