Znaki święte

Redakcja
Kapliczki gminy Biskupice (1)

   Rzeczy ciekawe, którym nie wolno pozwolić zginąć, święte znaki, zapis historii, tradycji i obyczajów regionalnych, a także swego rodzaju ranking popularności świętych, bo powtarzające się najczęściej wizerunki Matki Boskiej i Chrystusa Ukrzyżowanego są niejako poza konkurencją - kapliczek w gminie Biskupice jest równo siedemdziesiąt. Najstarsza pochodzi roku 1847. Najmłodsza postawiona została zaledwie trzy lata temu.
   "Gromada Przebieczany postanowiła odrestaurować kaplice św. Jana, pomimo że jesteśmy pod zaborem Rosji komunistycznej, która nas prześladuje i chce nam wyrwać naszą prastarą Wiarę Chrystusową. Gromada Przebieczany organizuje się pod sztandarem Serca Jezusowego i fundując figurę Serca Jezusa wkładamy na kaplice nowy dach i drewniane okna, które robi Grabowski Władysław, pomaga Pracuch Władysław nie oszczędzając sił i rąk dla Jezusa z Wieliczki. Majster Jan Chyży robi nowy blaszany dach z rynnami, wkłada kulę miedzianą i kładzie na niej krzyż, następnie tynkuje kaplicę Jan Terczyński. Tą całą pracą kieruje komitet odbudowy (...). To wszystko dzieje się za panowania Bolesława Bieruta, poświęcenie kaplicy odbyło się dnia 12 lipca, Roku Pańskiego 1952" - takiej treści notatka znaleziona została we wspomnianej miedzianej kuli wieńczącej kapliczkę w Przebieczanach. Wizerunek Jezusowego Serca poprzedzał św. Jan, którego historia rozpoczyna dzieje przebieczańskiej kaplicy. Pod koniec XIX wieku figura świętego postawiona została na wysepce pośrodku pobliskiego stawu. W latach późniejszych przeniesiono ją do pobudowanej specjalnie dla niej kapliczki poza obrębem wody. Przetrwała dwie światowe wojny po to, aby w połowie ubiegłego wieku zniknąć bez śladu. Mieszkańcy Przebieczan pamiętają, że po roku 1945 pojawiła się w miejscowości osoba, która stwierdziła, że patronowi kaplicy potrzebna jest natychmiastowa renowacja. I św. Jan odjechał z Przebieczan. Później okazało się, że w nieznane, bo w piśmie, które otrzymał niebawem właściciel "kapliczkowej" działki napisano tylko, że figura poddana została konserwatorskim zabiegom i zdeponowana w muzeum. Którym - nie podano. Jakie były czasy - wiadomo, ale mieszkańcy miejscowości szybko orzekli, że kaplica pusta być nie może i dalej wszystko podziało się tak jak w notatce z miedzianej kuli, która przerwała dziesiątki lat i odkryta została przypadkowo w lipcu tego roku, kiedy wiatr stracił miedzianą ozdobę z dachu.
   Przebieczańska kapliczka, jedna z dziewięciu zachowanych w tej miejscowości, jest jedną z najbardziej zniszczonych spośród równo siedemdziesięciu świętych znaków zinwentaryzowanych w gminie Biskupice. Zapewne nie byłoby biskupickiej kapliczkowej historii, gdyby nie kilkunastu uczniów sławkowskiego gimnazjum, którzy odpowiedzieli na ogłoszony jesienią ubiegłego roku przez Małopolskie Stowarzyszenie Pomocy Szkole konkurs fotograficzny pt. Kapliczka

- piękno, którego

nie wolno utracić.

   - Młodzi ludzie rozmawiali z mieszkańcami, dopytywali się o historię kapliczek. Okazało się, że wiele z nich ma bardzo ciekawe dzieje. Uczniowie sławkowskiego gimnazjum podczas niedawnego spotkania otrzymali pamiątkowe dyplomy. Ich zaangażowanie jest dla nas szczególnie cenne. Zainspirowali nas do działania. Uznaliśmy, że temat wart jest zachodu i trzeba potraktować go poważnie. Opracowaniem zajął się Jan Skórski, który wyruszył kapliczkowym szlakiem po wszystkich naszych dwunastu sołectwach. Ustalił, które są w dobrym stanie a które trzeba ratować jak najszybciej przed zniszczeniem. Wiadomo, że mieszkańcy starają się dbać o nie, ale wiadomo, ile kosztuje fachowa renowacja historycznego obiektu. Myśleliśmy nawet o tym, aby startować do projektu "Konserwator", ale wtedy inwentaryzacja dopiero powstawała. Teraz mamy już katalog naszych kapliczek i spróbujemy coś z tym zrobić. Młodzież nadal deklaruje pomoc w walce o piękno, którego nie można przecież utracić - opowiada kapliczkową historię Anna Rachwalik, zastępca wójta gminy Biskupice.
   Jan Skórski, który historią gminy interesuje się niemal od zawsze, dokumentował biskupickie święte znaki przez kilka miesięcy. _- Pytałem mieszkańców o każda kapliczkę. O niektórych, nawet tych wiekowych ciągle wiele zachowało się w pamięci ludzi. Zaś o innych nie wiadomo prawie nic. Zanika już niegdysiejszy zwyczaj wspólnych majowych modlitw pod przydrożnymi kapliczkami. Z tego, co wiem, to tradycja ta kontynuowana jest w Sławkowicach. Większość znaków świętych stoi na terenach prywatnych i jedno widać na pewno - ludzie bardzo o nie dbają. Mieszkańcy pytali, do kogo trzeba się zwrócić, aby otrzymać pomoc finansową na odnowienie kapliczek - _opowiada o swoich wędrówkach.
   Każda kapliczka, czy to w formie budowli, krzyża czy "skrzynki" została sfotografowana, w miarę dostępności informacji na jej temat - opisana i skatalogowana. Wiadomo już, że kapliczka najstarsza to ta z roku 1847 w Jawczycach, o której dziś nikt już nie jest w stanie podać szczegółów. Dlaczego powstała? Czy było to "na nadzieję" i łaskę czy raczej smutek i tragedię? Bo

w każdym świętym

znaku jest coś ukryte.

   Na przykład pobudowany w roku 1900 na posesji państwa Tomasików w Zborówku św. Florian - o którym Jan Skórski mówi, że to najpiękniejsza, najlepiej wykonana technicznie i najbardziej zadbana kapliczka w całej gminie - miał prosić o łaskę poczęcia dziecka po ośmiu latach małżeństwa. Zaś rys zdecydowanie tragiczny ma kapliczka na cmentarzu "choleryków" w Przebieczanach. Na cmentarzu dziś zapomnianym, gdzie nie ma już zaznaczonego ani jednego grobu, położonym na wzgórzu, za którym zaczyna się już Bodzanów, w szczerym polu stoi tylko kapliczka ufundowana przez Macieja i Franciszka Nogów w roku 1865 dla upamiętnienia czterdziestu mieszkańców Przebieczan zmarłych dwa lata wcześniej na cholerę.
   Nie udało się natomiast stwierdzić, w jakiej intencji pobudowano w tym samym roku kapliczkę z figurą św. Jana Nepomucena w Łazanach. Znane są za to o niej inne szczegóły. Obok tych, które można stwierdzić na pierwszy rzut oka: jest jedną z kapliczek najbardziej zniszczonych i stoi w towarzystwie dwóch lip, z których jedna ma w obwodzie przeszło pięć metrów i zdecydowanie przytłacza święty znak, również te dotyczące jej historii. Fundatorem Nepomucena był Franciszek Musiał, wtedy lokaj we dworze, pradziadek obecnej właścicielki terenu Michaliny Flak. Obok kapliczki miał on wówczas posadzić trzy lipki. Dzisiaj pozostały z nich dwie. Kapliczkę odrestaurowano nieco w roku 1967 - została wtedy "wysunięta" spomiędzy drzew i powierzchownie odnowiona. - Zapis daty powstania kapliczki zatarła się już na postumencie, ale na pewno pochodzi ona z roku 1865 i jest jedną z tych najstarszych.
   Ciąg dalszy - za tydzień
Tekst i fot. Jolanta BiaŁek

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie