Pierwszy nalot

Redakcja
- Kraków bombardowano od samego początku. Kilkanaście minut po piątej, 1 września, nad miastem były już samoloty niemieckie. Na lotnisku Rakowice Czyżyny zniszczono budynek dowództwa pułku, dwa hangary, garaże, część benzynowni, a w mieście zbrojownię, stację telegrafu oraz kilka budynków cywilnych. Podobne straty poniosły jednostki sąsiednie, m.in. lotnisko Moderowce koło Jasła. Niszczono także węzły kolejowe w okolicach Krakowa: Trzebinię, Oświęcim, Tunel, Miechów. Bombardowano brody, przejścia przez rzeki oraz mosty, także zaporę wodną w Porąbce, rafinerię nafty w Niegłowicach, fabrykę kabli w Prokocimiu... Niewielkie straty wśród ludności cywilnej można zawdzięczać jedynie jej przygotowaniu. Starała się o to LOPP, czyli Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej, która szkoliła ludność cywilną na wypadek wojny.

- Kilkanaście minut po piątej 1 września nad Krakowem były już samoloty niemieckie - mówi KRZYSZTOF MROCZKOWSKI z Muzeum Lotnictwa Polskiego

-"Z rana, tuż przed godziną 6-tą wyrzuciły nas z łóżek pierwsze naloty niemieckie na Kraków" - tak napisał w swoim pamiętniku krakowski polityk Stanisław Rymar, wspominając pierwszy dzień września 1939 roku. Krakowianie zostali zaskoczeni niemieckim atakiem na miasto. Wielu naloty niemieckie z 1 września wzięło za manewry polskiego lotnictwa. Dopiero zbombardowanie kilku obiektów w mieście uświadomiło, że był to początek działań wojennych. Jak dotkliwe były naloty niemieckie dla Krakowa i jego mieszkańców?
 - Czy polscy piloci walczyli z niemieckimi bombowcami?
 - Oczywiście, od pierwszego dnia toczyły się w powietrzu pojedynki. Jednak osłona lotnicza Krakowa była niewielka. Na lotnisku Rakowice Czyżyny - jednym z najstarszych lotnisk w Europie, bowiem powstało ono w roku 1913 - w okresie międzywojennym stacjonował II Pułk Lotniczy. Tuż przed wybuchem wojny, na mocy dyrektywy naczelnego wodza dotyczącej mobilizacji, rozformowano pułki na mniejsze jednostki. Na lotnisku w Rakowicach stacjonowały trzy eskadry: 121, 122 i 123. Każda z nich liczyła po 10 maszyn. Rozformowanie jednostek i przesunięcie ich na zapasowe lotniska polowe sprawiły, że samoloty nie zostały zniszczone na ziemi, natomiast odcięte od większych zapasów amunicji i paliwa oraz - o zgrozo! - od łączności. W Balicach, czy na terenie dzisiejszego Pobiednika, na lotniskach polowych trudno było połączyć się z centralą.
 - W walce na krakowskim niebie wsławił się Mieczysław Medwecki, którego imię nosi jedna z krakowskich ulic.
 - Kapitan Mieczysław Medwecki, dowódca 121 eskadry, zginął w pierwszych godzinach wojny. W okresie międzywojennym latał w składzie słynnego "teamu" akrobacyjnego kpt. Jerzego Bajana. Wysłany do Jugosławii jako instruktor miał tam poważny wypadek, wrócił jednak do latania. 1 września wystartował z lotniska w Balicach z zadaniem przechwycenia niemieckiej wyprawy bombowej. Okoliczności jego śmierci opisał Mieczysław Wiórkiewicz: "1 września około godz. 5.30 Niemcy wracali lotem niskim po bombardowaniu Krakowa. Medwecki startował pojedynczo i po oderwaniu się od ziemi dostał się pod ogień trójki Ju-87 powracającej z bombardowania lotem koszącym dokładnie nad naszym lotniskiem. Serie były celne, musiał być zabity w powietrzu. Być może zapalił się już w powietrzu. Zwalił się dwa, trzy kilometry poza lotniskiem. Podobno był poważnie popalony. Zwłoki Medweckiego zostały czasowo złożone w rodzinnym grobowcu ks. Radziwiłła w Balicach". Samolot rozbił się w pobliżu wioski Morawica i tam później został pochowany kpt. Medwecki. Był pierwszym pilotem poległym podczas II wojny światowej. Pośmiertnie odznaczono go Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari. Wiemy, że zestrzelił go podoficer Frank Neubert z jednostki sztukasów.
 - Kapitan Medwecki był pierwszym poległym pilotem w tej wojnie, ale do jednego z krakowskich pilotów należy też strącenie pierwszych niemieckich maszyn.
 - Rzeczywiście pułkownik Władysław Gnyś jest pilotem, który zestrzelił pierwsze samoloty w czasie II wojny światowej: kilkanaście minut po godzinie 5, w okolicach Olkusza płk Gnyś zestrzelił dwa niemieckie samoloty bombowe wracające znad Krakowa. Jeden postrzelony, zawadził skrzydłem o drugą maszynę i oba spadły na ziemię. W zbiorach naszego muzeum znajduje się malutki fragment jednego z samolotów wtedy zestrzelonych. Pułkownik Gnyś odwiedził kilka lat temu nasze muzeum. Wtedy miał okazję zasiąść w samolocie myśliwskim P-11, którym kiedyś latał. Znajduje się bowiem u nas jedyny zachowany na świecie egzemplarz tej maszyny. Włączono silnik i pilot jeszcze raz po latach miał możliwość poczuć wiatr od śmigła na twarzy. Władysław Gnyś zmarł niestety kilka miesięcy temu.
 - Ile strąconych samolotów niemieckich można zapisać na konto krakowskich lotników?
 - Eskadra 121 zestrzeliła osiem samolotów niemieckich, cztery zostały uszkodzone. Straty własne to trzech pilotów, w tym dowódca Mieczysław Medwecki, oraz sześć samolotów. 122 eskadra zestrzeliła pięć maszyn nieprzyjaciela, trzy zostały uszkodzone. W eskadrze nie było strat w ludziach, zniszczeniu uległy cztery maszyny. Eskadra 123 zestrzeliła trzy maszyny wroga, dwa uszkodziła, jeden pilot poległ, sześć samolotów zostało zniszczonych. Na skutek szybkiego posuwania się wojsk niemieckich, lotnictwo polskie zostało przerzucone z okolic Krakowa na południowy wschód. Z powodu braku paliwa i zaopatrzenia nie mogło prowadzić efektywnej walki. Pojedynki lotnicze zdarzały się, ale coraz rzadziej.

Rozmawiała: WANDA TROJAN

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie