Zgubne skutki namiętności

Urszula Wolak
Urszula Wolak
Florence Pugh jako Katherine
Florence Pugh jako Katherine fot. archiwum
Rozpoczyna się sceną ślubu w kościele. Twarz głównej bohaterki, stojącej na ślubnym kobiercu, nie wyraża jednak oczekiwanej ekscytacji. Maluje się na niej za to chłodny spokój połączony z ciekawością, stanowiącą - o czym przekonamy się oglądając „Lady M.” Williama Oldroyda - pierwszy stopień do… piekła.

To opowieść o świecie rządzonym przez bezwzględnych mężczyzn, w którym poniżana kobieta staje się ofiarą opresyjnego modelu życia. Agresja zawsze jednak rodzi bunt, dlatego uwięziona w sztywnym gorsecie obyczajów Katherine staje się niebezpieczna. I właśnie ten aspekt czyni z rozgrywającej się w XIX wieku „Lady M.” historię wyjątkową na tle rozmaitych romansów dziejących się w epoce niesprzyjającej emancypacji.

Elementem wyróżniającym dzieło Oldroyda jest również jego poetyka. Daleko mu bowiem do konwencjonalnego, łzawego i sentymentalnego melodramatu o nieszczęśnicy, która wreszcie wyzwoliła się z twardej formuły zasad. Reżyser stroni od muzyki, która w perfidny sposób manipuluje naszymi emocjami.

Oldroyd nie boi się także rezygnować z subtelności w portretowaniu Katherine, jako wyrachowanej i bezwzględnej kobiety, której decyzje dyktowane są nie tyle gwałtownym porywem uczuć (jak to bywa w przypadku XIX-wiecznych heroin), co biologicznych instynktów, przywodząc ikoniczny obraz Szekspirowskiej Lady Makbet. Twórca podpowiada tym samym, że za motywacjami jego bohaterki stoi wyłącznie pierwotna i - co ważne - również naturalna żądza. W tym sensie „Lady M.”, choć jest melodramatem kostiumowym, nabiera cech uniwersalnych, prowokując do zadawania pytań, między innymi o granice wolności i moralności, których emanacją stała się młodziutka, bo zaledwie 19-letnia Brytyjka - Florence Pugh w roli Katherine.

Przemiana, jaka zachodzi w Katherine nie jest jednak tylko jej zasługą. Jej postawę kształtuje bowiem Sebastian, z którym nawiązuje płomienny romans. I to on doprowadza bohaterkę do popełnienia zbrodni. W jednej ze scen deklaruje odważnie przed mężem: „Nigdy więcej niebycia tym, kim masz pełne prawo być”. „Lady M.” porusza więc również problem zgubnych skutków namiętności odsłaniając przed nami portret kobiety, która spełniając swoje ukryte pragnienia za wszelką cenę, stała się ponownie ofiarą. Tym razem fatalnego zauroczenia.

WIDEO: Co Ty wiesz o Krakowie? - odcinek 7

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie