Feralne 400 metrów

Redakcja
"Ślizgawka", "pułapka zastawiona na kierowców przez Zarząd Dróg Wojewódzkich", "dziwna droga", "trzy nieszczęsne zakręty" - to tylko niektóre określenia blisko kilometrowego odcinka drogi wojewódzkiej nr 966 w Zagórzanach, na trasie Wieliczka - Tymowa, gdzie samochody "wylatują" z trasy z niesłychaną regularnością. Szczególnie po deszczu przejazd przez zagórzańskie zakręty to prawdziwa loteria, w której zdarza się przegrywać nawet znawcom feralnego odcinka. Jeśli w wielickiej Powiatowej Komendzie Straży Pożarnej alarm rozlega się podczas deszczu, strażacy mają tylko jedno pytanie: Zagórzany?

Jeśli pada deszcz, będzie wezwanie z Zagórzan

   - Przed kilkoma dniami na feralnym odcinku kierowcom przybyła dodatkowa, wątpliwa, atrakcja: wzdłuż drogi, a szczególnie przy pierwszym i trzecim zakręcie pogłębiane są rowy. Jeśli do tej pory ich głębokość wynosiła około pół metra, to aktualnie w niektórych miejscach jest to nawet i ponad metr. Przecież to są rowy przeciwczołgowe! Kto wymyślił, aby przy drodze, o której wiadomo, że regularnie "wyrzuca" samochody do rowu lub na skarpę zrobić coś takiego? Do tej pory można powiedzieć, że lądowanie w rowie było tutaj w miarę "bezpieczne". Teraz strach pomyśleć, co będzie. Przecież te rowy są nie dość, że głębokie, to jeszcze wąskie - jak samochód w czymś takim się zakleszczy, to koniec... - _zadzwonił do nas z interwencją jeden z Czytelników, mieszkaniec rejonu Zagórzan.
   
- Wzdłuż drogi w Zagórzanach ścinane są pobocza i poszerzane rowy. Prace zakończone zostaną już niebawem - _wyjaśnia Michał Ceremuga, inspektor ds. inżynierii ruchu w Wojewódzkim Zarządzie Dróg.
   Ze statystyk Powiatowej Komendy Policji w Wieliczce wynika, że od początku tego roku do końca września na trzech zakrętach w Zagórzanach zdarzyło się 6 wypadków i 10 kolizji. Rannych zostało 8 osób. Zaś wielicka Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej odnotowała do 29 października 23 zdarzenia, w których rannych zostało 14 osób... Śmiertelnych ofiar w ciągu w ciągu ostatnich sześciu lat nie było. Zważywszy że pechowy odcinek drogi liczy około 400 metrów, liczby te są niebagatalne, nawet jeśli wziąć pod uwagę bardziej optymistyczną wersję policyjną.
   Dodać trzeba, że

statystyki nie obrazują

w pełni skali problemu, ponieważ, po pierwsze - policyjne tabele ujmują tylko te wypadki i kolizje, w których ucierpieli ludzie, zaś po drugie - dla okolicznych mieszkańców nie jest tajemnicą, że wielu kierowców z tych, którzy "lądują" w rowie czy na skarpie, nie zawiadamia o tym fakcie służb bezpieczeństwa, ale - jeśli uszkodzenia samochodu są lekkie - ratuje się we własnym zakresie. Często właśnie z pomocą tutejszych mieszkańców, których policyjne statystyki nie przekonują w najmniejszym stopniu. - Jeśli pada deszcz, to tam nieraz w ciągu dnia ma miejsce od ośmiu do dziesięciu zdarzeń o większym czy mniejszym stopniu zagrożenia - komentuje sytuację jeden z mieszkańców, dodając, że tą akurat drogą jeździ tylko od czasu do czasu, a i tak przynajmniej raz w miesiącu trafia tutaj na objazd, którego przyczyną jest wypadek w rejonie trzech nieszczęsnych zakrętów. - Moim zdaniem nawierzchnia drogi jest tutaj fatalna. Kiedyś przyjrzałem się jej bliżej - wygląda jakby wykonana była z kamieni, które przypominają otoczaki...? - zastanawia się mężczyzna.
   Co do tego, że nawierzchnia drogi w Zagórzanach jest zła, nikt nie ma wątpliwości. Problem w tym, co zrobić, aby pechowe zakręty stały się choć trochę bezpieczniejsze. Tym bardziej że od czasu modernizacji krajowej trasy nr 4 ruch wzrósł dwukrotnie, bo droga ta proponowana jest jako jeden z objazdów na Limanową i Nowy Sącz.
   Warto dodać, że oprócz zagrożenia sprawa ma również jeszcze aspekt finansowy, bo każde zgłoszone zdarzenie angażuje znaczne siły służb ratunkowych, łącznie z pogotowiem lotniczym, ponieważ wiadomo, ile trwałoby, nim karetka dojechałaby tu z Wieliczki czy Dobczyc.
   Wójt gminy Gdów Zbigniew Wojas pierwsze spotkanie na temat zagórzańskich zakrętów zorganizował na wiosnę tego roku. Wszyscy uznali, że trzeba coś z tym fantem zrobić, a obecny na spotkaniu Andrzej Wcisło, naczelnik Wydziału Utrzymania Dróg z Wojewódzkiego Zarządu Dróg, obiecał, że na poprawę sytuacji w Zagórzanach wyasygnowane zostaną fundusze z rezerwy budżetowej i zarząd zajmie się sprawą.
   Mijały jednak kolejne miesiące, a w Zagórzanach nie działo się nic, co wskazywałoby na to, że toczą się tam roboty drogowe. Zbliżające się zimowe miesiące pozwalają przewidywać czarne scenariusze wydarzeń na zagórzańskich zakrętach, dlatego też we wrześniu gospodarze gdowskiej gminy zorganizowali w tej sprawie spotkanie po raz drugi. Podczas wizji lokalnej, w której brali udział przedstawiciele Zarządu Dróg Wojewódzkich, policji i straży pożarnej, komisja stwierdziła jednoznacznie - ślisko jest nawet wtedy, gdy nawierzchnia jest sucha. Co więc dzieje się tutaj, kiedy jest mokro? - Dziwię się, że do tej pory

nikt nie zaskarżył

Zarządu Dróg Wojewódzkich do sądu, bo droga ta nie spełnia żadnych standardów szorstkości czy przyczepności - mówił podczas spotkania Stanisław Czekaj, komendant Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wieliczce.
   Przedstawiciel Zarządu Dróg Wojewódzkich Michał Ceremuga wyjaśniał, że nic w tej sprawie na razie nie da się zrobić, ponieważ wszystkie fundusze na ten rok zostały już rozdysponowane. Zapowiedział natomiast, że inwestycja ta na pewno znajdzie się w budżecie Zarządu Dróg Wojewódzkich na rok przyszły. Tymczasem obiecał postawienie na tym odcinku drogi znaków ostrzegających o szczególnym niebezpieczeństwie podczas opadów deszczu. Mieszkańcy Zagórzan i okolicznych miejscowości uważają, że działania takie sprawy nie rozwiążą w stopniu najmniejszym, bo kierowcy i tak będą jeździć szybciej. Tym bardziej że zbliżająca się zima wieszczy tutaj, jak zresztą, co roku, mało optymistyczny rozwój wydarzeń. _- To, że do tej pory udało się uniknąć tutaj wypadków śmiertelnych i "zderzenia" z budynkami mieszkalnymi wzdłuż drogi graniczy z cudem... - _mówią.
   Zapisy o remoncie pechowej drogi ujęte zostały w projekcie przyszłorocznego budżetu Zarządu Dróg Wojewódzkich. Z nieoficjalnych informacji wynika, że projekt przyszłorocznej inwestycji w Zagórzanach został już zatwierdzony.
Jolanta BiaŁek
Zdjęcia: BAR

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie