Kuchnia świętokrzyska

Redakcja
Świętokrzyskie, ze względu na przeludnienie i słabe gleby, nigdy nie było regionem bogatym, co, oczywiście, miało wielki wpływ na tamtejszą kuchnię. Dawne potrawy - to przede wszystkim kapusta i - ponieważ na piaszczystych ziemiach, tylko one dobrze rosły - ziemniaki. Dania codzienne różniły się od odświętnych tylko omastą zrobioną z boczku lub częściej ze słoniny. Najbardziej popularna na Kielecczyźnie była i jest zupa z żurem, nazywana zalewajką. Jej nazwa pochodzi od sposobu gotowania potrawy, bowiem, według dawnych receptur, ugotowane, pokrojone w kostkę ziemniaki, z których nie odlewa się wody, zalewało się barszczem. W odróżnieniu od innych żurków, nie dodawało się śmietany, kiełbasy ani jajek, ewentualnie cebulę lub grzyby i skwarki ze słoniny. Inną zupą, także bardzo popularną w tym regionie był barszcz biały z kiszonej kapusty podawany na śniadanie wielkanocne. Na wywarze z uprzednio gotowanej wędzonki, gotowało się kiszoną kapustę, pod koniec dodając śmietanę, chrzan oraz jajka i kiełbasę. Na zwykły, najczęściej jednodaniowy obiad, gospodynie z Kielecczyzny często gotowały potrawę zwaną parzybrodą lub pazibrodą, którą stanowiły ugotowane ziemniaki, wymieszane z ugotowaną kiszoną kapustą i skwarkami ze słoniny. Inną codzienną potrawą były tak zwane goły, albo gały - kluski o średnicy ok. 4 cm, przygotowane ze startych surowych ziemniaków, z których odlewa się wodę, z kilkoma surowymi jajkami. Na stole często pojawiały się ziemniaki z zsiadłym mlekiem, a czasem robiono z nich tak zwaną pyrkę. Na patelni przysmażało się ziemniaki z mąką i z mlekiem wlanym do środka, omaszczało się to danie skwarkami ze słoniny. Daniem opartym na ciekawym połączeniu, typowym chyba tylko dla regionu świętokrzyskiego, jest zupa owocowa, najczęściej jagodowa lub wiśniowa ze śmietaną, którą podaje się z ziemniakami - osobno na talerzyku.

Najbardziej popularna na Kielecczyźnie była i jest zupa nazywana zalewajką

Pisząc o kuchni Kielecczyzny, nie sposób nie wspomnieć o rodzinie Przypkowskich i ich wkładzie w historię polskich kulinariów. Dom rodzinny, w którym obecnie mieści się Muzeum Zegarów, znajduje się w Jędrzejowie i pamięta czasy wspaniałych uczt, na które przybywali herbowi z całego kraju. Tadeusz Przypkowski, z wykształcenia historyk sztuki, wielbiciel zegarów i kuchni, był prawdziwym człowiekiem renesansu. Bibliofil, kolekcjoner starodruków, artysta fotografik, wielki smakosz, interesował się obyczajami i kulturą stołu. Jego słynna zupa cebulowa została spopularyzowana we Francji, w czasie podróży pana Tadeusza jako "przypkowska zupa cebulowa". Autor przepisu nazywał ją: "cebulową na chlebie Kopernika", nawiązując do faktu, ze polski astronom, oprócz swoich zainteresowań astronomicznych, zasłynął podobno jako autor receptury chleba razowego. To właśnie dodatek tego chleba powoduje, że potrawa ma taki wyjątkowy smak. Pokrojoną cebulę przysmaża się koniecznie na maśle na złoty kolor, chleb razowy pokrojony w kostkę także obsmaża się ze wszystkich stron, dbając,aby był chrupiący, łączy się go z cebulą i gotuje w rosole. Na koniec przeciera się zupę przez sito i przyprawia gałką muszkatołową, imbirem, goździkami, pieprzem i solą. Jako dodatek podawano kminkowe paluszki wykonane z mąki, masła, startego żółtego sera, jajek i mleka. Podobno podczas bardzo uroczystych obiadów zamiast paluszków z ciasta wykrawano i wypiekano herby gości. Tadeusz Przypkowski był wielkim wielbicielem dobrego jedzenia i miał niesłychany apetyt, uwielbiał pączki z różą, których zjadał kilkanaście naraz, nic więc dziwnego, że w pewnym okresie życia był bardzo tęgi.
W domu Przypkowskich jadano także często kurczęta po polsku, pieczone i nadziewane wątróbką z pietruszką, oraz zrazy Radziwiłła. Te ostatnie zrobione z wołowiny, były najpierw obsmażane, a następnie duszone w gęstym sosie grzybowym. Przed podaniem wkładano potrawę do wydrążonego razowego chleba i zapiekało w piekarniku. Tadeusz Przypkowski zbierał także przepisy i obecnie w bibliotece w Jędrzejowie znajdują się bardzo ciekawe zbiory: książki kucharskie z całego świata z autografami słynnych smakoszy, najstarsza polska książka kucharska Stanisława Czernieckiego, kucharza Lubomirskich, ale także zeszyty gospodyń z przepisami i poradami kulinarnymi.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie