Kraków. Miasto postawiło nowe bloki komunalne. Mieszkania już zalewa woda

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Ledwie w październiku ubiegłego roku Zarząd Inwestycji Miejskich w Krakowie zakończył realizację wartej ponad 30 mln zł inwestycji mieszkaniowej przy ul. Smorawińskiego (dawniej Wańkowicza), a już wymaga ona poprawek
Ledwie w październiku ubiegłego roku Zarząd Inwestycji Miejskich w Krakowie zakończył realizację wartej ponad 30 mln zł inwestycji mieszkaniowej przy ul. Smorawińskiego (dawniej Wańkowicza), a już wymaga ona poprawek Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Bloki komunalne przy ul. Smorawińskiego (dawniej Wańkowicza) stoją gotowe dopiero od końca ubiegłego roku, a mieszkańcy już zmagają się z poważnymi problemami - m.in. zalewaniem mieszkań po intensywnych opadach deszczu. Nie wszyscy lokatorzy mają też balkony, a te poprawiłyby komfort ich życia. Urzędnicy miejscy piszą wprost: - Ograniczenie ilości balkonów było celowym działaniem gminy, mającym umożliwić ograniczenie kosztów inwestycji. Ale to nie wszystko: część lokali wciąż stoi pustych. - Budzi to zaniepokojenie w kontekście długich list osób oczekujących na przydział lokalu socjalnego - komentuje radny miejski Łukasz Gibała.

FLESZ - Bon turystyczny obejmie przyszłe wakacje

Ledwie w październiku ubiegłego roku Zarząd Inwestycji Miejskich w Krakowie zakończył realizację wartej ponad 30 mln zł inwestycji mieszkaniowej przy ul. Smorawińskiego (dawniej Wańkowicza), a już wymaga ona poprawek. Okazuje się, że lokale, znajdujące się na parterze jednego z siedmiu wybudowanych bloków komunalnych, zostały zalane po intensywnych opadach deszczu, jakie w ostatnich miesiącach przeszły przez miasto. - Wybijało studzienki, w niektórych mieszkaniach, do których dostała się woda, ludzie mają grzyb na ścianach, w lokalach jest duża wilgotność - mówi jedna z lokatorek.

Odpowiedzialni za inwestycję miejscy urzędnicy potwierdzają problemy, zgłaszane przez mieszkańców. Podczas ulewnych deszczy wody opadowe przedostały się przez drzwi wejściowe do klatki schodowej jednego z budynków, a stamtąd do dwóch mieszkań - z czego do jednego jeszcze nikt się nie wprowadził. - Sytuacja miała charakter incydentalny, związany z ponadnormatywnymi opadami deszczu. Niezależnie od powyższego, zobowiązano wykonawcę inwestycji do wykonania dodatkowych odwodnień przed wejściem do dwóch klatek schodowych - przekazała nam Dagmara Chylewska-Olech z biura prasowego krakowskiego magistratu. Urzędnicy nie przekazali, jakie będą koszty wykonania dodatkowych prac - przypomnijmy: koniecznych do zrealizowania w przypadku inwestycji, zakończonej niecały rok temu.

Przy ul. Sobieskiego 17 na chętnych do wynajmu czekają cztery mieszkania

Kraków. Można zamieszkać w zabytkowej kamienicy na Kazimierz...

Bloki budowała firma P.B. "DOMBUD" z siedzibą w Katowicach. Jej przedstawiciele twierdzą, że w budynkach zostało wykonane odwodnienie zaprojektowane i zrealizowane zgodnie z obowiązującymi normami. - Wina za następstwa zalania budynków nie leży po stronie wykonawcy, a jest efektem ponadnormatywnych, nawalnych opadów, które wystąpiły w przedmiotowym okresie na terenie miasta Krakowa - przekazał w imieniu firmy radca prawny Paweł Trzciński. Przekonuje, że odwodnienie zostało tak zaprojektowane, aby zapewnić możliwie najbardziej efektywne odprowadzanie wód opadowych. Szkopuł w tym, że woda i tak wdarła się do mieszkań. Wykonawca będzie chciał zabezpieczyć lokatorów przed podobnymi problemami w przyszłości. - Reprezentowana przeze mnie spółka zobowiązała się do wykonania dodatkowego podłączenia koryta przy budynku nr 2 oraz dodatkowego koryta przy budynku nr 4 od strony śmietnika - przekonuje radca prawny Trzciński.

- Oburzające, że buduje się nowe mieszkania komunalne z pieniędzy podatników, a zaraz po tym na jaw wychodzą poważne niedoróbki - komentuje radny miejski Łukasz Gibała z klubu Kraków dla Mieszkańców.

Lokatorzy bloków komunalnych przy ul. Smorawińskiego zgłaszają więcej zastrzeżeń do inwestycji. W ich imieniu do prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego interpelację złożył właśnie radny Łukasz Gibała. Dopytywał m.in. o balkony, których nie posiadają lokatorzy wszystkich mieszkań. Miejscy urzędnicy zasłaniają się przepisami. - Brak jest przepisów techniczno-budowlanych, obligujących do zapewnienia każdemu lokalowi mieszkalnemu dostępu do balkonu, a ograniczenie ilości balkonów było celowym działaniem gminy, mającym umożliwić ograniczenie kosztów inwestycji - przekazuje krakowski magistrat, ale nie precyzuje, o ile taniej wybudowano bloki dzięki ograniczeniu liczby balkonów. Ich dobudowania domagają się mieszkańcy bloków z różnych części miasta - argumentują, że posiadanie balkonu poprawia komfort życia.

- Na osiedlu Na Kozłówce mieszkam od ponad 50 lat. Od 2015 r. mam mieszkanie z dobudowanym balkonem i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Taki balkon to piękna sprawa, szczególnie dla starszych osób. Można wyjść z pokoju, usiąść na świeżym powietrzu, popatrzeć na zieleń - mówi Wacław Główczyński. To właśnie Spółdzielnia Mieszkaniowa "Na Kozłówce" stała się prekursorem dobudowy balkonów w Krakowie - do budynków z wielkiej płyty. Czy to faktycznie taka droga inwestycja?

- Nie mam pojęcia, jaki byłby koszt dobudowy balkonów do bloków komunalnych. Na terenie naszego osiedla dobudowaliśmy ich już ok. 400 szt. Koszt dobudowy jednego balkonu wynosi ok. 10 tys. zł. Nie ulega wątpliwości, że to duże pieniądze. W naszym przypadku mówimy już o czterech milionach złotych. Za inwestycję płacą mieszkańcy - zarówno poprzez dodatkowe wpłaty po 120 zł miesięcznie uiszczane wraz czynszem za lokal, jak też poprzez wpłaty na fundusz remontowy, który finansuje około połowy kosztów dobudowy balkonów - mówi Radosław Gruszka, prezes Spółdzielni.

Radny Gibała wskazuje na jeszcze jeden - jego zdaniem niepokojący fakt: w zaledwie 83 ze 165 dostępnych lokali przy ul. Smorawińskiego ktoś mieszka. - Budzi to zaniepokojenie w kontekście bardzo długich list osób oczekujących na przydział lokalu socjalnego z zasobu gminy. Czy pozostaje w zgodzie z polityką miasta utrzymywanie pustych lokali socjalnych? - pyta Gibała. A urzędnicy odpowiadają, że starannie dokonują wyboru najemców.

- Na skierowanie do lokali w nowo wybudowanych budynkach mogą liczyć wyłącznie osoby, wobec których nie stwierdzono zachowań sprzecznych z zasadami współżycia społecznego - dodaje biuro prasowe urzędu miasta. W związku z powyższym - mimo że więcej osób kwalifikuje się do pomocy mieszkaniowej - to jednak nie wszyscy chętni mogli zamieszkać w budynkach przy ulicy Smorawińskiego. - Niezasiedlone dotąd lokale zostaną przeznaczone dla osób objętych listą mieszkaniową na 2021 r. - mówi Dagmara Chylewska-Olech.

Wideo

Materiał oryginalny: Kraków. Miasto postawiło nowe bloki komunalne. Mieszkania już zalewa woda - Gazeta Krakowska

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lukasz
dość że dostaną obiboczki mieszkania za DARMO to jeszcze narzekają że balkonu nie ma. Każdy inny Polaku kup sobie za pół miliona i spłacaj przez 35 lat. Ot równość i demokracja.
j
jml13060
Balkon - ważna sprawa, no bo gdzie sobie zapalić papieroska albo grillować, jeśli nie na balkonie. Dostrzegam też na zdjęciach liczne miejsca postojowe na samochody SOCJALNYCH mieszkańców bloku. Na samochód takiego socjała jest stać, a mieszkania sobie kupić (nająć) nie łaska. Przydałby się też meczet dla migrantów.
Z
Zbigniew Rusek
Mogliby mniej budować a jednocześnie zakazać napływu ludności do Krakowa z innych miast kraju i z zagranicy. Kraków nie może być zbieranina dla całego kontynentu. Dlaczego Melchior Wańkowicz stracił ulicę?
Dodaj ogłoszenie