MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Burmistrz: zapamiętajcie to nazwisko

Redakcja
W Wadowicach obniża się poziom dyskusji publicznej. Do tego stopnia, że burmistrz miasta nazywa radnego, który został wybrany z listy jej komitetu wyborczego "nijakim Klinowskim".

Pikieta chyba mocno podrażniła władze wadowickie. W sobotę burmistrz Ewa Filipiak nazwała radnego Klinowskiego "nijakim Klinowskim". Fot. Mirosław Gawęda

WADOWICE. Poziom dyskusji publicznej na coraz niższym poziomie...

Sporo podziało się w minionym tygodniu na lokalnej wadowickiej scenie politycznej. Przypomnijmy, że w zeszły piątek "Inicjatywa Wolne Wadowice" na której czele stanął radny miejski Mateusz Klinowski zorganizowała pierwszą w historii pikietę przeciwko wadowickim władzom. Padły mocne słowa. Wadowickie władze oskarżano o niegospodarność, a wręcz działanie na szkodę miasta.

Mocne słowa padły później także z ust rzecznika urzędu i kandydata na posła Stanisława Kotarby. - Tak niszczycie w Wadowicach demokrację. To jest ta kultura lewicy. Pluć, targać, niszczyć moje plakaty. Na to was stać (...) - mówił do manifestantów Stanisław Kotarba.

Pikieta chyba mocno podrażniła władze wadowickie. W sobotę burmistrz Ewa Filipiak nazwała radnego Klinowskiego "nijakim Klinowskim".

- (...) mamy w tej radzie miejskiej kilka osób, które zarzucają złą pracę rady poprzez to, że jeden z wiceprzewodniczących rady jest strażakiem ochotnikiem. (...) Osobą najbardziej taką agresywną w tych atakach jest nijaki Klinowski, radziłabym to nazwisko zapamiętać. Oprócz tego jest członek SLD Petek (...) - mówiła burmistrz Ewa Filipiak podczas uroczystości zorganizowanej z okazji przekazania wozu gaśniczego dla strażaków w Kleczy.

Sytuacja jest ciekawa, ponieważ burmistrz doskonale zna "nijakiego Klinowskiego". Zna, bo jeszcze przed wyborami młody naukowiec Mateusz Klinowski, wówczas jeszcze nie będący radnym, był przedstawiany jako swego rodzaju autorytet w kwestiach związanych z przebiegiem Beskidzkiej Drogi Integracyjnej. To on głośno forował tzw. północny wariant przebiegu BDI, będący lokalnym władzom na rękę.

Być może w nagrodę za to zaangażowanie dostał miejsce na liście wyborczej tego samego komitetu, co burmistrz Ewa Filipiak.

Problem w tym, że po kilku tygodniach pracy radnego, Klinowski zaczął (odważył się?) krytykować władze, a kulminacją tego była niedawna pikieta protestacyjna. Dlatego kiedyś lubiany, teraz nazywany jest przez samą burmistrz "nijakim Klinowskim".

Mirosław Gawęda

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski