Wyników brak

Redakcja
Wciąż nie ma pełnych wyników niedzielnych wyborów prezydenckich na Ukrainie. Centralna Komisja Wyborcza (CKW) przyznała w środę rano, że ma problemy z uzyskaniem danych ze wszystkich okręgów wyborczych i obiecuje, że poda rezultaty głosowania w najbliższych dniach.

Ukraina po pierwszej turze

   Ostatnie dane pochodzą z wtorku i wynika z nich, że po podliczeniu głosów z 97,67 proc. lokali wyborczych, kandydat obozu władzy, premier Wiktor Janukowycz, uzyskał 39,88 proc. głosów, a lider opozycji Wiktor Juszczenko - 39,22 proc.
   Obaj spotkają się w drugiej turze wyborów, 21 listopada.
   Opozycja jest przekonana, że CKW specjalnie zwleka z ogłoszeniem pełnych nieoficjalnych wyników, gdyż po podliczeniu wszystkich głosów zwycięzcą pierwszej tury - według opozycji - będzie Juszczenko.
   Ustawowo CKW jest zobowiązania do podania oficjalnych wyników głosowania w ciągu 10 dni, czyli do 10 listopada
   Obserwatorzy zwracają uwagę, że CKW zakończyła liczenie głosów praktycznie we wszystkich obwodach, gdzie przewagę miał Janukowycz. W obwodach, gdzie większą popularnością cieszy się Juszczenko, liczenie głosów wciąż trwa. Np. w obwodzie iwano-frankowskim (zachodnia Ukraina), gdzie Juszczenko uzyskał poparcie 89 proc. głosujących, CKW podliczyła głosy z 88 proc. lokali wyborczych.
   Pod hasłem "obroń swój wybór" w sobotę w Kijowie odbędzie się masowy wiec opozycji z udziałem Wiktora Juszczenki. Prozachodni lider sił opozycyjnych prawdopodobnie ogłosi na nim gotowość przedstrajkową - poinformował wczoraj Taras Stećkiw z centroprawicowego bloku Juszczenki Nasza Ukraina. (PAP)
   Przed drugą turą wyborów prezydenckich na Ukrainie najistotniejsze dla obu kandydatów jest pozyskanie głosów lewicy czyli socjalistów Ołeksandra Moroza i komunistów Petra Symonenki. W sumie zebrali oni ok. 11 procent głosów i powstaje pytanie czy i komu zaofiarują swoje poparcie.
   Lider komunistów wprawdzie zdążył już zapowiedzieć, że nie poprze żadnego z obu kandydatów, ale czy starczy mu autorytetu, żeby skłonić do tego swój elektorat. Politolodzy raczej spodziewają się, że podwyższenie emerytur i prorosyjskość Janukowycza przezwycięży u zwolenników Komunistycznej Partii Ukrainy głęboką niechęć do obozu władzy i większość z nich poprze właśnie premiera, aby uchronić się przed "gorszym złem", jakim dla nich jest proamerykański zwolennik kapitalizmu, Juszczenko.
   Dla przywódcy socjalistów, Moroza, wręcz obsesyjnie ważne jest przeprowadzenie zmiany systemu politycznego na Ukrainie z prezydenckiego na parlamentarno-prezydencki z proporcjonalną ordynacją wyborczą. Według tego projektu prezydent ma być wprawdzie wybierany w ogólnonarodowym głosowaniu, ale realną władzę będzie miał przede wszystkim parlament, a także premier.
   Socjaliści zapowiedzieli, że poprą tego kandydata, który zgodzi się realizować reformę ustrojową. Wiktor Janukowycz dał już do zrozumienia, że godzi się na stawiane warunki.
   Jak można sądzić, gotowość Janukowycza do rezygnacji z pełni władzy prezydenckiej wynika z faktu, że właściwie wyczerpał już wszystkie swoje argumenty - podwyżka emerytur i pensji oraz prorosyjskie obietnice - i mimo to nie uzyskał znaczącej większości. Stojące za nim oligarchiczne ugrupowania przemysłowo-finansowe najwyraźniej nie chcą ryzykować i wolą władzę parlamentu niż Juszczenkę, który w ostatnich tygodniach przed głosowaniem wręcz zapowiadał, że "bandytów u władzy" wsadzi do więzienia.
JACEK BORZĘCKI

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie