Kraków. Biegunka, wymioty, nudności. Dziesięciu pacjentów zatruło się w szpitalu przy Modrzewiowej. Sprawę bada sanepid

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Jeden z budynków szpitala przy ulicy Modrzewiowej
Jeden z budynków szpitala przy ulicy Modrzewiowej Archiwum Szpitala
Udostępnij:
Objawy zatrucia dotyczyły dziesięciu pacjentów Małopolskiego Szpitala Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego - przedstawiciele placówki twierdzą, że nie wiadomo, co wywołało u nich taką reakcję, czyli biegunkę, wymioty oraz nudności. Fakt zatrucia się chorych nie został zgłoszony przez dyrekcję szpitala do sanepidu. Dopiero anonimowa osoba poinformowała o całej sytuacji służby sanitarno-epidemiologiczne. - Toczy się postępowanie wyjaśniające - informuje Dominika Łatak-Glonek, rzeczniczka prasowa małopolskiego sanepidu. Podczas kontroli w szpitalu u jednej osoby stwierdzono obecność bakterii e. coli - zakażenie nią może wywoływać biegunkę.

FLESZ - Bon turystyczny obejmie przyszłe wakacje

Co było przyczyną zatrucia dziesięciu pacjentów?

Objawy zatrucia dotyczyły dziesięciu pacjentów, hospitalizowanych na Oddziale Rehabilitacji Małopolskiego Szpitala Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego przy ulicy Modrzewiowej w Krakowie. Sytuacja miała miejsce 11 sierpnia br. Przedstawiciele placówki zapewniają, że po leczeniu objawy utrzymywały się od kilku do kilkunastu godzin - dzień później zgłaszał je już tylko jeden chory. - Nie udało się pobrać materiału do badania mikrobiologicznego. W związku z powyższym nie został ustalony czynnik etiologiczny - tłumaczy w imieniu szpitala Jacek Żak. Dlaczego nie pobrano materiału, tego przedstawiciel placówki już nie wyjaśnia.

Dyrekcja szpitala nie zgłosiła sprawy do sanepidu. Dlaczego? - Z uwagi na krótkotrwały charakter incydentu oraz po analizie sytuacji epidemiologicznej, także w innych oddziałach szpitala (w innych budynkach nie stwierdzono przypadków zatrucia), uznano brak podstaw do zgłoszenia ogniska epidemicznego. Przed upływem doby stan pacjentów uległ poprawie - tłumaczy w odpowiedzi na nasze pytania Jacek Żak.

Prędzej czy później informacja o zatruciu trafiła jednak do sanepidu - w formie e-mailowej wiadomości od anonimowego nadawcy. "Zwracam się z prośbą o kontrolę, co było przyczyną zatrucia pokarmowego pacjentów, którzy do tego stopnia się zatruli, że wielu musiało być podłączonymi do kroplówki (pisownia oryginalna, przyp. red.)" - brzmiała wiadomość.

Kilka dni po zgłoszeniu objawów zatrucia przez dziesięciu pacjentów, na Oddziale Rehabilitacji odbyła się kontrola pracowników Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie. Okazało się, że u chorych występowały biegunka, nudności oraz wymioty. U jednej z hospitalizowanych osób potwierdzono obecność pałeczek Escherichia coli - zakażenie nią może wywoływać biegunkę. W przypadku pozostałych pacjentów - jak pisze sanepid - "nie potwierdzono obecności drobnoustrojów chorobotwórczych". Sanepid potwierdził, że szpital nie zgłosił sprawy. - Z powodu braku zgłoszenia raportu wstępnego o podejrzeniu lub wystąpieniu ogniska epidemicznego, toczy się postępowanie wyjaśniające - informuje Dominika Łatak-Glonek, rzeczniczka prasowa małopolskiego sanepidu.

Podczas kontroli w szpitalu sprawdzano higienę wydawania i porcjowania posiłków. Nie stwierdzono żadnych uchybień. Natomiast w przeznaczonej do spożycia wodzie "wykazano przekroczenia w zakresie ogólnej liczby mikroorganizmów". - Zarządzający obiektem przystąpił do wdrożenia działań naprawczych - przekazała nam Łatak-Glonek.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Biegunka, wymioty, nudności. Dziesięciu pacjentów zatruło się w szpitalu przy Modrzewiowej. Sprawę bada sanepid - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

M
Maciej
Po opisie już myślałem, że to zakażenie Clostridioides difficile, nagiminnie diagnozowane teraz w szpitalach. A objawem też jest ostra biegunka właśnie. i nie tak łatwo wyleczyć bakterię, nie na każdego działają antybiotyki, następują nawroty. Najskuteczniejsze są obecnie przeszczepienia mikrobioty jelitowej, na stronie Human Biome Institute można dowiedzieć się więcej o takich zabiegach.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie