Pasjonat wsi, który chciałby zacząć jeszcze raz

Aleksander Gąciarz
Aleksander Gąciarz
Stanisław Śmiech po wypadku w szpitalnej sali
Stanisław Śmiech po wypadku w szpitalnej sali archiwum
Udostępnij:
Tym, co łączy Stanisława Śmiecha z okolicą Proszowic, są głównie nienajlepsze wspomnienia. A mimo to właśnie tutaj chciałby osiąść i założyć gospodarstwo agroturystyczne. Kiedyś był już blisko osiągnięcia tego celu. Wszystko zepsuł wypadek…

FLESZ - Zakaz handlu w niedziele i święta

Nie wszyscy wierzą w powiedzenia o pechowej trzynastce, ale akurat Stanisław Śmiech nie może powiedzieć, że trzynastka jest jego szczęśliwą liczbą. Sytuacja, która zmieniła jego życie, wydarzyła się dokładnie trzynastego dnia od momentu, w którym zaczął realizować swoje marzenia.

Był maj 2019 roku, sobota. Mężczyzna wyjechał na skuterze z Piotrowic do Koszyc, aby kupić wodę. W drodze powrotnej motorower się zepsuł. Trzeba było go pchać. W Filipowicach motorowerzysta został potrącony przez samochód osobowy. Doznał skomplikowanych złamań obu nóg i urazu głowy. W dodatku był współwinny zdarzenia.

- W złości i roztargnieniu nie przeszedłem na właściwą stronę drogi, kontynuując poruszanie się prawym poboczem –

wspomina.

Od tego momentu jego życie zmieniło się o 180 stopni. Z młodego mężczyzny (w chwili wypadku miał 30 lat), z głową pełną planów, został – przynajmniej na jakiś czas - kaleką, zdanym na pomoc żony i bliskich.

Zakup, a następnie zagospodarowanie działki w Piotrowicach miały być sposobem na życie dla niego i żony Katarzyny. Oboje wychowali się w Krakowie, w liceum siedzieli razem w jednej ławce. W 2017 roku wzięli ślub i zamieszkali razem w Pułtusku, w starym domu po babci Stanisława.

- Cały czas pragnęliśmy powrócić w okolice Krakowa i zamieszkać na wsi, celem prowadzenia gospodarstwa agroturystycznego. Aby to osiągnąć skonsolidowaliśmy nasze kredyty oraz dobraliśmy kwotę jakiej potrzebowaliśmy na zakup siedliska. Kupiliśmy działkę z domem do remontu w Piotrowicach koło Koszyc. Przeprowadziliśmy się tam i zacząłem remont –

opowiada o tym, co zdarzyło się przed wypadkiem.

Po zdarzeniu z maja 2019 Stanisław Śmiech przez wiele miesięcy walczył o odzyskanie sprawności. Kupiony dom, którym nie miał się kto zająć, popadł w jeszcze większą ruinę, stracili inwentarz. W końcu działkę sprzedali, aby mieć z czego żyć.

- Z zarobków rzędu 5-6 tysięcy zostałem z zasiłkiem dla chorych około 1500 zł. Po wyjściu ze szpitala mieszkaliśmy chwilę u mojej teściowej na Prokocimiu, jednakże ze względu na ciasnotę tam panującą wynajęliśmy kawalerkę na Woli Justowskiej. Ja leżałem w łóżku, nie mogąc z początku nawet samodzielnie obrócić się z boku na bok, nie mówiąc już o samodzielnym umyciu się, zajmowała się mną żona -

opowiada.

Obecnie Śmiechowie znów mieszkają w Pułtusku, ale nadal marzą o założeniu własnego gospodarstwa agroturystycznego, najlepiej gdzieś pod Proszowicami. Na początek chcieliby w nim hodować rodzime rasy zwierząt, eksponować muzealia, organizować warsztaty dla dzieci, młodzieży i dorosłych, sprzedawać lokalne produkty. Z czasem mogłoby powstać gospodarstwo z bazą noclegową, niewykluczone, że z pomocą funduszy z lokalnych grup wsparcia, czy Unii Europejskiej.

Stanisław Śmiech jest „pozytywnie zakręcony” na punkcie wsi i jej tradycji. Na Facebooku założył fanpage „Tradycyjna polska wieś” oraz kanał na You Tube pod tytułem „Stanisław Śmiech”. Aby zrealizować marzenia o zakupie gospodarstwa, założył fundację "Tradycyjna Polska Wieś" Proszowicka Fundacja im. Franciszka Śmiecha oraz zbiórkę w internecie . -

Ja pracuję w ochronie, żona w szkolnej stołówce. Oboje zarabiamy najniższe krajowe, a dodatkowo spłacamy kredyt zaciągnięty jeszcze na zakup poprzedniej działki. Miesięczna rata to 2500 złotych. Jest nam ciężko, ale kosztem licznych wyrzeczeń jakoś sobie radzimy. Zbiórkę w Internecie założyłem, licząc na pomoc dobrych ludzi, abyśmy mogli w końcu zacząć w miarę normalnie żyć i realizować swoje marzenia.

Internetowy adres zbiórki dla Stanisława Śmiecha to https://pomagam.pl/smiechowietpw

Więcej o jego fundacji można znaleźć tutaj: www.tradycyjnapolskawies.pl

Wideo

Materiał oryginalny: Pasjonat wsi, który chciałby zacząć jeszcze raz - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie