Ekstraklasa hokeja. „Pasy” wygrały trzeci mecz finału. Kolejne starcie we wtorek ZDJĘCIA KIBICÓW CRACOVII

Andrzej Stanowski
GKS Tychy - Cracovia 7.04.2019 Marzena Bugala- Azarko / Polska Press
Już tylko dwóch zwycięstw brakuje hokeistom Comarch Cracovii, by wygrać finał play-off z GKS Tychy. W niedzielę wygrali na wyjeździe 5:3 mocno wspierani przez liczną grupę kibiców z Krakowa. Kolejny mecz już we wtorek, gra toczy się do czterech wygranych. Stan play-off 2:1 dla "Pasów".

Już w 10 sekundzie „Pasy” były blisko strzelenia gola po błędzie bramkarza Johna Murraya. Potem na lodzie rozgorzała zacięta, bezpardonowa walka. Krakowianie grali bardzo uważnie w obronie, przechodzili do błyskawicznych kontr. I po takiej akcji Damian Kapica w 7 min z bliska posłał krążek do siatki.

Kilka minut później krążek wpadł do bramki krakowskiej, ale po analizie wideo sędziowie orzekli, że Gleb Klimienko faulował w polu bramkowym Miroslava Koprzivę. Tempo było bardzo szybkie, groźne sytuacje były z obu stron. Pod koniec tercji po akcji Kapicy, krążek zatańczył na linii bramkowej. A jednak gospodarzom udało się w tej tercji doprowadzić do remisu, „Pasy” grały w osłabieniu, a Tomas Sykora strzałem w „okienko” pokonał Koprzivę.

Źle zaczęła się dla gości druga tercja - już w 52 s w zamieszaniu gola zdobył Jarosław Rzeszutko. W 28 min Cichy znalazł się sam pod bramką, ale z jednego metra(!) nie pokonał Koprzivy. Kto wie, czy to nie był przełomowy moment w meczu. Bo do ataku ruszyli goście. W połowie tercji Adam Domogała z dobitki doprowadził do remisu. Zabójcza była końcówka Cracovii: najpierw kapitalnego gola zdobył Kapica, objechał bramkę Murraya i od „zakrystii” wpakował krążek do siatki. Minutę później „Pasy” wykorzystały w grę w przewadze i po raz drugi Domogała pokonał Murraya.

W trzeciej tercji wydawało się, że „Pasy” kontrolują przebieg meczu, ale jak to w hokeju, jedna dobra akcja GKS i gospodarze zdobyli kontaktowego gola. Goście szybko odpowiedzieli trochę szczęśliwym trafieniem. Strzelał białoruski obrońca Pavel Czarnaok, krążek odbił się od nogi Bryka i znalazł się w siatce. Gospodarze nie rezygnowali, ale kapitalnymi interwencjami popisał się Koprziva.

Zasłużona wygrana Cracovii. Bohaterami „Pasów” byli Koprziva i strzelcy dwóch goli Kapica i Domogała. Czwarty mecz finału już we wtorek 9 kwietnia w Krakowie (g. 18.15).

GKS Tychy - Comarch Cracovia 3:5 (1:1, 1:3, 1:1)

Bramki: 0:1 Kapica (Turtiainen, Jachym) 7, 1:1 Sykora (Bryk) 20, 2:1 Rzeszutko, Gościński) 21, 2:2 Domagała (Zygmunt, Svec) 29, 2:3 Kapica (Czarnaok) 39, 2:4 Domagała (Tvardoń, Svec) 40, 3:4 Bryk (Klimienko) 48, 3:5 Czarnaok (Zygmunt) 51.
Tychy: Murray - Pociecha, Ciura, Szczechura, #Cichy, Witecki Klimienko - Bryk, Górny, Bagiński, Rzeszutko, Gościński - Kolarz, Bizacki, Klimienko, Komorski, Jefimienko - Kotlorz, Kogut, Galant, Sykora, Michnow.
Cracovia: Koprziva - Czarnaok, Kruczek, Kapica, Kalinowski, Turtiainen - Jachym, Jeżek, Tvrdoń, Domogała, Svec - Noworyta, Rompkowski, Csamango, Vachovec, Bepierszcz - Gajor, Drzewiecki, Bryniczka, Zygmunt, Kamiński.
Sędziowali: Włodzimierz Marczuk (Toruń) i Maciej Pachucki (Gdańsk). Kary: 22 min (w tym 10 min dla Kotlorza) - 10 min. Widzów: 2500.
Finał play-off (do 4 zwycięstw): 1:2.

Piękne cheerleaderki zachwycają wdziękiem i urodą. Obejrzyj ...

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Złote medale dla tyszan :)

Dodaj ogłoszenie