18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Żuczek ochroni twój widok z okna

Redakcja
Fot. Ingimage
Fot. Ingimage
KONTROWERSJE. Rzadki gatunek żuczka, motyla, albo chroniona roślina to narzędzia walki mieszkańców przeciwko niechcianym inwestycjom. Bardziej niż na ochronie przyrody zależy im na tym, aby w pobliżu ich domów nie powstał dom, albo droga.

Fot. Ingimage

W krakowskim Rajsku miłośnicy przyrody zablokowali budowę nowej drogi. Złożyli wniosek o ustanowienie na tym terenie zespołu przyrodniczo-krajobrazowego. Kiedy okazało się, że drogi nie będzie, ochrona tego terenu przestała być sprawą pilną. Do tej pory do Urzędu Miasta nie dotarła opinia dzielnicy na ten temat, choć urzędnicy poprosili o nią kilka lat temu.

W rejonie ul. Słoneckiego (Prądnik Czerwony) inwestor chciał postawić wieżowiec, przeciwko któremu protestowali mieszkańcy. Na ich szczęcie, ktoś na tym terenie odnalazł chroniony gatunek żuczka, co skutecznie zablokowało budowę.

W obronie roślin stanęli niedawno także mieszkańcy ul. Tuchowskiej, którzy protestują przeciwko budowie nowego osiedla. Twierdzą, że deweloper zasypał gruzem chronione gatunki. Po sprawdzeniu przez urzędników okazało się jednak, że żadna z roślin, o które chcą walczyć mieszkańcy, nie jest prawnie chroniona.

Protesty wywołuje prawie każda inwestycja. - Właściciele domów jednorodzinnych przy jednej z ulic w Zakamyczu założyli organizację ekologiczną, która protestowała przeciwko budowie innych budynków. Zasłoniłyby im widok na Las Wolski - mówi radny Grzegorz Stawowy.

Podobna sytuacja jest na Zakrzówku, gdzie grupa mieszkańców nie chce dopuścić do wybudowania na tym terenie osiedla. Namówili radnych, aby złożyli wniosek o ustanowienie zespołu przyrodniczo-krajobrazowego. Wcześniej chcieli chronić ten teren ze względu na występowanie tu chronionego gatunku motyla modraszka. Nie przekonały ich argumenty naukowców z PAN, którzy uważają, że zmiany na Zakrzówku zaszły za daleko i nie uda się utrzymać populacji motyla.

Przeciwnicy walki z inwestycjami pod szyldami ekologii twierdzą, że takie protesty hamują rozwój Krakowa. Obrońcy przyrody argumentują, że przyrodę w mieście należy chronić, bo to leży w naszym interesie. - Tereny zielone to miejsca rekreacji. Jeśli w mieście ich zabraknie, to będziemy chodzić w maskach przeciwgazowych - mówi Mariusz Waszkiewicz z Towarzystwa na rzecz Ochrony Przyrody.

Działalność człowieka doprowadziła już do wyginięcia różnych gatunków roślin i zwierząt. W Krakowie należą do nich np. rosiczka aldrowanda pęcherzykowata i storczyk obuwik. - Aldrowanda, znana ze starorzeczy w okolicach Tyńca, wyginęła już na przełomie XIX i XX wieku. W równie zamierzchłej przeszłości wyginął obuwik, który jest gatunkiem związanym z ciepłymi murawami - mówi Przemysław Szwałko z Wydziału Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Krakowa.

Z atlasu z 1998 wynika, że na terenie Krakowa jest 167 gatunków roślin prawnie chronionych, ginących, narażonych na wyginięcie i rzadkich. W mieście znajduje się ponad 800 stanowisk chronionych gatunków roślin. Wytyczono pięć rezerwatów przyrody i osiem użytków ekologicznych. W Urzędzie Miasta zostało złożonych 49 wniosków o objęcie terenów ochroną prawną.

Agnieszka Maj

 

agnieszka.maj@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie