MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Domagają się budowy poboczy

Redakcja
Wczoraj ponad stu zdesperowanych mieszkańców wsi Kossowa w powiecie wadowickim zablokowało na dwie godziny drogę krajową nr 44 w tej miejscowości. Policja kierowała ruch na drogi objazdowe.

Mieszkańcy wsi Kossowa protestują. Remontując drogę krajową nr 44, zapomniano o poboczu Fot. Robert Szkutnik

KOSSOWA. Mieszkańcy zablokowali drogę nr 44. To już drugi protest w tym miesiącu na tej trasie.

To już drugi protest w tym miesiącu na tej trasie. W ubiegłym tygodniu o poprawę bezpieczeństwa upomnieli się blokując drogę mieszkańcy Spytkowic.

- Domagamy się budowy poboczy i ograniczenia ruchu ciężkich pojazdów, tirów - mówi Ewa Bartosz sołtys Kosssowej.

Mieszkańcy, którzy na większości posesji umieścili wczoraj plakaty z żądaniami poprawy bezpieczeństwa na drodze, dotychczas jakoś sobie z ciężarówkami radzili. Chociaż jak twierdzą, przekraczają one tutaj wielokrotnie prędkość jazdy do tego stopnia, że potrafią zrzucić dorosłego przechodnia do rowu, a co dopiero małe dziecko idące do szkolnego gimbusu. Paradoksalnie problem z drogą zaczął się wówczas, gdy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad z Krakowa zaczęła w Spytkowicach i Kossowej remontować fragmenty drogi. Nagle mieszkańcy zostali pozbawieni trawiastego pobocza, gdzie, jak mówią, można się było w razie niebezpieczeństwa schronić.

- Teraz to maszerujemy po krawężnikach a jak jedzie tir, to pozostaje się tylko modlić - mówi Jacek Medoń z Kossowej.

Na poparcie swych twierdzeń mieszkańcy pokazują nagrany kamerą film. Widać na nim, że pędzace tiry, które mijając się wpadają na krawężniki, rozbijają je w drobny mak.

- Kiedyś, to człowiek miał gdzie uciec przed kolosem - tłumaczy Józef Tracz, który nagrał te filmy. - W tych przypadkach krawężniki odrzuciło na trzy metry. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby tam był człowiek - mówi.

Inwestor tłumaczy, że te chwilowe niedogodności wkrótce się skończą. - Tam nie będzie likwidowane pobocze, będzie takie jak dotychczas,o szerokości 110 centymetrów. Nie ma też mowy o pogłębianu istniejących rowów. My tylko układamy w nich betonowe kratki. Na te remonty wydamy 9 mln zł - mówi Iwona Mikrut, rzecznik GDDKiA w Krakowie. Dodając, że to droga krajowa kategorii G, czyli ma 1 metr 10 cm pobocza i 6 metrów szerokości.

Żeby poprawić jej klasę, trzeba remontu generalnego, a to wiąże się z wykupem gruntów, a być może nawet domów. A na to na razie nie ma pieniędzy.

Mieszkańcy są rozżaleni, bo jak twierdzą, nikt z nimi nie roz_mawia. Pytają też, gdzie ma być to zapowiadane pobocze, skoro miejsca już nie ma. Przyznają, że byli u nich przedstawiciele GDDKiA, ale nie mieli oni żadnych upoważnień do składania obietnic.

Z kolei w GDDKiA twierdzą, że co prawda dostali powiadomienie o proteście, ale bez żadnych żądań dotyczących drogi.

- Jak nie siądą z nami do rozmów to będziemy tu protestować w każdą środę do końca miesiąca - mówi Kazimierz Woźniczka, organizator akcji.

Robert Szkutnik

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski