Od lat czekają na drogę do domu

Katarzyna Gajdosz-Krzak
Katarzyna Gajdosz-Krzak
Mieszkańcy przyspieszyli starania o drogę, gdy sąsiad postawił płot
Mieszkańcy przyspieszyli starania o drogę, gdy sąsiad postawił płot Katarzyna Gajdosz
Mieszkańcy Świniarska nie mogą doczekać się, aż władze gminy wykonają dojazd do ich działek. Brodzą w błocie, bo przez blisko dziesięć lat nie udało się uregulować spraw własnościowych drogi

Kiedy Marcin Potoczek i Monika Ondycz kupowali w 2009 r. dom w Świniarsku, byli zapewniani, że do ich nowej posesji będzie wykonana droga. Tymczasem wciąż muszą chodzić wydeptaną ścieżką, która tylko na mapach widnieje jako droga publiczna. Okazuje się bowiem, że nie jest własnością gminy, a tylko w jej władaniu, co uniemożliwia podjęcie prac.

- Do nas nikt nie dojedzie - żali się pani Monika.

Opowiada, że kiedy wzywała karetkę do porodu, musiała wyjść do drogi głównej i tam czekać na ratowników.

- Gdyby działo się coś bardzo poważnego, nikt nie jest w stanie udzielić nam pomocy - mówi kobieta.

Ma troje dzieci. Dwóch synów, w wieku ośmiu i sześciu lat, chodzi do szkoły.

- Kiedy jest ciepło i sucho, nie mają problemu z przejściem tego odcinka, ale wystarczy, że trochę poleje, a biedne muszą brodzić w błocie - żali się mama. A tata dodaje, że już nawet przestał liczyć, ile par butów niszczą przez to w ciągu roku.

Do posesji pana Marcina i pani Moniki nie dojedzie też ciężarówka z węglem na zimę. Kierowca wysypuje towar około sto metrów od ich podwórka. Muszą sami przenieść go do swojego domu.

- Trzeba się nagimnastykować albo wynająć traktor, by dowieźć węgiel - opowiada Marcin Potoczek, nie kryjąc, że jest zmęczony uciążliwościami związanymi z brakiem dojazdu do domu.

Na jego wytyczenie nie mogą doczekać się również właściciele sąsiednich działek Piotr Bulzak i Piotr Jabrocki. Na razie mają tam pola i do nich traktorem bez większych problemów dojeżdżają. Chcą jednak przekazać działki swoim dzieciom pod budowę domów.

- Nie otrzymam jednak pozwolenia na budowę bez drogi dojazdowej do posesji - mówi Piotr Jabrocki.

Obawia się, że taka może w ogóle nie powstać, bo niedawno inny z jego sąsiadów, Józef Świerczek, postawił ogrodzenie. Jabrocki jest przekonany, że płot przebiega w miejscu, gdzie powinna biec gminna droga. - Jeśli sąsiad nie przesunie ogrodzenia, nie będzie możliwe wytyczenie właściwej drogi, czyli o szerokości pięciu metrów - martwi się Piotr Bulzak.

Nie kryje, że postawienie płotu przez Świerczka zmobilizowało sąsiadów do wspólnego starania się w gminie o przyspieszenie sprawy wytyczenia drogi do ich posesji.

Józef Świerczek w rozmowie z „Gazetą Krakowską” przekonuje, że postawił ogrodzenie na swojej własności. Jemu również zależy, by droga powstała.

- To jest i w moim interesie - stwierdza Świerczek i też deklaruje oddanie części działki, by właściwie wytyczyć dojazd. Twierdzi, że wcale nie wymaga to przesuwania ogrodzenia.

- Problem tkwi w tym, że droga nie jest własnością gminy i tylko wojewoda może sprawę rozstrzygnąć - mówi Świerczek.

Bernard Stawiarski, wójt Chełmca, potwierdza, że droga nie należy do gminy, a jest jedynie w jej władaniu. Nie może więc nawet wykonać pomiarów geodezyjnych, by dokładnie wytyczyć jej przebieg.

- W 2013 roku zwróciliśmy się do wojewody o wydanie decyzji o skomunalizowanie drogi. Ponaglenie w tej sprawie wystosowaliśmy również w tym roku po interwencji mieszkańców - mówi Bernard Stawiarski. - Naszym celem jest pozytywne załatwienie sprawy, tak aby wszyscy mieli dojazd do swoich posesji - zapewnia wójt.

Krzysztof Marcinkiewicz, rzecznik prasowy wojewody małopolskiego, wyjaśnia, że w tej sprawie niezbędne jest ustalenie, czy wskazana działka 27 maja 1990 r. stanowiła lub nie stanowiła drogi publicznej o kategorii gminnej. - Uzyskanie tej informacji pozwoli określić, w jakim trybie powinna być komunalizowana nieruchomość - podaje.

Zaznacza przy tym, że tylko gmina Chełmiec, jako zarządca drogi, może udzielić informacji w tej sprawie. Z tym pytaniem i prośbą o przesłanie dokumentów Urząd Wojewódzki zwracał się do Urzędu Gminy Chełmiec w 2008 oraz 2013 r.

- W odpowiedzi nie wskazano, pod jaką drogę publiczną była zajęta nieruchomość - informuje Marcinkiewicz. Dodaje, że od 2013 r. od UG w Chełmcu nie wpłynęło żadne pismo w tej sprawie, za to kolejne wojewoda skierował do gminy 11 lutego 2016 i w ostatni piątek.

Zobacz, jak wyglądał Nowy Sącz przed laty [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]

WIDEO: Odwołali Morawskiego i wybrali nowego dyrektora Teatru Polskiego. "Jestem na zwolnieniu, wypowiedzenia odebrać nie mogę"

Źródło:TVN24

Wideo

Materiał oryginalny: Od lat czekają na drogę do domu - Gazeta Krakowska

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
keisyr

Na wsi wystarczy polna droga. Jeżeli chcą mieć asfaltowa drogę do domów to trzeba się przeprowadzić do Nowego Sącza

A
Anka

Jak można wybudować sobie dom nie mając drogi dojazdu do niego ? Nie rozumiem... Kto wydał pozwolenie?

Dodaj ogłoszenie