Nowa blokada gospodarki? U nas jest debata! Krakowscy liderzy biznesu i eksperci pytają, wicepremier Emilewicz odpowiada. Na żywo [WIDEO]

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Czy rząd przewiduje kolejne zamknięcie gospodarki, jeśli pandemia nie odpuści? Co z rozwojem Krakowa, opartym w znacznej mierze na przyjezdnych, a zatrzymanym przez koronawirusa? Jak podtrzymać budownictwo mieszkaniowe, będące motorem małopolskiej gospodarki? Na te i inne pytania liderów organizacji gospodarczych oraz szefów samorządów wspierających biznes odpowiadała w redakcji Dziennika Polskiego i Gazety Krakowskiej wicepremier Jadwiga Emilewicz.

Dziś pierwszy zestaw pytań – zadanych przez Sebastiana Chwedeczkę, prezydenta Izby Przemysłowo-Handlowej w Krakowie – z odpowiedziami wicepremier. W kolejnych odcinkach opublikujemy pytania liderów BCC, MZP Lewiatan, MIRiP, Okręgowej Izba Radców Prawnych i Krajowej Izby Doradców Podatkowych oraz KPT i firmy ASTOR. Wszystko można też obejrzeć na wideo – w Barometrze Bartusia. Na końcu tekstu znajdują się też kolejne opinie/pomysły uczestników Forum.

Sebastian Chwedeczko, prezydent Izby Przemysłowo-Handlowej w Krakowie: - Co z rozwojem Krakowa – pytam w kontekście zagospodarowania terenów w Nowej Hucie.

Jadwiga Emilewicz: - Trudno sobie wyobrazić, że postawimy tu kolejną hutę stali. Ale Kraków musi zacząć inwestować w taki sposób, by przyciągać przemysł przyszłości, w automatykę, robotykę i Nowa Huta świetnie się do tego nadaje.
Przywrócenie jej terenów pod inwestycje nie jest łatwym przedsięwzięciem, ale trzeba je jak najszybciej i jak najmądrzej zrealizować, jednocząc wszystkie siły. Mamy doskonałe przykłady, choćby pokazany mi przez KPT udany projekt rewitalizacji terenów w Luksemburgu, też w otulinie huty ArcelorMittal.

Przywrócenie tej części miasta dla nowoczesnego przemysłu oznacza także poprawę zdrowia i bezpieczeństwa krakowian. Oparcie rozwoju miasta na przemyśle 4.0 uodporni je na kryzysy, jaki właśnie przechodzimy. Teraz Kraków został właściwie sparaliżowany. A nie musi i nie powinno tak być.

Sebastian Chwedeczko: - Krakowscy deweloperzy alarmują, że banki z powodu pandemii nie wykazują szczególnego zainteresowania udzielaniem kredytów. To powoduje, że większość przedsiębiorców związanych z branżą budowlaną zaczyna tracić kontrakty. Efekty tego dotkną nas nie za miesiąc, dwa, lecz na początku przyszłego roku oraz w dłuższej perspektywie. Mogą być bardzo groźne dla całej gospodarki. Czy rząd widzi możliwość współpracy z bankami w celu podniesienia ich gotowości do udzielania kredytów?

Jadwiga Emilewicz: - Deweloperzy to jedna z najbardziej marżowych branż w Polsce – 30 procent w ubiegłym roku mówi właściwie wszystko. Ta branża miała się dobrze od 1989 r., nawet w okresie dołków gospodarczych czy kryzysu 2008 r. To tłumaczy naszą mniejszą skłonność do tego, by deweloperów - oraz równie dochodową w dłuższym okresie branżę finansową - uwzględniać w tarczy.

Pan prezydent Chwedeczko sam przyznał, że portfel nowych projektów budowlanych cały czas się przygotowuje, naszym zadaniem jest skrócić proces inwestycyjny, przede wszystkim poprzez przyspieszenie, gdzie się da, decyzji administracyjnych. Równocześnie nauczeni doświadczeniem globalnego kryzysu finansowego, spowodowanego pęknięciem bańki na rynku nieruchomości i krachem systemu ich finansowania, wiemy, że samo budownictwo komercyjne nie rozwiąże problemu braku mieszkań. Dlatego jesteśmy zdeterminowani rozwijać budownictwo społeczne. I chcemy to robić we współpracy z deweloperami.
A więc wspieranie akcji kredytowej tak, ale tylko dla tych, którzy mają zdolność kredytową. Natomiast tym, którzy jej nie mają, a mają problemy mieszkaniowe, zaproponujemy dobre, wysokojakościowe budownictwo społeczne o rozsądnych i przewidywalnych czynszach. Dla budownictwa komercyjnego, dla deweloperów, kluczowe jest z kolei to, czy Polacy będą mieli pracę, czy będą zarabiać, odkładać oszczędności. Tarcze antykryzysowe służyły i służą właśnie temu.
Widać efekt: gospodarka się podnosi, ludzie nabywają zdolności kredytowej. Zdajemy sobie przy tym sprawę z zachowawczości banków, dlatego odpowiadamy tworzeniem funduszu inwestycji nieruchomości - polskiego odpowiednika popularnych na Zachodzie REIT-ów. Dzięki temu oszczędności Polaków trafią szerszym strumieniem na rynek nieruchomości.

Sebastian Chwedeczko: - A co wtedy, gdy fala zachorowań powróci np. jesienią? Nie wyobrażam sobie zamknięcia gospodarki na taką skalę, jak wiosną? Czy rząd rozważa taki scenariusz?

Jadwiga Emilewicz: - Rząd zdecydowanie wyklucza powtórne zamknięcie sektorów gospodarki czy branż, choć – oczywiście - zapewnienie pełnego bezpieczeństwa obywatelom pozostaje priorytetem. I myśmy wypracowali wiele zasad i procedur, które pozwalają przedsiębiorcom funkcjonować przy zachowaniu bezpieczeństwa.

OPINIE UCZESTNIKÓW XIII FORUM PRZEDSIĘBIORCÓW MAŁOPOLSKI (część 2):

Marek Malec, prezes Galicyjskiej Izby Gospodarczej, sekretarz Małopolskiego Porozumienia Organizacji Gospodarczych:
Moja firma produkcyjna, pracująca nieprzerwanie, odnotowała w kwietniu i maju spadek sprzedaży o 70 proc. Co będzie dalej, czas pokaże. Po rozmowach z wieloma właścicielami małych firm wiem, że borykają się z podobnymi problemami. Pytamy siebie wzajem, czy tak radykalne ograniczenie gospodarki było niezbędne w walce z pandemią i czy aby zastosowane „lekarstwa” nie zabiją zbyt wielu „pacjentów”.
Mogę ocenić pomoc, jaką otrzymałem. Z punktu widzenia formalności najprościej było sięgnąć po 5 tys. zł pożyczki na pokrycie bieżących kosztów działalności gospodarczej mikroprzedsiębiorcy z Urzędu Pracy. Wniosek wypełniało się szybko, ale już na pieniądze trzeba było poczekać nawet cztery tygodnie. Wsparciem było również zwolnienie z części opłat na ZUS – za siebie i pracowników. Jednak największe wsparcie i „najszybsze pieniądze’’ były z Tarczy Finansowej PFR dla Mikrofirm i MŚP. Po wysłaniu wniosku zatwierdzenie otrzymałem po dwóch dniach, a przyznane środki zostały przelane na konto firmy w dniu następnym. Trzeba pamiętać, że ta pomoc jest umarzalna w maksymalnie 75 procentach i to pod warunkiem utrzymania miejsc pracy przez minimum pół roku. Inne formy pomocy wymagały zatrudnienia wytrwanych fachowców.
Odżył zatem stary problem stosowania tych samych narzędzi i miar dla wielkich i małych firm. Trzeba zmienić podejście, zwłaszcza że koronawirus nie ustępuje.

Prof. Piotr Buła, dyrektor Krakowskiej Szkoły Biznesu Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie:

Najbliższe miesiące w wielu firmach będą czasem analizowania i usprawniania procesów, wartościowania pracy, modelowania struktur organizacyjnych oraz redefiniowania celów i strategii. Niestety, wyzwaniom tym będzie towarzyszyć jeszcze większa niż dotychczas niepewność – nikt bowiem nie jest w stanie z wystarczająco dużym stopniem prawdopodobieństwa przewidzieć, w jaki sposób będzie przebiegała epidemia i w jakim stopniu dotknie ona konkretne przedsiębiorstwa, czy rynki.
Racjonalne wydaje się więc podejście wariantowe: każda firma powinna opracować różne scenariusze strategiczne i jak najlepiej się do nich przygotować. Na wszystkich branżach czy sektorach, bez wyjątku, kryzys epidemiczny wymusi oswajanie zmian, które ujawniły się jaskrawiej niż kiedykolwiek wcześniej.
Zarządzanie zmianą i zarządzanie ryzykiem należą do najważniejszych wyzwań, którym muszą sprostać menedżerowie w najbliższych miesiącach, a nawet latach. Ci, którzy będą umieli to zrobić, zapewnią firmom względnie stabilny i bezpieczny powrót do równowagi. Najlepsi w porę dostrzegą w kryzysie nowe szanse. Jeśli będą potrafili je skalkulować i przekuć w sukces, zapewnią firmom rozwój.

Marek Teper, prezes Nowotarskiej Izby Gospodarczej:

Gospodarkę możemy obronić podejmując działania naprawcze całego systemu działania państwa. Trzeba uporządkować działanie urzędów, uczynić je bardziej przejrzystym. Dla jednostek opłacanych z budżetu państwa winny być ustalone tabele płac, aby uniknąć samowoli w tym zakresie. W okresie II Rzeczpospolitej takie tabele funkcjonowały wszyscy wiedzieli, ile zarabia prezydent, premier, a także pracownik na poczcie. Przyspieszona cyfryzacja wielu procedur może pomóc w ograniczeniu zatrudnienia w administracji drogą naturalnego przechodzenia na emerytury – nawet o jedną trzecią stanu obecnego. Zaoszczędzone środki mogą zasilić np. służbę zdrowia.
Ważnym elementem wzmocnienia państwa powinien być powrót do służby cywilnej na wszystkich szczeblach zarządzania. Odbudowa tych służb zapewniłaby porządek w administracji oraz dobre i efektywne działania. W maju obchodziliśmy 30-lecie samorządu terytorialnego. Samorząd ten wymaga dalszego wzmocnienia poprzez ściślejsze partnerstwo z samorządem gospodarczym. Konieczna jest też nowelizacja Ustawy o izbach gospodarczych z 1989 roku. Powszechny samorząd gospodarczy, o który zabiegamy od 30 lat, stałby się na wszystkich szczeblach – krajowym, wojewódzkim i gminnym - rzeczywistym partnerem wspomagającym samorząd terytorialny, tworząc mocny fundament społeczeństwa obywatelskiego.

Andrzej Duda czy Rafał Trzaskowski? Sprawdź, jak głosowali z...

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Kraków będzie sparaliżowany, jak długopis będzie wracał do domu.

D
Dorota Bedlewicz

TJK - biznes, żeby istnieć musi być konkurencyjny! W największym uproszczeniu-minimalizować koszty, inwestować nadwyżki, zabezpieczenie czyli zamrożone środki nie mogą być wykorzystywane przez dłuższy czas, żadna firma tego nie wytrzyma, zwłaszcza taka, w której jest dużo pracowników, a zatem wynagrodzenia stanowią poważne obciążenie. Konsekwencją nie radzenia sobie z konkurencją na tzw. wolnym rynku, na skutek zbyt wysokich kosztów jest bardzo powszechna ucieczka w inwestycje w nieruchomości pod wynajem co dobrze widać w Krakowie.Inwestycja bezpieczna bo niskokosztowa, jeśli nie obciążona kredytem.Problem pojawia się gdy zaczyna brakować popytu na wynajem mieszkań i biur, tak jak teraz. Wtedy lipa! I rewizja, okazuje się, że po 30 latach jednak trzeba postawić na gospodarkę, nie ma wyjścia.Gospodarkę opartą na mniejszym lub większym wyzysku (koszty), know how (innowacje) albo zejść do trzeciego świata.Innej drogi nie ma, pieniążki z nieba nie spadną.

T
TJK

Przypominam iż w gospodarce wolnorynkowej o jakiej wciąż mówią przedstawiciele BCC,Lewiatana i innych organizacji pracodawców, państwo (rząd) powinno nie ingerować w ich biznesy,Jak się nie zabezpieczyli w okresie prosperity to teraz powinni najnormalniej zbankrutować, jakoś losem pracowników nigdy się nie przejmowali tylko z dnia na dzień, won. Jednym słowem o co wam chodzi? Jak zwykle zyski do własnej kieszeni a straty do kieszeni podatnika?

G
Gość

Ta głucha baba akurat się na tym zna ? :)

Z
Zbigniew Rusek

Po pierwsze, Kraków nie może rosnąć, gdyż jest już za duży (zarówno od względem liczby ludności, jak i powierzchni miasta), po drugie - trzeba zwalczać biurokrację i jak najwięcej ludzi zza biurek pozwalniać (zarówno mam na myśli etaty administracyjne, jak i w biurowcach korporacyjnych). Patologią jest to, że większość osób w Krakowie pracuje w biurach a przemysłu prawie w ogóle nie ma, więc miast "zjada" dochód narodowy. Ponieważ Kraków jest zbyt duży, najprostszym - niemalże naturalnym - sposobem na zmniejszenia miasta byłaby secesja Nowej Huty, która zasługuje na samodzielny byt miejski i gminny, a Kraków przestałby być wtedy molochem o długości (z zachodu na wschód) aż 30 kilometrów. To absurd, by Kraków miał 30 kilometrów długości. Pracę biurową należy tępić, gdyż to praca idiotyczna oraz pożerająca dochód narodowy. Dlatego też za biurkiem wynagrodzenia powinny być znacznie niższe niż są. To nie za pracę łopatą powinna być minimalna płaca, ale za biurowa, choćby dlatego, że pracujący łopatą powinien zdecydowanie więcej jeść niż siedzący za biurkiem, gdyż praca fizyczna to większe zapotrzebowanie kaloryczne. Za pracę biurową powinna być minimalna płaca i ani złotówki więcej.

Dodaj ogłoszenie