Słowo o kaczeńcach

Grzegorz Tabasz
Kaczeniec. Kaczyniec. Kacze ziele. Dla botanika knieć błotna. Dla wiosennych spacerowiczów kaczeniec jest najchętniej zrywana rośliną. I najszybciej wyrzucaną.

FLESZ - To będą wakacje inne niż wszystkie

Piękne, żółte kwiaty więdną w oczach. W nizinnej części Małopolski zapewne już przekwitły, ale nad górskimi potokami dopiero pokazują kwiatowe pączki. Jeśli je już zrywać, to tylko na lecznicze plastry.

Zmiażdżone zieloniutkie liście przyłożone na najbrzydsze rany czynią cuda. Byle tylko nie zatrzeć oczu sokiem, bo nieco trujący. Kiedyś wiejskie baby poprawiały kolor swojskiego masełka wyciągiem z płatków kaczeńców. Krzywdy nie wyrządzały, ale za to osełki nabierały pięknej, żółciutkiej barwy. I wyglądu masełka prosto od krowy. Młode pąki knieci błotnej po zamarynowaniu mają smakować niczym najwykwintniejsze kapary.

Przyglądam się im z apetytem. Są lekko trujące. Sam nie wiem, może w marynacie stracą toksyny? Tej wiosny spróbuję. Jak przeżyję, dam znać, czy były warte ryzyka. W zanadrzu mam przepis na bardzo bezpieczne zastosowanie kaczyńców. Jeśli macie oczko wodne, to nie dajcie się naciągnąć na kaczeńcowe zakupy. Za ociekającą wodą doniczkę z mizerną roślinką wołają po parę złotych. Zapamiętajcie wiosenną kępę dzikich kaczyńców.

Jak wrócicie w to samo miejsce końcem czerwca, to w miejscu kwiatów pokażą się kolczaste kule. Owoce z nasionami. Wystarczy zerwać, rozsypać przy oczku wodnym, cierpliwie poczekać. I tyle.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie