Niechlujstwo, a nie robota

Redakcja
- To, co Powiatowy Zarząd Dróg nazywa remontem, to jest zwykłe maskowanie, a nie trwała robota - uważa burmistrz Trzebini Adam Adamczyk na temat prac, wykonywanych na drogach powiatowych, przebiegających przez gminę. Jego zdaniem, remonty są prowadzone chaotycznie i wybiórczo. Efekt? Większość jezdni wygląda jak szwajcarski ser.

   Choć w tym roku powiat przeznaczy na remonty i inwestycje na drogach powiatowych w gminie Trzebinia 716 tys. zł, burmistrz wcale nie jest zadowolony. Jego zdaniem, remonty nawierzchni pozostawiają bowiem wiele do życzenia. - Powiat skacze po terenie gminy i nigdy nie wiadomo, w którym miejscu będą prowadzone prace. Robota jest wybiórcza. Niektóre dziury są łatane, a inne nie. Często zostawiają na drodze niby małe ubytki, ale głębokie. A takie są znacznie gorsze dla kierowców. Prosiłem, żeby remonty robić według określonego harmonogramu, kompleksowo i dokładnie, by efekty były na kilka lat. Niestety, rozmowa z dyrektorem Kotelnickim (szef PZD - przyp. red.) to stracony czas - mówi bez ogródek burmistrz. Na potwierdzenie swoich słów podaje przykład ul. Kopalnianej, gdzie tuż przed torami kolejowymi powstało wgłębienie, które z roku na rok jest większe, a w deszczowe dni gromadzi się w nim woda. - Tłumaczyłem, że najpierw trzeba oczyścić przepust, żeby woda miała odpływ. Trzeba też wzmocnić pobocza, wykonać porządną nakładkę i mielibyśmy spokój na kilka ładnych lat. To, co robi powiat na swoich drogach, to jest zwykłe maskowanie dziur, a nie remonty - dodaje z uporem Adamczyk.
   Jego zdaniem powiat "nie robi mu łaski", dając tyle pieniędzy na remonty dróg powiatowych w gminie, bo gmina wykłada połowę środków na remont chodników przy tych traktach.
   Włodarz przyznaje otwarcie, że na początku w ogóle porozumienia z powiatem w sprawie inwestycji i remontów podpisać nie chciał. - Zgodziłem się, bo umowa była taka, że ja dam połowę na chodniki, ale oni, oprócz tego, muszą zrobić jedną albo dwie nakładki na powiatowych drogach w gminie, już za swoje pieniądze. Chodziło mi głównie o ul. 22 Lipca - tłumaczy.
   By uspokoić mieszkańców, dodaje jednak, że gmina ma pewien nadzór nad prowadzonymi remontami. Przedstawiciel Urzędu na bieżąco jest informowany o tym, co się dzieje. - Gdyby nie to, to nie wiem, jak by te roboty wyglądały - zastanawia się burmistrz Trzebini. Jego zdaniem, gdyby PZD posłuchał kilku dobrych rad, powiatowe trakty wyglądałyby znacznie lepiej i to przez najbliższe kilkanaście lat. A tak powiat ładuje grube pieniądze w remonty swoich dróg, a prace są wykonywane niechlujnie. Prędzej czy później takie działanie wszystkim odbije się czkawką...
Eliza Jarguz
   O komentarz w tej sprawie chcieliśmy poprosić dyrektora Powiatowego Zarządu Dróg w Chrzanowie Grzegorza Kotelnickiego. Niestety, w piątek przebywał na urlopie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie