Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Felieton Grzegorza Tabasza. Fascynująca historia teriaku

Grzegorz Tabasz
Pod koniec zimy po świecie panoszą się wirusy i bakterie wszelakie. I jak to bywa o tej porze roku mamy wysyp lżejszych czy cięższych infekcji. I jak to zwykle bywa, leki nie nadążają za mutującymi w błyskawicznym tempie mikrobami.

W oczy wpadła mi fascynująca historia teriaku znanego tez pod nazwa driakwi czy tyriaku. To najstarszy na świecie preparat medyczny.

Pierwsze znane przepisy na teriak pochodzą z II wieku przed naszą erą. Była to mieszanina kilkudziesięciu ziół, minerałów i… suszonych żmii. Teriak leczył wszystko. Od zwyczajnych przeziębień, wrzodów, biegunek po morowe powietrze, Ba, znosił nawet skutki trucizn podanych przez skrytobójców. Klasyczne panaceum zyskiwało na znaczeniu w czasie kolejnych epidemii. Znane są opisy publicznego sporządzania bezcennego leku na oczach gawiedzi, aby uniknąć częstych podróbek i fałszerstw.

Bezcenny preparat pakowano w pojemniki opatrzone sprawdzonymi certyfikatami. Teriak stracił na znaczeniu w XIX wieku i w miarę rozwoju medycyny spadł do kategorii placebo. Specyfiku, który nic nie leczył prócz poprawy nastroju chorego. Jak wiadomo wiara czyni cuda. Nie mniej teriak jest najdłużej produkowanym w historii medycyny lekiem. Pogłoski o śmierci teriaku są cokolwiek przedwczesne. Pod hasłem teriak można wykuglować dziesiątki mieszanek ziołowych. Co prawda bez dodatku suszonej żmii, ale wciąż puszukiwane na rynku.

od 12 lat
Wideo

Wybory samorządowe 2024 - II tura

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski