Piotr Dziwok, szef ABSL: Kraków rośnie dzięki usługom dla biznesu. Pilnie potrzeba przepisów regulujących pracę zdalną. Konkurencja nie śpi

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
- Nigdy nie wrócimy już do rzeczywistości sprzed pandemii. Po kilkunastu miesiącach jej trwania pracownicy chcą, byśmy im zapewnili możliwość pracy zdalnej. I my musimy to zrobić. Trzeba to jednak uregulować prawnie. Są kraje, jak Hiszpania, które znacznie szybciej ro zrobiły. Taka regulacja jest elementem międzynarodowej konkurencji. Apeluję zatem do polityków o przyspieszenie tych prac. Budując lepsze szanse dla pracowników, budujemy lepsze szanse dla gospodarki. Dzięki odpowiednim, nowoczesnym przepisom zyskamy m.in. możliwość angażowania pracowników z mniejszych miejscowości, którzy nie mogą lub nie chcą się przenieść do Krakowa – stwierdził Piotr Dziwok, prezes Shell Polska i szef ABSL, Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych, podczas debaty „Miasto i Region w erze (post)pandemicznej - od diagnozy do rozwiązań” kończącej cykl zainicjowany przez rektora krakowskiego Uniwersytetu Ekonomicznego, prof. Stanisława Mazura przy wsparciu władz miasta i regionu.

FLESZ - Po co nam Polski Ład?

Piotr Dziwok podkreślił, że Kraków jest kolebką i najważniejszym ośrodkiem na mapie nowoczesnych usług biznesowych w Polsce. Już co czwarty z 335 tys. pracowników tego sektora pracuje w stolicy Małopolski. - Bardzo szybko postępująca cyfryzacja sprawiła, że już tydzień po wybuchu pandemii 95 proc. naszych pracowników zaczęło pracować zdalnie. I to się świetnie udało – przede wszystkim dlatego, że większość firm ćwiczyła to wcześniej, choć nie na taką skalę – stwierdził Piotr Dziwok.

Dodał, że krakowska, i w ogóle polska infrastruktura techniczna okazała się świetna - lepsza, niż w innych krajach, co sprawiło, że mogliśmy jeszcze skuteczniej konkurować z zagranicą. Dziś wiele firm bierze to pod uwagę lokując swą działalność właśnie w Krakowie. A przez to branża urosła w pandemicznym roku o 6 proc. i nadal rośnie. Tegoroczny wzrost okaże się zapewne jeszcze większy.

- To jest już 3,5 proc. polskiego PKB. Ale podstawowym wyzwaniem stało się zapewnienie ludzi. Szukamy pracowników o umiejętnościach cyfrowych, ale też dużych zdolnościach interpersonalnych, komunikacyjnych, odnajdujących się w różnych kulturach. Jestem dumny z naszego wspólnego kierunku na Uniwersytecie Ekonomicznym, w Krakowie, bo on pozwoli nam takich ludzi wykształcić i pozyskać – stwierdził szef ABSL. I wyznał, że ma nadzieję, że Krakowowi, Polsce, uda się teraz wejść na wyższy poziom, co absolutnej światowej ekstraklasy – nie tylko pod względem ilości, ale przede wszystkim jakości. A to wymaga pozyskiwania odpowiednich kadr.

- Potrzebujemy specjalistów i menedżerów z górnej półki. Singapur, Dubaj, Londyn cały czas ich rekrutują z całego świata. I my też musimy to robić. Musimy stworzyć takie warunki, by owi najlepsi mogli i chcieli przyjeżdżać do Polski, oraz żeby ci, którzy wyjechali z Polski, chcieli do niej wrócić

– podkreślił Piotr Dziwok.

Przyznał, że po kilku miesiącach pandemii część pracowników była zmęczona pracą w domach i chciało wracać do biur. Ale po 15 miesiącach znaczna grupa wcale nie chce wracać. Owszem, coraz częstsze są przypadki, że nowi pracownicy nigdy nie widzieli swojego biura i swoich kolegów.

- Ale nauczyliśmy się w tym być. Wcześniej byłem nauczony, że moi pracownicy musza być fizycznie w pobliżu, gdzieś przy biurkach. Dziś pojawiły się inne potrzeby, m.in. w sferze psychicznej. Pozyskujemy nowe miejsca pracy dla miasta i regionu, rekrutujemy pracowników, choć ich nie widzimy. Firma zatrudnia pracownika zdalnie i wysyła mu sprzęt do domu. Okazało się też, że szkoły, uczelnie dobrze przygotowały młodych ludzi do takich wyzwań – relacjonował szef ABSL.

Pytany o przyszłość biur, odpowiedział, że jest raczej spokojny o ich przyszłość. – Ta branża cały czas rośnie, przyjmuje ludzi, więc wymaga przestrzeni. Biura będą potrzebne, ale będą wykorzystywane w inny sposób: by pracownicy mogli się spotkać, rozwijać relacje, ale też widać już, że właśnie w biurach będzie odbywać zespołowa praca twórcza – ocenił Piotr Dziwok.

Wojciech Przybylski, KPT: Nauczyliśmy się, że państwo jest bardzo ważne i potrzebne

- W pandemii nauczyliśmy się, że państwo jest bardzo ważne i potrzebne, zarówno w obszarze zdrowia, jak i gospodarczym. Nawet wolnorynkowe środowiska nie protestowały przeciwko tarczom, czyli interwencji państwa w warunkach kryzysu. W tym sensie pandemia mogła przynieść kres naiwnego neoliberalnego mitu, że my możemy najlepiej funkcjonować bez państwa

– stwierdził Wojciech Przybylski, prezes Krakowskiego Parku Technologicznego.

Dodał, że nauczyliśmy się, iż cyfryzacja jest bardzo ważna, a przy tym łatwiejsza niż się wydawało. Sektor zdrowotny uklęknął na początku pandemii, ale bez cyfryzacji by runął. To samo dotyczy firm, które też dzięki przyspieszonej cyfryzacji ocaliły biznesy. - Na kontrze do tego słyszę, że cyfryzacja nie jest świętym Graalem. Bo wydajność spada, integracja leży, osoby, które zatrudniły się w pandemii nie weszły do zespołów tak dobrze, jak poprzednicy startujący w normalnych warunkach. Pandemia nauczyła nas zatem, że życie cyfrowe ma swoje ograniczenia – stwierdził prezes KPT.

Dodał, że kondycja krakowskiej gospodarki jest zaskakująco dobra, choć niektóre ważne branże, jak turystyka czy związane z nią lotnisko, mogą przez długie lata nie wrócić do wyników sprzed pandemii. – Ale na wiosną zeszłego roku mieliśmy czarne wizje przyszłości. Dziś są one raczej optymistyczne. Firmy przemysłowe, z którymi współpracuje KPT, radzą sobie bardzo dobrze. Inwestują, eksportują. Sektor IT też co do zasady urósł – podkreślił Wojciech Przybylski.

- Być może będziemy musieli zmienić sposób życia – długofalowo. A to wpłynie na różne dziedziny i biznesy. Np. jeśli rozwinie się na dobre praca hybrydowa, zdalna, to wpłynie to na biznes biurowy oraz rynek nieruchomości, gdzie mamy teraz boom i nie jestem pewien czy to nie jest bańka – ocenił szef KPT.

Prof. Stanisław Mazur: nowoczesne państwo jest ważne i musi działać dużo lepiej

- Zrobiliśmy rzeczy, które wydawały się wcześniej bardzo trudne, wręcz niemożliwe. Okazało się, że potrafimy współpracować i podejmować decyzje bardzo szybko. W służbie zdrowia udało się dzięki temu nawet wspólnie dokonywać cuda. Pandemia okazała się też dobrym czasem dla nowoczesnego biznesu. Ogólnie rzecz biorąc, daliśmy radę, wytrzymaliśmy, ale to pokazuje wielką przestrzeń dla nowoczesnego państwa. Ono w tym świecie pełnym niekończących się zmian powinno działać znacznie lepiej, byśmy nie musieli wszyscy działać na granicy, albo i poza granicami naszych możliwości

– zauważył prof. Stanisław Mazur.

Potwierdził słowa Wojciecha Przybylskiego o kryzysie myśli neoliberalnej, skłonnej do marginalizowania roli państwa. – Zawiesiliśmy przy tym prawa klasycznej ekonomii i jesteśmy pełni optymizmu, ale tak naprawdę wciąż nie wiemy, jaką cenę za to zapłacimy – podkreślił rektor UEk. Jak wskazał, jednym z podstawowych haseł stało się dziś to o konieczności ochrony swoich rynków. Stało się ono fundamentem wielu polityk publicznych, ale byłoby niebezpiecznie, gdyby przeistoczyło się w protekcjonizm. Trzeba zatem znaleźć nową równowagę między ochroną rynku a wolną globalną wymianą handlową.

- Ten kryzys nie był demokratyczny: nie wszyscy cierpieli, niektórzy w tym czasie błyskawicznie się rozwijali. Wiemy już więc, że pewne branże są bardziej podatne na ryzyka i zagrożenia. Jak je chronić, a zarazem tworzyć nowe warunki dla branż o najlepszych perspektywach? Oto wyzwanie – stwierdził prof. Stanisław Mazur.

W jego opinii, Kraków staje się powoli nową doliną krzemową – liczba inwestycji pokazuje, że wchodzimy na nową ścieżkę takiego rozwoju. Jak to poukładać, żeby nie pojawiły się przeszkody, które Kraków z tej ścieżki zawrócą? – oto kolejne wyzwanie. Zdaniem profesora, rozwój nowoczesnych globalnych usług dla biznesu zmienia wzorce i modele biznesowe. – To jest szalenie ważna branża. Trzeba na nią chuchać, dmuchać i dbać o to, by tych firm tutaj przybywało – mówił rektor UEk.

Dodał, że z przyczyn demograficznych Kraków, Małopolska, ani Polska nie mają szans rozwijać się gospodarczo bez odpowiedniej liczby kadr, a tych nie jesteśmy w stanie pozyskać bez mądrej polityki migracyjnej. - Zawsze po rewolucjach technologicznych potrzebni są ludzie o odpowiednich kompetencjach. Nam się zasoby skończyły i potrzebujemy pozyskiwać je z zewnątrz – skwitował profesor.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tomek
"Kraków staje się powoli nową doliną krzemową", jeśli takie bzdety opowiadają ludzie z tytułem Profesora, to stan polskiej nauki chyba nie jest w najlepszej kondycji
T
Tępy Wsion
Co za ściemy !

Co to za propaganda ?!

Margines chce pracować zdalnie.

Zdecydowana większość chce pracować normalnie i pracę zostawiać w pracy a nie w pracy mieszkać !
Dodaj ogłoszenie