Wójt Limanowej złamał prawo zwalniając dyrektorkę. Zupełnie się tym nie przejął

Paweł Szeliga
Według sądu, wójt odwołując Grażynę Stalmach powołał się na zarzuty rodziców i nauczycieli, których jednak nie umiał udowodnić. Dyrektorka nie mogła się z nimi zapoznać ani się do nich odnieść
Według sądu, wójt odwołując Grażynę Stalmach powołał się na zarzuty rodziców i nauczycieli, których jednak nie umiał udowodnić. Dyrektorka nie mogła się z nimi zapoznać ani się do nich odnieść FOT. PRZEMYSŁAW MALISZ
Nowe Rybie. Odwołanie dyrektorki szkoły w Nowym Rybiu przez wójta Limanowej nastąpiło z naruszeniem prawa – uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny. Wójtowi grozi nawet grzywna. Koszty błędnych decyzji poniesie gmina, czyli podatnicy.

Grażyna Stalmach straciła posadę w atmosferze skandalu, co przypłaciła rozstrojem nerwowym i rocznym urlopem dla poratowania zdrowia. Teraz Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uznał, że zwolniono ją bezprawnie, a zarządzenie wójta jest nieważne.

Grażyna Stalmach kierowała Szkołą Podstawową w Nowym Rybiu od 2001 r. W lipcu ubiegłego roku wójt Władysław Pazdan dał jej wybór: albo sama się zwolni, albo ją odwoła.

– Zarzucił mi brak dialogu z rodzicami, złe traktowanie nauczycieli i fatalne wyniki egzaminów szóstoklasistów – przypomina Grażyna Stal­mach. – Konkretów jednak nie podał. Nie zwrócił też uwagi na fakt, że prawie połowę klasy, o której mowa, tworzyli uczniowie między innymi z dysleksją. Nie mogli mieć takich wyników jak ich rówieśnicy.

Grażyna Stalmach straciła posadę, ale ze szkoły wójt nie mógł jej usunąć, gdyż jest chroniona Kartą Nauczyciela. Oznacza to, że straciła dodatek dyrektorski w wysokości 650 zł miesięcznie. Utrzymała pensję nauczyciela mianowanego. Od września wróci do pracy, by uczyć w szkole, którą kierowała do lata 2013 r.

Wójt Władysław Pazdan nie zgadza się z sentencją wyroku sądu administracyjnego. Nie odwołał się jednak, choć miał na to aż 30 dni. Wyrok się więc uprawomocnił, a ponieważ wójt dotąd się do niego nie zastosował, prawdopodobnie będzie musiał zapłacić grzywnę.

– To dla wójta żaden problem, bo koszty jego błędnych decyzji poniesie gmina – zauważa Grażyna Stalmach. – A on w ten sposób zamknie sprawę.

– Moja decyzja była właściwa – broni się wójt. – Reagowałem na presję nauczycieli i rodziców, którym nie podobały się rządy dyrektorki. Wyniki nauczania były złe. Podlega mi piętnaście szkół. Mam skalę porównawczą.

Tymczasem WSA punktuje błędy wójta. Wskazuje, że powołał się na uwagi, na które nie miał dowodów. Nie dał też dyrektorce możliwości zapoznania się z zarzutami. Grażyna Stalmach dodaje, że już po uprawomocnieniu się wyroku wójt ogłosił konkurs na dyrektora SP w Nowym Rybiu. Wygrała go Maria Gąsiorek, która kierowała placówką po usunięciu Stalmach.

– Wyrok wyrokiem, a sprawiedliwość to sprawiedliwość – stwierdza Władysław Pazdan. – Nie zawsze idą one w parze.

Dodaje, że sprawa nie została zamknięta. Toczy się jeszcze postępowanie przed sądem pracy, sytuację bada Komisja Dyscyplinarna dla Nauczycieli przy wojewodzie. Jej sekretarz Małgorzata Piekarska twierdzi, że decyzję już wydała, ale jest nieprawomocna. Z naszych informacji wynika, że sprawę umorzono z braku dowodów winy. Nauczyciele i rodzice, którzy domagali się odwołania dyrektorki z funkcji, odmówili komentarza.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie