Myślenice. Miłość nie liczy chromosomów. 21 marca to (niejedyna) okazja, aby okazać wsparcie osobom z zespołem Downa i ich bliskim

Katarzyna Hołuj
Katarzyna Hołuj
Marcin Jamróz z synem Miłoszem Fot. Archiwum prywatne
Rozmowa z Marcinem Jamrozem, przewodniczącym myślenickiego koła PSONI o przypadającym w niedzielę (21 marca) Światowym Dniu Zespołu Downa. Z tej okazji rusza trzecia odsłona kampanii „Zespół Kolorowych Skarpetek”.

FLESZ - Japoński superkomputer doradza w sprawie koronawirusa

Czy 21 marca zakłada Pan kolorowe skarpetki?
Oczywiście że tak. Od czasu, kiedy dowiedziałem się o tej akcji zakładam dwie kolorowe skarpety nie do pary, jako wyraz radości, tolerancji i solidarności z osobami z Zespołem Downa i ich rodzinami. Jednocześnie zachęcam wszystkich do tego samego, a następnie zrobienia zdjęcia i opublikowania go na Facebooku np. z hasztagiem #miłościnieliczychromsomów. Będzie to świetnym okazaniem wsparcia dla osób z Zespołem Downa i ich bliskich.
Data obchodów Światowego Dnia Zespołu Downa jest symboliczna. Przypada na 21. dzień 3. miesiąca w roku, a to właśnie dodatkowy, trzeci chromosom w 21. parze składających się z łańcuchów DNA chromosomów w ludzkich komórkach powoduje występowanie tej wady genetycznej. Stąd też inna nazwa tego zaburzenia - trisomia 21.

Czego, jako ojciec dziecka z zespołem Downa życzy Pan z okazji tego święta sobie i swojemu synowi?
Jako rodzice dziecka z niepełnosprawnością na co dzień borykamy się z wieloma problemami, ale jako rodzina jesteśmy razem, wspieramy się, co pozwala na codzienne pokonywanie wielu wyzwań. Swojemu Synowi życzę, aby zawsze był kochany i odnalazł swoje miejsce na ziemi, zaś sobie i mojej żonie abyśmy mieli tyle odwagi i siły, aby podołać temu wyzwaniu, jakie postawiło przed nami życie, a jakim jest wychowanie dziecka z Zespołem Dawna,

A czego życzyłby Pan nam wszystkim – społeczeństwu z okazji tego dnia? Większej tolerancji i zrozumienia, a może czegoś innego, bo tolerancyjni już jesteśmy?
Tegoroczne hasło dnia Zespołu Downa to: Akceptacja, Szacunek, Integracja. Myślę, że chociaż dobrze znamy te słowa to myślimy o nich tylko przy okazji różnych wydarzeń promujących integrację z osobami z niepełnosprawnością. Na co dzień mamy jeszcze wiele do zrobienia. Już dziś każdy z nas może zmienić postrzeganie osób z Zespołem Downa i zobaczyć jak chcą być samodzielni i jak niesamowite rzeczy robią. Przykładem może być akcja „Frytki Belgijskie przy Bulwarowej”. To niesamowita inicjatywa przedsiębiorstwa Społeczna 21, którego celem jest aktywizacja zawodowa osób z zespołem Downa. Działają non-profit, a wypracowane zyski przeznaczają na rehabilitacje społeczną swoich pracowników. Mam nadzieję, że i u nas, w Myślenicach osoby z Zespołem Downa również pokażą jak można pięknie i z radością iść przez życie.

Jak fakt, że urodził się Panu syn z zespołem Downa zmienił Pańskie życie i postrzeganie różnych spraw?
Zmienił je całkowicie, nie tylko moje, ale i mojej żony. Mnie osobiście to doświadczenie nauczyło ogromniej pokory i jeszcze większej otwartości na drugiego człowieka. Korzystając z okazji chciałbym podziękować pracownikom Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczego w Myślenicach za ogromne wsparcie, jakiego udzielili nam w tamtym czasie. Dla nas, rodziców na początku drogi dziecka z Zespołem Dawna było ono i jest nieocenione.

Czy dlatego pracuje Pan dziś w osobami niepełnosprawnymi?
Z pracą z niepełnosprawnymi zetknąłem się parę lat temu, kiedy jako młody chłopak zostałem zaproszony na wyjazd w charakterze wolontariusza na turnus integracyjny do Łaźniewa pod Warszawą. Można powiedzieć, że tam przeżyłem zauroczenie tą pracą. Potem pojawiła się możliwość zatrudnienia w Ośrodku Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczym w Myślenicach i tu zaczęła się przygoda mojego życia. Pracując w OREW poznałem swoja miłość – moją żonę, a po ślubie urodził się Miłosz.

Jest Pan również przewodniczącym myślenickiego koła Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną...
Od początku pracy w PSONI - koło w Myślenicach, które jest organem prowadzącym OREW często angażowałem się w działalność Stowarzyszenia. Jednak nie spodziewałem się, że przyjdzie mi być za nie odpowiedzialnym. Pełnienie funkcji przewodniczącego Zarządu to ogromne zadanie, jakie postawili przed mną członkowie naszego Stowarzyszenia. Mam nadzieję, że wspólnie z całym zarządem damy radę i tak pokierujemy naszą działalnością żeby podjęte przez nas działania spełniały marzenia i potrzeby Osób z Niepełnosprawnością i ich rodzin.

Właśnie Stowarzyszenie co roku 5 maja organizuje na myślenickim Rynku obchody Dnia Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną. Czy w tym roku spotkamy się na nich?
Mamy ogromna nadzieję, że tak. Podjąłem już nawet pierwsze kroki, żeby to spotkanie mogło się odbyć. Niestety nadal panuje pandemia koronawirusa, która już w ubiegłym roku uniemożliwiła zorganizowanie obchodów. Wtedy odbył się tylko konkurs na plakat promujący to wydarzenie. Jeżeli i w tym roku nie będziemy mogli się spotkać to już dziś zapraszam na stronę internetową www.psonimyslenice.pl oraz na Facebookowy profil PSONI koło w Myślenicach, gdzie można znaleźć bieżące informacje o naszej dzielności oraz obchodach Dnia Godności. Na pewno zorganizujemy wydarzenie z okazji naszego święta.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie