Amulety, futro z maskonurów i ścięgna reniferów. Intrygująca Syberia w krakowskim muzeum

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
Julia Kalęba
Julia Kalęba
Etnografowie z Krakowa ruszyli na Syberię śladem przedmiotów, które po stu latach na nowo odkryli we własnym muzeum. Wyprawy te oraz badania archiwalne w innych kolekcjach syberyjskich pozwoliły rozwikłać związane z eksponatami zagadki. Teraz na wystawie w krakowskim muzeum możemy oglądać część wyjątkowej, jedynej takiej w Polsce kolekcji.

FLESZ - Czym jest długi COVID-19?

Zaczęło się od pożółkłej kartki. Wiosną 2016 roku badacze Muzeum Etnograficznego w Krakowie przeglądali katalogi Działu Zbiorów Pozaeuropejskich. Fotografię drewnianej figury ktoś dawno temu dokleił do jednej z kart poukładanych w szufladzie katalogowej szafy. Zdjęcie było czarno-białe, więc autor notatki objaśniał: "Lalka przedstawia postać kobiecą. Ciało wystrugane z jasnego drewna, ubrana w fioletową, kraciastą suknię (bawełna) oraz płaszcz z futerka popielatego". Jest też miejsce pochodzenia: ZSRR, Syberia. Szamańska figurka? Inna, bardzo podobna do tej, pochodziła od Selkupów. Nazywała się Porge i była duchem pomocnikiem szamana. Ale wiosną 2016 etnografowie tego jeszcze nie wiedzieli.

Odkryta na nowo lalka jest jednym z przedmiotów kolekcji zawierającej 350 zróżnicowanych artefaktów, głównie z XIX wieku (najstarsze przedmioty pochodzą z 2. połowy XIX w., sprzed 1870 roku, a najmłodszy - z 1905 r.). W polskich muzeach nie ma drugiego takiego etnograficznego historycznego zbioru syberyjskiego. - Jest to zbiór bezcenny w wymiarze światowym. I to nie liczba obiektów jest tu decydująca, tylko unikatowość samych rzeczy i historii z nimi związanych - podkreśla Jacek Kukuczka z Muzeum Etnograficznego w Krakowie, jeden z członków zespołu badawczego, który zajął się tą kolekcją.

Przedmioty trafiły do Krakowa dzięki przebywającym na Syberii Polakom. Zesłańcom powstania styczniowego, uczonym, poszukiwaczom przygód, którzy poznawali rdzennych mieszkańców tamtych stron. Do dziś w kolekcji MEK znajdują się zbiory między innymi Benedykta Dybowskiego, Konstantego Podhorskiego, Izydora Sobańskiego, Cecylii Chrzanowskiej, Marii Kulczykowskiej, Jana Żurawskiego, Kazimierza Machniewicza. Odkrywcy Północy przywieźli futrzane ubrania, postaci morskich myśliwych siedzących w maleńkich kajakach, arkan do kierowania stadem reniferów, inuickie amulety, ślubny strój kobiecy będący także ubiorem szamanki.

Śladem pozostawionych przez nich przedmiotów badacze z Muzeum Etnograficznego zaczęli powracać na Syberię, by tam spotkać współcześnie żyjących ludzi, poznać historię przedmiotów oraz ich przeznaczenie. Na dalekiej Północy poszukiwali prawdy o figurce kobiecej postaci w kraciastej sukni, bębnie aleuckim, który w pudełku przeleżał 150 lat, słoiku z zasuszonymi ścięgnami reniferów. W czasie badań dotarli do miejsc, z których je zabrano. Słuchali opowieści i naukowych źródeł. Dzięki temu elementy uzupełnionej o informacje kolekcji syberyjskiej łączą dziś losy przedmiotów i konkretnych ludzi, układając się w zaskakujące opowieści.

"Kolekcja syberyjska - nowe spojrzenie" to naukowy projekt badawczy dotyczący ponad stuletniej kolekcji syberyjskiej MEK. Od piątku (16 października) w MEK przy ul. Krakowskiej 46 można oglądać ekspozycję prezentującą przedmioty z tej kolekcji, opowiadającą też m.in. o biografiach ludzi, którzy za nią stoją, a przy tym bazującą także na wynikach współczesnych badań terenowych na Syberii.

Pośród pięknych i intrygujących eksponatów pokazywana jest m.in. parka, czyli futro wykonane ze... skalpów ptasich. - To jest zarazem uniwersalna odzież i śpiwór, wszystko w jednym, ze skór i piór ptasich. Wyrób Aleutów z Wysp Komandorskich, którzy wykonywali takie parki w XIX wieku. A ten obiekt jest zaledwie jednym z kilku albo kilkunastu zachowanych na świecie, wykonanym z pozszywanych skórek maskonura - mówi Jacek Kukuczka. Takie parki nosiło się zarówno piórami do wewnątrz, jak i na zewnątrz. - Maskonury są ptaszkami nurkującymi, które mają pióra odporne na wodę. Ich pióra użyte w parkach zabezpieczały przed przemakaniem. Ta odzież zabezpieczała przed deszczem, ale też przed zimnem - kiedy założyło się ją piórami do środka - wyjaśnia badacz z MEK.

Na wystawie "Syberia. Głosy z Północy" prezentowana jest około jedna czwarta historycznej kolekcji syberyjskiej krakowskiego muzeum. - Wystawa jest uchyleniem rąbka tajemnicy, jaką jest kolekcja. Natomiast jest na tyle reprezentatywna, że pokazuje bogactwo wątków, opowieści, które się w tej kolekcji mieszczą - zaznacza Jacek Kukuczka. - Prezentujemy stare - i unikatowe - przedmioty, ale także nowy komentarz do nich - dodaje.

Wystawa będzie prezentowana do końca sierpnia przyszłego roku.

Wideo

Materiał oryginalny: Amulety, futro z maskonurów i ścięgna reniferów. Intrygująca Syberia w krakowskim muzeum - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie