Stary Teatr. Awantura o Klatę. Co się dzieje na narodowej scenie?

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
W latach 2013–2017 Jan Klata był dyrektorem Narodowego Starego Teatru w Krakowie
W latach 2013–2017 Jan Klata był dyrektorem Narodowego Starego Teatru w Krakowie Piotrhukalo
Kiedy w maju zeszłego roku nowy dyrektorski duet Starego Teatru Waldemar Raźniak i Beniamin M. Bukowski ogłosili plany repertuarowe, można było odnieść wrażenie, że narodowa scena wreszcie ma szansę, by wypłynąć z mielizny. W nowym sezonie na afisz Starego miał trafić m.in. spektakl Jana Klaty, byłego dyrektora sceny przy Jagiellońskiej. Rzeczywistość zweryfikowała te plany, Klata nic nowego w Starym nie wystawi, co więcej z repertuaru być może znikną też wcześniejsze realizacje tego reżysera. O Starym znowu się mówi, i znowu nie w kontekście artystycznych dokonań.

FLESZ - Po co nam Polski Ład?

Kiedy równo rok temu minister Gliński odwołał z funkcji dyrektora Narodowego Starego Teatru Marka Mikosa, wydawało się, że Stary wyjdzie na prostą. Wprawdzie nowy dyrektor Waldemar Raźniak pojawił się z ministerialnego nadania, a w jego ścieżce kariery przeważały innego rodzaju, niż kierowanie dużą instytucją kultury, doświadczenia zawodowe, ale kandydaturę pozytywnie zaopiniował zespół Starego. Uzdrowienie komunikacji z zespołem i repertuar, który przywróci scenie należne jej miejsce w polskim krajobrazie teatralnym - to priorytety, które wskazywał nowy dyrektor.

W maju ubiegłego roku Waldemar Raźniak wraz z powołanym miesiąc wcześniej dyrektorem artystycznym, którym został dramaturg Beniamin M. Bukowski, ogłosili swój pierwszy plan repertuarowy. Znalazły się w nim m.in. „3Siostry” w reżyserii Luka Percevala uznawanego za europejską superligę reżyserów teatralnych, „Halka” Anny Smolar, a po wakacjach na scenę przy Jagiellońskiej miał wrócić także były dyrektor Starego - Jan Klata ze spektaklem „Ptaki” Arystofanesa.

O ile, wielkim sukcesem okazały się wymienione spektakle: powstały we współpracy z TR Warszawa „3Siostry” oraz „Halka”, o tyle zapowiadana sztuka Jana Klaty została odwołana. O sprawie jako pierwsza napisała „Gazeta Wyborcza”, której Klata mówił: „na prośbę aktorów zdecydowałem się wyreżyserować „’Ptaki’ Arystofanesa”.

- Niestety, do tej premiery w bieżącym sezonie nie dojdzie - mówi nam Beniamin M. Bukowski o zapowiadanych „Ptakach”. W opublikowanym przez Teatr oświadczeniu czytamy, że „z przyczyn nieleżących po stronie Teatru premiera „Ptaków” Arystofanesa w reżyserii Jana Klaty nie odbędzie się w zaplanowanym terminie”.

- Przyczyny jak najbardziej leżą po stronie pana Raźniaka - ripostuje Jan Klata. - Nie mam żadnego zaufania do pana Raźniaka, którego wiarygodność niebezpiecznie zbliża się do zera - dodaje.

- O zerwaniu współpracy zadecydował reżyser Jan Klata, co było dla nas dość dużym zaskoczeniem. Na przełomie sierpnia i września liczyliśmy jeszcze na możliwości nawiązania współpracy, natomiast o motywacji zerwania negocjacji dowiedzieliśmy się z doniesień prasowych - mówi Beniamin M. Bukowski. - W mailach, które przesłał nam reżyser, składających się z personalnych inwektyw, nie było podanych żadnych merytorycznych powodów wycofania się z pracy w Starym Teatrze.

- Pana Bukowskiego spotkałem raz w życiu, sprawiał wrażenie miłego młodego człowieka, natomiast nieco dziwi mnie, że wypowiada się na temat negocjacji umowy, w ogóle nie brał w tym udziału - za to odpowiada pan Raźniak - dziwi się Klata.

Nie tylko „Ptaków” nie będzie, wiele wskazuje, że z repertuaru znikną także inne wyreżyserowane przez Klatę inscenizację: „Wesele”, „Wróg ludu” i „Trylogia”, powodem mają być ewentualne zmiany w ich obsadzie, skład aktorski miałby być - według pomysłu dyrekcji Starego - uzupełniany z obecnych etatowych aktorów, którzy mogliby zastąpić aktorów pierwotnie wskazanych przez reżysera.

- W rozmowie ze mną pan Waldemar Raźniak, wyjątkowo jak na siebie jawnie, powiedział, że tak długo jak nie wyrzucę z obsady aktorów, którzy grają gościnnie, a którzy odeszli w proteście przeciwko niszczeniu teatru przez ministra Glińskiego, tak długo spektakle nie będą grane. Odpowiedziałem, że jeśli taki jest warunek, to te spektakle nie będą grane. Usłyszałem od pana Raźniaka: to nie będą grane. To jest klarowna sytuacja, nieprawdaż? – mówi nam Jan Klata.

- W tych spektaklach jest duża liczba aktorów doangażowanych i bardzo ciężko w związku z tym dogrywać terminy. Zaproponowaliśmy Janowi Klacie możliwość wprowadzenia dublur i to wyłącznie w sytuacjach, w których większość aktorów doangażowanych może zagrać spektakl, natomiast jedna czy dwie nie mogą ze względu na inne zajętości a pojawia się szansa grania „Wesela”, „Trylogii” czy „Wroga ludu” - wyjaśnia Beniamin M. Bukowski. - Żaden ze spektakli Jana Klaty nie zostaje zdjęty z afisza, co więcej, zaplanowaliśmy ich eksploatację.

Teatr wydaje kolejne oświadczenie, a Jan Klata kontrargumentuje, czy zapowiada się "neverending story"? Oby nie, bo po trudnym sezonie, pora na dobre spektakle.

- Serdecznie współczuję pracownikom Starego Teatru. Tyle w temacie - mówi Jan Klata.

Wideo

Materiał oryginalny: Stary Teatr. Awantura o Klatę. Co się dzieje na narodowej scenie? - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
grzeg
Arogancja i jakieś absurdalne kłótnie występujące w tym środowisku - przy czym mam na myśli również p. Klatę - graniczą już ze śmiesznością. Czy jest ktoś, kogo to na serio interesuje?
Dodaj ogłoszenie